Klimat, demokracja, sztuczna inteligencja, fatfobia i mapa gościnności, czyli #3teksty1akcja 43/2021

Klimat, demokracja, sztuczna inteligencja, fatfobia i mapa gościnności, czyli #3teksty1akcja 43/2021

Może zauważyliście/zauważyłyście, a może nie, że w ubiegły weekend nie było newslettera, po raz pierwszy od 22 miesięcy. Choroba skutecznie wyłączyła mnie z wielu zajęć i zobowiązań tego tygodnia, ale pozwoliła też trochę odpocząć i pomyśleć o życiu, zdrowiu i priorytetach…Na pocieszenie zostały mi ładne grafiki wszystkich paneli i konferencji, w których nie wystąpiłam ;)

A dzisiaj proponuję Wam teksty o związkach klimatu i demokracji, związkach demokracji i sztucznej inteligencji, i fatfobii. Może będziecie chceili dołączyć też do Mapy Gościnności.

TEKST 1, czyli na martwej planecie nie będzie demokratycznego państwa prawnego

Kiedy oglądałam podczas festiwalu film „Nowa Korporacja”, najbardziej podobało mi się połączenie wątków politycznych z biznesowymi, pokazanie powiązań pomiędzy kwestiami np. klimatu i finansowania amerykańskiej polityki. Dzisiaj proponuję Wam artykuł Zuzanny Radzinskiej-Bluszcz i Marcina Stoczkiewicza, który równie trafnie wiąże globalne zjawiska, a dla mnie to świetny przykład, że transfery międzysektorowe są potrzebne, bo wiedza zdobyta przez Zuzannę w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich znakomicie przydaje się Jej jako prezesce organizacji ekologicznej ClientEarth:

„Kryzys klimatyczny i kryzys demokratycznego państwa prawnego to fakty obserwowane w skali kraju, Europy i świata. Na ogół postrzegamy je jako odrębne i niepowiązane ze sobą kwestie. Odwołując się tylko do przykładów z Polski i tylko do informacji, którymi żyła prasa w ostatnich miesiącach, warto zadać sobie jednak kilka pytań.

Czy istnieje związek między wpompowaniem miliarda złotych w projekt budowy bloku węglowego Ostrołęka a planami ograniczenia dostępu do informacji publicznej? Co mają ze sobą wspólnego przejęcie przez Orlen lokalnych gazet wydawanych przez Polskę Press czy koncesja dla telewizji TVN z planowaną, kolejną wycinką w Puszczy Białowieskiej? Czy można znaleźć wspólny mianownik między Lex Izera, która pozwala na wycinanie polskich lasów a atakami na sędziów czy niekonstytucyjnymi reformami sądownictwa? Pora dostrzec, że kryzys państwa prawa i kryzys klimatyczny to nie są osobne zjawiska.”

TEKST 2, czyli czy demokracja przetrwa sztuczną inteligencję

Kolejny związek, który jest bardzo ciekawy to związek demokracji i sztucznej inteligencji. Dzisiaj polecam Wam artykuł Zbigniewa Gajewskiego na ten temat:

„Myśląc o państwie w dobie sztucznej inteligencji chcemy wierzyć, że będzie ono wirtualnym, wysoce sprawnym bytem, co przyniesie nam – obywatelom same korzyści. Ale inteligentne państwo modernizuje się już dziś i przy okazji dąży do poszerzenia swojej władzy. I nie tylko w Chinach staje się aparatem opresji na niespotykaną dotąd skalę.

Coraz bardziej sukcesy lub porażki narodów zależą nie tylko od ich obywateli i politycznych liderów, ale od stopnia wykorzystywania najnowszych rozwiązań technologicznych, przede wszystkim sztucznej inteligencji. Już dziś widać, że każdy kraj, który tylko obserwuje lub markuje wdrażanie błyskawicznie rozwijających się aplikacji SI, zostaje w tyle. W trwającym właśnie nowym rozdaniu siły i prestiżu na arenie międzynarodowej taki kraj prawdopodobnie już na zawsze zajmie podrzędne pozycje.”

