Polska szkoła, autorka Ekonomii obwarzanka, deficyt uwagi i kampania raz na 120 lat, czyli#3teksty1akcja 35/2023

Polska szkoła, autorka Ekonomii obwarzanka, deficyt uwagi i kampania raz na 120 lat, czyli#3teksty1akcja 35/2023

Czas wrócić przestawić się z trybu wakacyjnego w tryb pracowy, mój jesienny kalendarz jest już zapełniony i z przyjemnością będę Wam relacjonować ciekawe wydarzenia i projekty, w których biorę udział. Na razie zyskałam nową tożsamość – od wczoraj jestem matką licealistki :)

A w dzisiejszym newsletterze nie mogło zabraknąć tematów edukacyjnych – przeczytajcie jak wspierać dziecko na początku roku szkolnego oraz czego (nie) uczy polska szkoła. Zachęcam też do przyjrzenia się sylwetce Kate Raworth – ekonomistce od obwarzanka, jej książka nadal inspiruje wiele środowisk na całym świecie. Długi tekst w Dwutygodniku poświęcony jest czytaniu i wpływowi technologii na naszą uwagę i hiperuwagę. Akcją tygodnia jest inicjatywa „Programowanie = Nasz Drugi Język”, która ma zwiększyć poziom nauczania programowania w szkołach podstawowych, wykorzystać olbrzymi potencjał intelektualny Polek i Polaków i dać nam awans do 10 najbogatszych krajów na świecie.

Trudno zacząć wrzesień bez refleksji o edukacji, zwłaszcza jeśli jesteś nauczycielem_ką lub rodzicem ucznia lub uczennicy. W tekście Przemka Staronia w internetowym magazynie Kosmos dla dorosłych znajdziesz inspiracje jak można wspierać swoje dziecko na początku nowego roku szkolnego:

„Miłość jest absolutnym początkiem i z niej wyłania się kolejny kluczowy element. Jest nim afirmowanie własnego dziecka, całej jego osoby, z niepowtarzalnym zestawem jego cech. Afirmacja opiera się na akceptacji. Accepto znaczy „przyjmuję”. Affirmo znaczy „zapewniam”, „potwierdzam”. Chodzi tu o przyjęcie dziecka jako takiego, przyjęcie do wiadomości, że jest takie, a nie inne, i zapewnianie mu poczucia, że jego takie, a nie inne bycie jest dobre, że jego wartość jest nienegocjowalna i niedyskutowalna. Czy to oznacza zgodę na wszelkie jego zachowania? Nie. Akceptacja i afirmacja nie są synonimami aprobaty. Aprobo znaczy „zgadzam się”. Akceptuję i afirmuję osobę, niekoniecznie muszę aprobować wszystkie jej czyny. Jednakże tu bardzo ważna jest kolejność. Rozmowa o wartych zmodyfikowania zachowaniach musi być osadzona na bardzo mocno przez dziecko odczuwanym fundamencie akceptacji i afirmacji. Dlatego być może najlepszym, co może ono usłyszeć, są słowa Aibee, czarnoskórej niani z filmu Służące, skierowane do jej podopiecznej, Mae Mobley: „You is kind. You is smart. You is important”. W tych słowach kryje się nie tylko potwierdzenie tego, że dziecko samo w sobie jest dobre, kochane i ważne, ale także danie mu trampoliny do samodzielności.”

A w reportażu Justyny Sucheckiej „Wychowanie do życia” w magazynie Pismo – wiele historii inspirujących nauczycieli i nauczycielek. Mnie spodobały się zwłaszcza punkty Joanny Urbańskiej, nauczycielki roku 2016:

„Urbańska opracowała pięć punktów, które mogłyby zastąpić podstawę programową. Na pytanie „Czego powinna uczyć dzisiejsza szkoła”, odpowiada:

1.
Powinniśmy uskrzydlać naszych uczniów, dawać im poczucie sprawstwa i wpływu na otaczający nas świat oraz mobilizować ich do nieszablonowego myślenia ponad przeciętnością.

2.
Musimy sprawić, by uwierzyli, że mogą bardzo wiele, że bardzo wiele zależy od nich i mogą mieć realny wpływ na otaczający ich świat. 

