Ten tekst ukazał się w raporcie „Startupy Pozytywnego Wpływu 2020. Radykalna innowacja” wydanym przez Kozmiński Business Hub w 4 czerwca 2020 r.

Definicja, certyfikaty, skład

Czy wiecie, że kosmetyk wegański może nie być naturalny? A kosmetyk organiczny nie oznacza odpowiedni dla wegetarian? Wszystko wynika z tego, że na terenie UE produkty muszą spełniać wymogi stawiane kosmetykom przez dyrektywę 76/768/WE, ale nie ma jednolitej definicji czym jest kosmetyk naturalny i organiczny. 

Roboczo uznaje się, że kosmetyki naturalne to produkty, które są produkowane niemal wyłącznie z substancji naturalnych, czyli substancji pochodzenia roślinnego, zwierzęcego lub mineralnego oraz mieszanki i produktów reakcji między nimi (przypis 1)

Na świecie istnieje wiele certyfikatów i organizacji, które je wydają, ich popularność jest zależna także od dojrzałości rynku i konsumentów. Do najbardziej znanych należy ECOCERT – francuska organizacja kontroli i akredytacji produktów organicznych i ekologicznych, uznawana w ponad 80 krajach na całym świecie (przypis 2).

fot. Ecocert

Innym certyfikatem jest znak Viva! przez fundację Viva! działającą na rzecz zwierząt oraz redakcję magazynu “Vege” polskim markom. Tak pisze Ewelina Kwit-Betlej, twórczyni marki Resibo

Dlaczego zdecydowałam się postarać o zdobycie znaku jakości dla Resibo?

Po pierwsze, znak jakości Viva! świadczy o tym, że nasz produkt jest odpowiedni dla wegan i wegetarian. Co to oznacza? Oznacza, że nie używamy żadnych składników pochodzenia zwierzęcego, jak np. lanolina, śluz ślimaka, tłuszcz z norek i tym podobne dziwactwa, których pozyskanie może wpływać na jakość życia zwierząt czy nawet ich cierpienie lub śmierć. I co bardziej oczywiste – znakiem poświadczamy, że nasze produkty oraz składniki naszego produktu nie były testowane na zwierzętach. Dodatkowym kryterium, które znak potwierdza, jest to, że żaden ze składników naszych produktów nie jest pochodzenia GMO.

rys. Fundacja VIVA!

Rozpoznawalnym certyfikatem jest znaczek z króliczkiemlogo PETA (People for the Ethical Treatment of Animals), która jest największą na świecie organizacją zajmującą się ochroną praw zwierząt, zrzeszając ponad 6.5 miliona osób.  Tak o przyznaniu tego certyfikatu pisze firma Alkemie:

Od zawsze komunikujemy, że zwierzęta są dla Alkemie niezwykle ważne, mimo to regularnie otrzymujemy pytania „Czy produkty są testowane na zwierzętach?”. W Unii Europejskiej obowiązuje całkowity zakaz sprzedaży kosmetyków testowanych na zwierzętach. Rozporządzenie to weszło w życie 11 marca 2013 r, ale ponieważ Alkemie wysyłane jest w coraz dalsze zakątki globu, zależy nam na tym, by wszyscy nasi klienci mieli pewność, że nasze działania są etyczne, a produkty wprowadzane są na rynek w sposób odpowiedzialny. Logo „cruelty-free” daje Wam potwierdzenie i gwarancję, że żaden nasz kosmetyk, ani surowiec który został użyty do jego stworzenia, nie był testowany na zwierzętach. Znaczek króliczka będzie stopniowo pojawiać się na naszych wszystkich opakowaniach.

rys. PETA

Niestety nadal nie istnieje, wzorem oznakowania żywności, jeden symbol, który pomagałby rozpoznać kosmetyki naturalne na sklepowej półce.

Kluczowy okazuje się zawsze skład kosmetyku, tzw. INCI (International Nomenclature of Cosmetic Ingredients ), którego nie da się oszukać i który zawsze ujawnia prawdę o ilości naturalnych składników zastosowanych w produkcji kosmetyku. Osoby, które chcą nauczyć się rozróżniać kosmetyki naturalne, muszą przede wszystkim nauczyć się łacińskich nazwy poszczególnych składników. Na szczęście są już narzędzia i aplikacje, które w tym pomagają, np. Lupa kosmetyczna https://lupakosmetyczna.pl Kolejnym stopniem wtajemniczenia jest oczywiście stężenie poszczególnych składników zawartych w kosmetyku.

Rynek kosmetyków naturalnych w Polsce

Rynek kosmetyków naturalnych w Polsce w 2018 roku wart był 0,9 mld zł., wynika z danych zawartych w raporcie PMR „Rynek żywności bio i kosmetyków naturalnych w Polsce 2019. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2019-2024”. 