TEKST 3, czyli grubancypantki są już wkurzone i mówią „dość”

grafika Vingardium Grubiosa

Niedawno prowadziłam warsztat z innowacji społecznych, podczas którego spotkałam się m.in. z Natalią Skoczylas, jedną z twórczyń podcastu  o grubości „Vingardium Grubiosa”, a potem trafiłam na bardzo ciekawy wywiad z Nią, który dzisiaj Wam polecam:

Podzielicie się innymi przykładami fatfobii w życiu codziennym, o których inni ludzie nie mają pojęcia?

Natalia: Codzienną fatfobię odczuwam, chociażby w sklepach i supermarketach, gdy obce osoby zwracają uwagę na to, co mam w koszyku. Roxane Gay pisze w swojej książce „Głód”, że ktoś wyjął jej z koszyka produkty spożywcze, których – w jego mniemaniu – nie powinna jeść. Mnie się to akurat nigdy nie zdarzyło, ale słyszałam werbalne uwagi na temat moich zakupów i otrzymywałam spojrzenia pełne pogardy.To samo dzieje się w autobusach. Zajmuję więcej, niż jedno siedzenie i pod wpływem nienawistnych spojrzeń naprawdę magicznie się nie skurczę. Również na ulicy niejednokrotnie słyszałam uwagi w stylu „grubasku, nie zajmuj całego chodnika”. Te sytuacje zaliczyłabym do fatfobii w szeroko pojętej przestrzeni publicznej, bo oczywiście specyficzna dyskryminacja – na której temat istnieje na świecie szereg badań – ma miejsce w pracy, w szkole czy innych miejscach ważnych dla naszego dobrostanu, zdrowia psychicznego, rozwoju czy sytuacji ekonomicznej.”

AKCJA, czyli mapa gościnności

grafika Polskie Forum Migracyjne

Mapa Gościnności to inicjatywa wielu społeczności, miast, organizacji i osób prywatnych, by uczynić Polskę bardziej gościnną i otwartą.

Przyłącz się do nas i spraw, by twoje miasto i społeczność stały się otwarte dla wyjątkowych gości – osób szukających schronienia. Dzieci, rodziny i osoby przebywające na granicy Polski i UE oraz w wielu innych miejscach potrzebują naszej pomocy.Nie pozwólmy, by tak blisko nas na terenie Unii Europejskiej niewinne osoby ginęły lub przebywały w niegodnych warunkach. Zamiast zamykać się przed ludźmi w potrzebie, pokażmy, że jesteśmy gościnni, solidarni i otwarci.

Jeśli poczułaś/poczułeś się zainspirowana/y tym newsletterem i jego treściami, możesz postawić mi kawę :) Pijam i espresso i cappuccino, a latem iced coffee :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dziękuję!

PS. Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.

Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się na newsletterżeby otrzymywać maila o nowych wpisach.

powered by TinyLetter

Biznes z misją, świat przed internetem, zapomniane naukowczynie, krem, który pomaga, czyli #3teksty1akcja 42/2021

Biznes z misją, świat przed internetem, zapomniane naukowczynie, krem, który pomaga, czyli #3teksty1akcja 42/2021

Czy CSR to zasłona dymna hipokryzji w biznesie? Na ten temat będę debatować już 26.10, a dzisiaj zapraszam do lektury tekstu o łączeniu zysku z misją i przykładach B-corpów, które w ten sposób działają. Jeśli pamiętasz świat bez komputerów spodoba Ci się wywiad z Piotrem Stankiewiczem. Polecam też tekst o Lise Meitner, zapomnianej naukowczyni. Planując zakupy świąteczne pomyśl o sklepie, który wspiera kobiety po przemocy.

TEKST 1, czyli kiedy zysk spotyka misję

grafika Aleksandra Czudżak

Pojawia się coraz więcej tekstów, które mówią o łączeniu zysku z misją i celem, pamiętaniu o wszystkich interesariuszach, itd. W tym tygodniu czytam je przygotowując się do debaty oxfordzkiej, w której będę występować na konferencji Nienieodpowiedzialnych „Nieczystość. Za zasłoną biznesu we wnętrzu człowieka” (zapraszam na żywo lub online!). Szukam argumentów za tezą iż: CSR to zasłona dymna hipokryzji w biznesie, trzymajcie kciuki!

„What are companies for? Genuine question.

