Biznes z misją, świat przed internetem, zapomniane naukowczynie, krem, który pomaga, czyli #3teksty1akcja 42/2021

Biznes z misją, świat przed internetem, zapomniane naukowczynie, krem, który pomaga, czyli #3teksty1akcja 42/2021

Czy CSR to zasłona dymna hipokryzji w biznesie? Na ten temat będę debatować już 26.10, a dzisiaj zapraszam do lektury tekstu o łączeniu zysku z misją i przykładach B-corpów, które w ten sposób działają. Jeśli pamiętasz świat bez komputerów spodoba Ci się wywiad z Piotrem Stankiewiczem. Polecam też tekst o Lise Meitner, zapomnianej naukowczyni. Planując zakupy świąteczne pomyśl o sklepie, który wspiera kobiety po przemocy.

TEKST 1, czyli kiedy zysk spotyka misję

grafika Aleksandra Czudżak

Pojawia się coraz więcej tekstów, które mówią o łączeniu zysku z misją i celem, pamiętaniu o wszystkich interesariuszach, itd. W tym tygodniu czytam je przygotowując się do debaty oxfordzkiej, w której będę występować na konferencji Nienieodpowiedzialnych „Nieczystość. Za zasłoną biznesu we wnętrzu człowieka” (zapraszam na żywo lub online!). Szukam argumentów za tezą iż: CSR to zasłona dymna hipokryzji w biznesie, trzymajcie kciuki!

„What are companies for? Genuine question.

Most of us will come up with the same answer: making money. And to confirm that hunch, the CEOs of America’s biggest companies put their names to a statement saying that the purpose of a corporation is indeed to make profit for shareholders.

Then, in 2019, they changed their minds.

That was when 181 CEOs, members of the networking group Business Roundtable, updated their statement of purpose with a new commitment to “all stakeholders”. In other words, not just the people who own the $18 trillion of stock that these companies represent, but also the employees, customers, suppliers and communities.

“Each of our stakeholders is essential,” said the chief executives of Disney, Starbucks, American Airlines and dozens more. “We commit to deliver value to all of them, for the future success of our companies, our communities and our country.”

TEKST 2, czyli świat przed internetem

Nie czytałam jeszcze książki „Pamiętam” Piotra Stankiewicza, ale zapewne sięgnę, żeby odbyć sentymentalną podróż do lat 90-tych i początków sieci.

Nie ma pan takiej refleksji, że skoro my się dzisiaj kreujemy w mediach społecznościowych i sprzedajemy jakiś wizerunek siebie, to sami zapamiętamy się w przyszłości z takiej właśnie kreacji?

To dobre! Ryzyko każdego propagandysty, że uwierzy we własną propagandę. I to przecież już się dzieje, już stajemy się tą kreacją facebookową, socialową. Już widać, że każde pokolenie trochę grzęźnie w swoim medium społecznościowym. Nasze pokolenie na Facebooku, trochę na Instagramie, pokolenie Z woli TikTok i tak dalej. Pewnie alfy znajdą dla siebie coś jeszcze innego. Pytanie, jak będzie wyglądał Facebook za 30 lat, czy będzie jednym wielkim archiwum, czy zostanie skasowany, co się stanie z naszymi umieszczonymi tam zasobami. Bardzo charakterystyczne jest to, że rzeczy z mediów społecznościowych niby są w sieci, ale jednak ulatują. Na pewno miała pani takie doświadczenie, że na Facebooku czy Twitterze zadziało się coś ciekawego, może głupiego, śmiesznego, ale nie zrobiło się od razu screenshota, nie zapisało cudzego wpisu i już po chwili po przeładowaniu strony nie było się w stanie tego znaleźć. A następnego dnia to już kompletnie się nie da. Natomiast na pewno to, co się dzieje w mediach społecznościowych, będzie zapamiętane jako pokoleniowe doświadczenie.

Pamięta pan swój numer Gadu Gadu? Bo pierwszą pocztę z Onetu pan pamięta? A hasło do niej?

Nie, hasła nie. A numery Gadu Gadu się pamiętało?

Ja pamiętam.

TEKST 3, czyli wybitna naukowczyni, o której świat nie chciał usłyszeć

Grafika Kosmos dla Dziewczynek

Na szczęście coraz więcej pisze się i mówi o naukowczyniach, fundacja Kosmos dla Dziewczynek przygotowała nawet cały pakiet scenariuszy o Superbohaterkach, ale zawsze warto przeczytać historie takie, jak ta o Lise Meitner.

„Na jej szczęście Ludwig Boltzmann, fizyk badający strukturę i właściwości atomów, nie miał rozterek, czy przyjąć do pracowni bystrą kobietę, która za wszelką cenę chciała pracować pod jego skrzydłami. Przyjmował każdego, kto akceptował kontrowersyjną jak na te czasy teorię struktury atomowej materii. Lise szybko dała się też poznać nie tylko jako doskonała studentka, ale i wymarzona członkini zespołu badawczego. Nie była gwiazdą: skoro chodziło o powodzenie eksperymentu, wolała działać na rzecz wspólnego dobra. Koledzy chętnie korzystali z jej notatek i traktowali ją jak kumpla. Po jakimś czasie dali sobie też spokój z podrywaniem jej.

Lise nigdy nie reaguje na żartobliwe zaczepki, nie umawia się z nikim na spacery. Od weekendowych zabaw ciekawsze jest przewodnictwo cieplne materiałów ciał stałych. Nie cierpi, gdy pytają ją o życie prywatne. Może dlatego, że prawie go nie ma. „Druga kobieta z naukowym tytułem doktora w 500-letniej historii Uniwersytetu Wiedeńskiego ma 28 lat. To Lise Meitner” – doniosła austriacka gazeta codzienna w 1906 roku. Philipp Meitner oprawił ją w ramki i powiesił u siebie w gabinecie.”

AKCJA, czyli kup krem i pomóż kobietom z doświadczeniem przemocy

fot. Samo Dobro

Zbliżają się Święta, więc jeśli myślicie już o prezentach w duchu etyki, odpowiedzialności i zero waste, to bardzo polecam nowy sklep charytatywny Samo Dobro prowadzony przez fundację Feminoteka. Cały zysk ze sprzedaży przeznaczony jest na wsparcie kobiet po przemocy.

Ja testuję właśnie krem Demonella, za którym stoi nieoceniona Joanna Piotrowska, wieloletnia prezeska Feminoteki i miłośniczka kosmetyków naturalnych. Dlatego o skład kremu nie musicie się martwić (INCI: Aqua, Cucurbita Pepo Seed Oil, Isoamyl Laurate, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Cetearyl Alcohol, Cannabis Sativa Seed Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Sodium Hyaluronate, Sodium Anisate, Acacia Senegal Gum, Xanthan Gum, Sodium Benzoate, CI 75810.), słoiczek jest szklany, a przesyłka bardzo ekologicznie spakowana.

Więc jeśli uzupełniacie swoją kosmetyczkę, to produktów ze sklepu Samo Dobro nie może w niej zabraknąć!

Jeśli poczułaś/poczułeś się zainspirowana/y tym newsletterem i jego treściami, możesz postawić mi kawę :) Pijam i espresso i cappuccino, a latem iced coffee :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dziękuję!

PS. Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.

Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się na newsletterżeby otrzymywać maila o nowych wpisach.

powered by TinyLetter