Kosmetyki naturalne odpowiadają już za prawie 4% wartości całego rynku kosmetycznego. To jednak wciąż znacznie mniej niż w krajach Europy Zachodniej, gdzie udział ten potrafi sięgać liczb dwucyfrowych.

Prognozy przygotowane na potrzeby raportu wskazują, że w nadchodzących latach segment ten będzie dynamicznie rosnąć, nawet dwukrotnie szybciej niż cały rynek kosmetyczny. Wzrost popularności kosmetyków naturalnych związany jest m.in. z rosnącą świadomością ekologiczną konsumentów. Konsumenci starają się m.in. unikać produktów testowanych na zwierzętach czy takich, które zawierają dużą ilość związków chemicznych. Znaczenie ma także rosnąca liczba osób deklarujących weganizm czy wegetarianizm – przekłada się to nie tylko na dietę, ale także na inne zakupy.

Widać to już na Targach Kosmetyków Naturalnych, które od kilku lat gromadzą tłumy osób zainteresowanych naturalną pielęgnacją.

Opakowanie, transport, marketing

Kolejnym poza składem, elementem, który może mieć pozytywny lub negatywny wpływ środowiskowy jest kwestia opakowań i transportu kosmetyków.

Większość polskich konsumentów deklaruje gotowość rezygnacji z plastikowych akcesoriów codziennego użytku na rzecz ekologicznych zamienników. Jednocześnie nie zauważają oni jednak, by producenci i detaliści w wystarczającym stopniu wychodzili naprzeciw ich oczekiwaniom. Takie dane płyną z raportu „Who cares? Who does?” przygotowanego przez GfK.

Z badań GfK wynika, że polscy konsumenci są bardzo otwarci na ekologiczne rozwiązania. Aż 77% badanych przekonuje, że chętnie korzystałoby z rozwiązań depozytowych np. w zakresie środków higieny i czystości (klient sam przynosi swoje opakowanie i uzupełnia jego zawartość w sklepie). 

Ciekawym pomysłem w tym obszarze jest Cosmetomat pierwszy w Polsce eko-nalewak do kosmetyków i środków czystości bez produkowania śmieci. Pomysłodawcy ekologicznych nalewaków, Bazyli Głowacki i Monika Ratajczak, mieli dość ogromnych ilości otaczającego ich plastiku i postanowili zmienić nawyki konsumenckie Polaków.

Także firma YOPE ma linię opakowań do ponownego napełniania, jej  butelki nadają się do recyclingu, a środki czyszczące mają certyfikat Ecolabel. 

Okazuje się bowiem, że to, co naturalne, nie zawsze jest ekologiczne. Za to odpowiada właśnie certyfikat Ecolabel (znak unijnej margerytki). Przyznawany jest on tym markom, których produkty w jak najmniejszym stopniu obciążają środowisko – od momentu powstania po utylizację. Bierze się też pod uwagę np. zużycie energii i wody przy produkcji, sposób transportu, skład opakowania.

Ekologiczne pakowanie kosmetyków może być dużym wyzwaniem logistycznym, tak opisuje ten proces firma MOKOSH:

W MOKOSH podjęliśmy kolejne kroki bo obojętność to przyzwolenie na zatruwanie siebie samych i innych, a na to w naszym Zespole nie ma miejsca. Zaczęliśmy od zmian sposobu pakowania paczek z zamówieniami naszych Klientów. 

Najszybciej udało się zmienić taśmę pakową z foliowej na papierową. Przetestowaliśmy kilkanaście rolek od różnych dostawców aby dopasować ją do naszych kartonów i się udało. 

Kolejna to folia bąbelkowa. Tutaj próby trwały kilkanaście miesięcy. Testowaliśmy chrupki, pomarszczone gazety, pocięty karton, watę drewnianą i nic nie sprawdziło się tak dobrze jak nasza nowa tektura do pakowania. Jesteśmy podekscytowani tym, że firmy z którymi współpracujemy właśnie otrzymują pierwsze zamówienia pakowane w ten sposób:

fot. MOKOSH

Z kolei Firma 4 szpaki oprócz pakowania w duchu zero waste, podkreśla współpracę z lokalnymi dostawcami:

Opracowując receptury naszych produktów staramy się, w miarę możliwości, korzystać z polskich surowców od lokalnych producentów. Bo fajnie jest się wzajemnie wspierać. Szanujemy też nie tylko zdrowie swoje i Wasze, ale i środowisko. Dlatego od początku naszej działalności kosmetyki pakujemy ekologicznie, w duchu zero waste, starając się maksymalnie ograniczyć wykorzystywanie plastiku tam, gdzie nie jest to potrzebne. Naszym opakowaniom dajemy drugie życie i Was też do tego zachęcamy.