Most of us will come up with the same answer: making money. And to confirm that hunch, the CEOs of America’s biggest companies put their names to a statement saying that the purpose of a corporation is indeed to make profit for shareholders.

Then, in 2019, they changed their minds.

That was when 181 CEOs, members of the networking group Business Roundtable, updated their statement of purpose with a new commitment to “all stakeholders”. In other words, not just the people who own the $18 trillion of stock that these companies represent, but also the employees, customers, suppliers and communities.

“Each of our stakeholders is essential,” said the chief executives of Disney, Starbucks, American Airlines and dozens more. “We commit to deliver value to all of them, for the future success of our companies, our communities and our country.”

TEKST 2, czyli świat przed internetem

Nie czytałam jeszcze książki „Pamiętam” Piotra Stankiewicza, ale zapewne sięgnę, żeby odbyć sentymentalną podróż do lat 90-tych i początków sieci.

Nie ma pan takiej refleksji, że skoro my się dzisiaj kreujemy w mediach społecznościowych i sprzedajemy jakiś wizerunek siebie, to sami zapamiętamy się w przyszłości z takiej właśnie kreacji?

To dobre! Ryzyko każdego propagandysty, że uwierzy we własną propagandę. I to przecież już się dzieje, już stajemy się tą kreacją facebookową, socialową. Już widać, że każde pokolenie trochę grzęźnie w swoim medium społecznościowym. Nasze pokolenie na Facebooku, trochę na Instagramie, pokolenie Z woli TikTok i tak dalej. Pewnie alfy znajdą dla siebie coś jeszcze innego. Pytanie, jak będzie wyglądał Facebook za 30 lat, czy będzie jednym wielkim archiwum, czy zostanie skasowany, co się stanie z naszymi umieszczonymi tam zasobami. Bardzo charakterystyczne jest to, że rzeczy z mediów społecznościowych niby są w sieci, ale jednak ulatują. Na pewno miała pani takie doświadczenie, że na Facebooku czy Twitterze zadziało się coś ciekawego, może głupiego, śmiesznego, ale nie zrobiło się od razu screenshota, nie zapisało cudzego wpisu i już po chwili po przeładowaniu strony nie było się w stanie tego znaleźć. A następnego dnia to już kompletnie się nie da. Natomiast na pewno to, co się dzieje w mediach społecznościowych, będzie zapamiętane jako pokoleniowe doświadczenie.

Pamięta pan swój numer Gadu Gadu? Bo pierwszą pocztę z Onetu pan pamięta? A hasło do niej?

Nie, hasła nie. A numery Gadu Gadu się pamiętało?

Ja pamiętam.

TEKST 3, czyli wybitna naukowczyni, o której świat nie chciał usłyszeć

Grafika Kosmos dla Dziewczynek

Na szczęście coraz więcej pisze się i mówi o naukowczyniach, fundacja Kosmos dla Dziewczynek przygotowała nawet cały pakiet scenariuszy o Superbohaterkach, ale zawsze warto przeczytać historie takie, jak ta o Lise Meitner.

„Na jej szczęście Ludwig Boltzmann, fizyk badający strukturę i właściwości atomów, nie miał rozterek, czy przyjąć do pracowni bystrą kobietę, która za wszelką cenę chciała pracować pod jego skrzydłami. Przyjmował każdego, kto akceptował kontrowersyjną jak na te czasy teorię struktury atomowej materii. Lise szybko dała się też poznać nie tylko jako doskonała studentka, ale i wymarzona członkini zespołu badawczego. Nie była gwiazdą: skoro chodziło o powodzenie eksperymentu, wolała działać na rzecz wspólnego dobra. Koledzy chętnie korzystali z jej notatek i traktowali ją jak kumpla. Po jakimś czasie dali sobie też spokój z podrywaniem jej.

Lise nigdy nie reaguje na żartobliwe zaczepki, nie umawia się z nikim na spacery. Od weekendowych zabaw ciekawsze jest przewodnictwo cieplne materiałów ciał stałych. Nie cierpi, gdy pytają ją o życie prywatne. Może dlatego, że prawie go nie ma. „Druga kobieta z naukowym tytułem doktora w 500-letniej historii Uniwersytetu Wiedeńskiego ma 28 lat. To Lise Meitner” – doniosła austriacka gazeta codzienna w 1906 roku. Philipp Meitner oprawił ją w ramki i powiesił u siebie w gabinecie.”

AKCJA, czyli kup krem i pomóż kobietom z doświadczeniem przemocy

fot. Samo Dobro

Zbliżają się Święta, więc jeśli myślicie już o prezentach w duchu etyki, odpowiedzialności i zero waste, to bardzo polecam nowy sklep charytatywny Samo Dobro prowadzony przez fundację Feminoteka. Cały zysk ze sprzedaży przeznaczony jest na wsparcie kobiet po przemocy.

Ja testuję właśnie krem Demonella, za którym stoi nieoceniona Joanna Piotrowska, wieloletnia prezeska Feminoteki i miłośniczka kosmetyków naturalnych. Dlatego o skład kremu nie musicie się martwić (INCI: Aqua, Cucurbita Pepo Seed Oil, Isoamyl Laurate, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Cetearyl Alcohol, Cannabis Sativa Seed Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Sodium Hyaluronate, Sodium Anisate, Acacia Senegal Gum, Xanthan Gum, Sodium Benzoate, CI 75810.), słoiczek jest szklany, a przesyłka bardzo ekologicznie spakowana.

Więc jeśli uzupełniacie swoją kosmetyczkę, to produktów ze sklepu Samo Dobro nie może w niej zabraknąć!

Jeśli poczułaś/poczułeś się zainspirowana/y tym newsletterem i jego treściami, możesz postawić mi kawę :) Pijam i espresso i cappuccino, a latem iced coffee :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dziękuję!

PS. Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.

Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się na newsletterżeby otrzymywać maila o nowych wpisach.

powered by TinyLetter

Kolonializm, innowacje społeczne, prawa człowieka, pasteis de nata, czyli #3teksty1akcja 41/2021

Kolonializm, innowacje społeczne, prawa człowieka, pasteis de nata, czyli #3teksty1akcja 41/2021

Moja głowa jest dzisiaj zupełnie gdzieindziej, ale poczucie obowiązku każe mi wybrać jednak dla Was 3 teksty – o kolonialnych układach gospodarczych, biznesowych innowacjach społecznych i obronie praw człowieka. Oraz przepis na portugalskie ciastka – pasteis de nata.

TEKST 1, czyli imperializm na talerzu

„Clare Rono to kenijska aktywistka ekologiczna, która pochodzi z ludu Okieków. Jej przodkowie żyli w kompleksie leśnym Mau Forest położonym na terenie Wielkiego Rowu Wschodniego. Okiekowie stracili źródło utrzymania wskutek deforestacji, częściowo spowodowanej uprawą herbaty na obrzeżach ich ziem. Jako roślina uprawiana przemysłowo trafiła tu ona w 1903 r. za pośrednictwem Wielkiej Brytanii – to dlatego dziś Kenia jest największym eksporterem czarnej herbaty. Powiększanie się plantacji ma fatalne skutki dla środowiska lokalnego i prowadzi do wysiedlenia Okieków, których tryb życia – jak podkreś­la Rono – opiera się na zdobywaniu pożywienia pochodzącego z lasu: miodu, owoców i dziczyzny. Część członków tej grupy etnicznej musiała zająć się uprawą roli, by przeżyć, przez co wpadła w sidła gospodarki opartej na produkcji rynkowej.”

TEKST 2, czyli biznesowe innowacje społeczne

grafika Rutgers Institute for Corporate Social Innovation

„Corporate Social Innovation is an evolving field, poised to make a transformative impact on the greatest challenges facing society. Fueled by radically changing perceptions around the role of business (e.g., Business RoundtableLarry Fink/Blackrock’s letter to CEOs, Stakeholder Capitalism, etc.), CSI seizes on momentum for businesses to find innovative, sustainable paths forward to rebuild society.”

TEKST 3, czyli kto broni praw człowieka nie zazna odpoczynku

Minęłyśmy się w samej Amnesty, kiedy Draginja przychodziła do AI Polska, ja nie byłam już rzeczniczką prasową, ale spotykałyśmy się później wielokrotnie przy okazji różnych demonstracji, wydarzeń czy Maratonu Pisania Listów. Zawsze podziwiałam jak sprawuje swoją funkcję i staje się twarzą wielu działań na rzecz praw człowieka, wiem też jak trudna jest to rola i niewdzięczna materia. Tym bardziej jestem Ci Draga wdzięczna za Twoją pracę i mocno trzymam kciuki za kolejne wyzwania!