Ważnym elementem wpływu społecznego może być strategia marketingowa firm kosmetycznych. Na ile podkreślane są w niej kwestie związane z ekologią, odpowiedzialnością biznesu, zrównoważonym rozwojem, zero waste, slow life, na ile promuje się ciałopozytywność, ważny element samoakceptacji wielu kobiet. Mistrzyniami bezpośredniego i naturalnego stylu komunikowania z klientkami są siostry Bieluń, założycielki Ministerstwa Dobrego Mydła, które bardzo dokładnie opisują proces powstawania swoich kosmetyków, nie boją się też przyznać do porażek, takich jak np. źle zadrukowany słoik na krem, który przyjechał w czasie pandemii.

Zaangażowanie społeczne marek

Wiele firm kosmetycznych angażuje się w różnego rodzajów kampanie i działania na rzecz lokalnych społeczności i organizacji pozarządowych. Często do takich akcji zapraszani są także klienci i klientki. 

Your Kaya, producent podpasek z organicznej bawełny, na swoim blogu edukuje o kwestiach związanych z menstruacją,

Creamy wprowadza na polski rynek haitański olej moringa wspierając tamtejsze kobiety, dla których jest to często podstawowe źródło utrzymania. 

MOKOSH zapoczątkował projekt #ZiemiaToDom w celu poszerzania świadomości u ukazywania możliwości w zakresie ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju.
La Le przekazała m.in. żel do dezynfekcji rąk siostrom prowadzącym dom dla niepełnosprawnych chłopców.

fot. La Le

Wiele firm stosuje mechanizm CRM (cause related marketing – marketing zaangażowany społecznie) przekazując procent lub sumę ze sprzedaży konkretnych produktów na cel społeczny. W ten sposób YOPE przekazała 20% z utargu w dniach 21-26 kwietnia na rzecz płonącego Biebrzańskiego Parku Narodowego,

rys. YOPE

Elfa Pharm w ramach akcji #kobiecyelement przeznaczyła część dochodu z kosmetyków marki _Element oraz Vis Plantis na rzecz fundacji Rak’n’Roll.

Z kolei firma The Body Shop przekazała 5 zł ze sprzedaży każdego zestawu prezentowego „Rakieta”, aby magazyn fundacji „Kosmos dla dziewczynek” mógł trafić w ręce dzieci z małych miejscowości w Polsce. 

fot. Kosmos dla Dziewczynek

Trudny wybór

W przypadku kosmetyków naturalnych określenie pozytywnego wpływu, który firma i jej produkty wywierają na ludzi i środowisko nie jest łatwe ani proste. Należy wziąć pod uwagę zarówno całą filozofię i wartości firmy, jak i składniki poszczególnych kosmetyków, sposób ich pozyskania, certyfikaty, opakowania i transport, a także sposób komunikowania swojej marki i zaangażowanie społeczne. 

Czy zatem wybrać kosmetyk z gorszym składem, ale w bardziej ekologicznym opakowaniu, czy może certyfikowany, ale firmy, która nie angażuje się w żadne akcje społeczne? Czy wspierać kobiety-rolniczki w dalekim kraju czy zmniejszać ślad węglowy zamawiając kosmetyk z firmy rodzinnej na Warmii? Czy zrezygnować z koreańskiego kremu ze śluzem ze ślimaka na rzecz kremu na bazie polskich ziół?

Pytań i odpowiedzi jest dużo, ale wierzę, że coraz lepiej wyedukowane konsumentki będą nagradzać swoje ulubione firmy wiernością i lojalnością.

Mirella Panek-Owsiańska, miłośniczka naturalnej pielęgnacji

Przypisy:

  1. Wynikiem kompromisu było opracowanie normy ISO 16128. Pierwsza część weszła w życie w lutym 2016 roku, definiuje, czym są surowce naturalne i surowce pochodzenia naturalnego i w drodze jakich reakcji chemicznych można je pozyskiwać. Określa też, co nie może się znaleźć w kosmetyku naturalnym (m.in. pochodne ropy naftowej). Druga część tej normy obowiązuje od września 2018 roku. Opisuje ona, jak wyliczyć indeks naturalności kosmetyku, ale jest to tak skomplikowane, że na razie nawet ci producenci, którzy mają dobre chęci, dopiero się tego uczą.

2. Wśród wymagań stawianych producentom przez Ecocert znajdziemy m.in.:
• stosowanie naturalnych surowców mineralnych i roślinnych – minimalna ilość 95%;
• stosowanie surowców roślinnych z kontrolowanych upraw ekologicznych,
przynajmniej 50% wszystkich składników roślinnych;
• nie stosowanie surowców z roślin modyfikowanych genetycznie;
• nie stosowanie surowców z martwych zwierząt (kolagen, elastyna);
• zakazane jest stosowanie produktów petrochemii tj. olej silikonowy, parafiny, produktów syntetycznych, środków barwiących i zapachowych, konserwantów syntetycznych; niedopuszczalne jest stosowanie  promieniowania radioaktywnego w celu sterylizacji produktu
• rezygnacja z syntetycznych środków zapachowych i barwiących;