Pamiętasz, czym zajmowała się Amnesty International, kiedy dołączyłaś do polskiego zespołu?

To było 15 lat temu i pamiętam przede wszystkim, że do organizacji przyciągnęła mnie jej bezkompromisowość – Amnesty nie bała się zajmować stanowisk, które były niepopularne, krytyczne wobec władz. Międzynarodowo był to dla nas ważny moment, bo trwała wewnętrzna dyskusja, czy powinniśmy mieć jednoznaczne stanowisko w sprawie dostępu do aborcji. Ostatecznie podjęliśmy decyzję, że Amnesty International sprzeciwia się jakiejkolwiek formie kryminalizacji aborcji. Ze strony mediów, Kościoła spadła na nas niemała krytyka.

AKCJA, czyli poczuj smak Lizbony

Przeczytałam ostatnio książkę Weronika Wawrzkowicz-Nasternak i Marty Stacewicz-Paixão „Lizbona, miasto, które przytula” i dopadła mnie nostalgia za ciastkami, które można kupić m.in. w cukierni blisko klasztoru Hieronimitów. Pasteis de Nata są pyszne, więc dla tych z Was, którzy/które umieją i lubią piec znalazłam przepis. Ja niestety tej umiejętności nie posiadam, więc jeśli Wam wyjdą, to mnie zaproście na degustację :)

Jeśli poczułaś/poczułeś się zainspirowana/y tym newsletterem i jego treściami, możesz postawić mi kawę :) Pijam i espresso i cappuccino, a latem iced coffee :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dziękuję!

PS. Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.

Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się na newsletterżeby otrzymywać maila o nowych wpisach.

powered by TinyLetter

Atom, hackowanie przyszłości, Nomadland i godność na granicach, czyli #3teksty1akcja 40/2021

Atom, hackowanie przyszłości, Nomadland i godność na granicach, czyli #3teksty1akcja 40/2021

Ostatnio wpadło mi w ręce i ucho kilka ciekawych tekstów o energii nuklearnej, które kazały przemyśleć sens sprzeciwu w obliczu obecnej sytuacji klimatycznej. Poczytaj/posłuchaj i Ty. Polecam też ciekawe wywiady z kobietami – o hackowaniu przyszłości i gig economy. I nadal patrzę co dzieje się na wschodniej granicy – zachęcam do podpisania petycji!

TEKST 1, czyli co z tym atomem?

Czy w obliczu zmian klimatu warto wrócić do dyskusji o energii nuklearnej? Albo raz jeszcze przyjrzeć się argumentom za i przeciw? Polecam fragment Raportu o stanie świata, w którym Adam Błażowski analizuje decyzje o zamknięciu elektrowni jądrowych w Niemczech od strony politycznej oraz bardzo ciekawy wywiad, który mój kolega Piotr Trzaskowski zrobił z prof. Ewą Bińczyk:

Czy dla Ciebie kwestia braku rozwiązania problemu odpadów atomowych całkowicie wyklucza tę technologię?

Porusza mnie tak dramatycznie długa perspektywa toksyczności. Nawet jeśli ilość wysoko-radioaktywnych odpadów jest niewielka – kilka kilogramów rocznie z reaktora. Filozofowie techniki mówią o tym, że nie powinniśmy w ogóle wprowadzać rozwiązań, które są nieodwracalne.

Jednak przyjmuję pogląd, że problem kryzysu klimatycznego jest tak poważny, że powinniśmy brać pod uwagę wszystkie rozwiązania, w tym także elektrownie atomowe. Na pewno nie należy wyłączać sprawnych reaktorów. Możliwe, że będziemy potrzebować „jądrowego domknięcia” w miksie energetycznym na świecie.

Dziś na żadne rozwiązania nie powinniśmy zamykać naszej wyobraźni. Potrzebujemy ogromnego ruchu wyobraźni, żeby obmyślić nowy świat. Wymyślić przyszłość, która jeszcze nie istnieje, odejść od paradygmatu wzrostu i hiperkonsumpcjonizmu.”

TEKST 2, czyli hackowanie przyszłości

Bardzo spodobała mi się nazwa zawodu „strateżka przyszłości”, więc polecam Wam wywiad z Joanną Murzyn o hackowaniu przyszłości. Mam też nadzieję, że już wkrótce uda mi się napisać dłuższą recenzję książki Natalii Hatalskiej „Wiek paradoksów. Czy technologia nas ocali”, którą pochłonęłam z wielką uwagą i radością.

Future strategist – po polsku: strateżka przyszłości – to profesja, która brzmi dosyć enigmatycznie.

Mniej więcej rok temu zaczęłam przechodzić w tym kontekście transformację i zredefiniowałam na własny użytek to pojęcie. Pracując z trendami i strategiami dotyczącymi scenariuszy przyszłości bardzo szybko zorientowałam się, że patrzenie bardzo daleko w przyszłość być może napędza w pewnym stopniu rozwój, ale oddala nas od aktualnych problemów. Dziś nazwałabym się raczej osobą osadzoną w teraźniejszości, która poprzez odpowiednią weryfikację bieżących zdarzeń podejmuje decyzje związane z przyszłością. Ale nie kreuję na siłę futurystycznych wizji – opieram je mocno na tym, co jest ważne tu i teraz. Sama złapałam się w pewnym momencie na tym, że fajnie mówi się o przyszłości z perspektywy technologii; o tym, że będą latały drony, będziemy używać takich i takich sensorów itd. Ale zapomina się często w tym wszystkim o człowieku i jego realnych potrzebach, także tych związanych ze środowiskiem. Pracując wcześniej dla dużych marek, zachłysnęłam się przyszłością. Teraz rozumiem, że istotniejsze niż enigmatyczne wróżenie z fusów jest skupienie się na teraźniejszości. Strategie przyszłościowe powinny bazować na przewidywaniu konsekwencji, a nie wizyjnym konstruowaniu rzeczywistości.”

TEKST 3, czyli Nie homeless, tylko houseless — bezmiejscowi, a nie bezdomni

grafika Nagroda im. Ryszarda Kapuścińskiego

Autorka świetnej książki „Nomadland”, Jessica Bruder otrzymała nagrodę im. Ryszarda Kapuścińskiego (chociaż trzymałam też kciuki za książkę „Lajla, znaczy noc” Aleksandry Lipczak, o której pisałam wcześniej) Film oparty na książce już Wam polecałam, ale jest to przypadek, kiedy książka jest jednak zdecydowanie lepsza i dogłębniej pokazuje czym jest gig economy. W wywiadzie, którego autorka udzieliła Sylwii Czubkowskiej czytamy m.in.:

„W Stanach Zjednoczonych — choć jest to smutne — udało się platformom pośredniczącym w takich fuchach, bo odwoływały się do silnego kultu przedsiębiorczości. Wiele z tych prac było przedstawianych jako szansa na awans, osiągnięcie lepszego życia, pokazywano wyliczenia, które okazały się być po prostu nierealne. Alex Rosenblat w książce „Uberland” opisuje, jak algorytmy tych firm pchają pracowników do prób osiągania coraz bardziej nieosiągalnych wyników. W Stanach to też część większego problemu, bo spora część pracowników to tak naprawdę pracownicy tymczasowi. Są zatrudniani wtedy, gdy firma potrzebuje więcej ludzi, ale nie chce mieć w stosunku do nich obowiązków, są wręcz traktowani jako tacy „jednorazowi”.

Śledztwa The New York Times pokazały wręcz, że modelem biznesowym firmy Jeffa Bezosa jest właśnie takie zarządzanie tymi „jednorazowymi pracownikami”. Teoretycznie Amazon nie działa jako platforma zarabiająca na pośredniczeniu w tych gigach, czyli fuchach. Ale za to potrzebuje co roku w pewnych momentach ludzi do pracy tymczasowej, których twierdzi, że nie opłaca się na za długo zatrudniać. Z jednej strony to jest ciekawe, z drugiej obrzydliwe, że pojawiła się idea takiego „zaprojektowania do jednorazowości zatrudnienia”. Dziś Amazon stał się tak wielki, że nawet w USA mają problem ze znalezieniem odpowiedniej liczby tych tymczasowych pracowników, którzy popracują przez dwa miesiące szczytu sprzedażowego w magazynach i których można się potem pozbyć. Więc musieli trochę podwyższyć pensje i poprawić warunki pracy, ale wciąż jednak nie chcą zgodzić się na stałe uregulowanie statusu tych pracowników. A to nie pozwala tym ludziom na faktyczną poprawę jakości ich życia.” 

AKCJA, czyli podpisz petycję i żądaj godności na granicach!

grafika Amnesty International Polska

Polska faktycznie zamknęła swoje granice przed uchodźcami. Straż Graniczna ignoruje prośby o schronienie od ludzi, którzy uciekli przed prześladowaniami. Przypominamy polskiemu rządowi jego zobowiązania wynikające z obowiązującego w Polsce prawa międzynarodowego.

Upomnijmy się o ludzi, którzy utknęli na polsko-białoruskiej granicy!

Od kilku dni Straż Graniczna z pomocą wojska wysłanego przez rząd, nie wpuszcza do Polski grup uchodźców. Ludzie koczują na granicy z Białorusią pod okiem uzbrojonych funkcjonariuszy. Na miejscu są organizacje pozarządowe i prawnicy reprezentujący uchodźców. Tymczasem polskie władze, zamiast postępować zgodnie z procedurami przewidzianymi w Konwencji Genewskiej, 20 sierpnia 2021 błyskawicznie znowelizowały rozporządzenie MSWiA w sprawie czasowego zawieszenia lub ograniczenia ruchu granicznego na określonych przejściach granicznych i przyjęły przepis mówiący, że “W przypadku ujawnienia osób, (…)[tj. innych niż obywatele RP i legalnie przebywający cudzoziemcy, przyp.aut.], na przejściu granicznym, na którym ruch graniczny został zawieszony lub ograniczony oraz poza terytorialnym zasięgiem przejścia granicznego, osoby te zostaną zawrócone do linii granicy państwowej”. Taka regulacja legitymizuje brutalne odpychanie uchodźców od granic i jest zaprzeczeniem zasad postępowania w przypadkach osób poszukujących ochrony międzynarodowej.

Polska musi przestrzegać wiążącego ją prawa międzynarodowego. Osoby wyraźnie komunikujące potrzebę ochrony międzynarodowej muszą podlegać procedurom azylowym, a nie być opychane od jej granic.

Przypomnijmy:
Art. 14 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 10.12.1948r.:
„W razie prześladowania, każda osoba jest uprawniona do ubiegania się o azyl i korzystania z niego w innych krajach”.

Artykuł 33 Konwencji Genewskiej z 28 lipca 1951r.:
„Żadne Umawiające się Państwo nie wydali lub nie zawróci w żaden sposób uchodźcy do granicy terytoriów, gdzie jego życiu lub wolności zagrażałoby niebezpieczeństwo ze względu na jego rasę, religię, obywatelstwo, przynależność do określonej grupy społecznej lub przekonania polityczne”.

Odpychania od granic i uniemożliwianie składania wniosków o ochronę międzynarodową zakazują też Trybunał Sprawiedliwości UE i Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.

Zamiast przestrzegać prawa, polskie władze coraz mocniej odgradzają się od uchodźców. Stawiają zasieki, wysyłają żołnierzy, zapowiadają budowę muru – wszystko w odpowiedzi na tragedie ludzi, którzy szukają bezpieczeństwa.

Nie pozwólmy na to.

Sprzeciwmy się, odpychaniu od polskich granic, żądajmy zapewnienia dostępu do procedur azylowych, wezwijmy do zmiany rozporządzenia, które legitymizuje zamykanie granic przed uchodźcami.

Nie chcemy murów wokół Polski! Wezwijmy do godności na granicach!


Jeśli poczułaś/poczułeś się zainspirowana/y tym newsletterem i jego treściami, możesz postawić mi kawę :) Pijam i espresso i cappuccino, a latem iced coffee :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dziękuję!

PS. Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.

Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się na newsletterżeby otrzymywać maila o nowych wpisach.

powered by TinyLetter