3.
Uczniowie potrzebują pewności siebie, wiary w swoje możliwości, okazji do realizacji swojego potencjału. 

4.
Potrzebują poczucia bezpieczeństwa, dobrych i swobodnych relacji z nauczycielem, by nie bali się popełniać błędów (bo wtedy wszystko stracone).

5.
Potrzebują umieć myśleć i działać elastycznie, zależnie od sytuacji, radzić sobie z różnorodnymi wyzwaniami. Powinni uwierzyć, że niemal każdej umiejętności można się nauczyć, wystarczy tylko chcieć, być zdeterminowanym i pracowitym.”

W świecie zrównoważonego rozwoju Kate Raworth, autorka „Ekonomii obwarzanka” (przetłumaczonej także na język polski) jest postacią znaną i szanowaną. Jej drogę i doświadczenie poznacie lepiej dzięki artykułowi w The Guardian:

To Raworth, the ideal economy of the future can be captured in a single image: a ring doughnut. Its outer crust represents an ecological limit, while its inner ring represents a social foundation. To step beyond the ecological limit will damage the environment beyond repair. To fall below the social foundation will mean some people go without the things they need to live well, such as food, housing or income. Her argument is that economies must be designed so they operate inside this ring, enabling humans and the environment to flourish. The doughnut is premised on three central ideas: the economy should distribute wealth fairly, regenerate the resources that it uses, and allow people to prosper. None of this, Raworth argues, should depend on economic growth. (…)

„Most things begin here. In the mind, in the mindset,” Raworth told a recent audience at an event in Amsterdam, tapping her head for emphasis. To her critics, a shift in mindset is all very well and good, but it is not enough. The reason we haven’t built a fairer, less destructive economy is not because of a failure to tell a better story, they argue, but because politicians bend to the will of corporations and elites, which have little interest in allowing the status quo to change. According to this view, change is not the product of new ideas so much as a political struggle to impose ideas upon the world.

Raworth is meeting these criticisms head on. In 2019, in an attempt to make her ideas a reality, she founded the Doughnut Economics Action Lab, a social enterprise that helps bring communities into the doughnut’s ring. It is working with local governments and communities across 70 cities, from Nanaimo on the west coast of Canada to Ipoh in Malaysia, to put the principles of doughnut economics into practice. Now, she faces the difficulty of turning a small set of experiments pioneered by well-intentioned and likeminded people into something far bigger and more transformative.”

Ten długi tekst Anny Cieplak i Michała Krzykawskiego w Dwutygodniku inspiruje do do przemyśleń osobistych, rodzicielskich i nauczycielskich – „Od dwóch dekad udajemy, że wciąż potrafimy uczyć osoby, które nie umieją głęboko czytać. Nie umieją nie dlatego, że są mniej inteligentne, lecz dlatego, że potencjał tej umiejętności jest osłabiany przez ekrany”. A jak Ty realizujesz swoje prawo do zachowania uwagi?

„Analizy Hayles rozczarują zwolenników opiewających zalety tzw. multitaskingu. Z perspektywy kognitywnej możemy głęboko skoncentrować się tylko na jednej rzeczy jednocześnie. Jak obrazowo wyjaśnia amerykańska badaczka, część świadomości, która odpowiada za skupienie uwagi (koncentrację), działa jak projektor: w danym momencie kieruje światło tylko na jeden przedmiot, nawet jeśli ten projektor możemy bardzo szybko przesunąć. Ale ma to swoją cenę. Gdy przeglądasz swój feed na zebraniu, na lekcji, na wykładzie lub podczas podejmowanych prób czytania dłuższego tekstu, żadnego z tych zadań, z których wszystkie wymagają zmobilizowania zasobów poznawczych, nie wykonujesz z należytą uwagą, co najczęściej powoduje, że cierpi na tym jakość wykonania zadania najważniejszego. Dlatego o ile hiperuwaga w pewnych sytuacjach może być zaletą (w końcu nie wszystkie zadania w określonych sytuacjach musimy wykonywać z tą samą starannością), o tyle jako wiodący tryb poznawczy jest tym, co bardziej przeszkadza, niż pomaga. Zwłaszcza jeśli do funkcjonowania w takim trybie jesteśmy zmuszani i zwłaszcza jeśli chodzi o rozwijający się mózg dziecka. (…)

Figura tubylca cyfrowego (digital native), którym byłoby każde dziecko urodzone mniej więcej po 2000 roku i należące do tzw. pokolenia Z, to szkodliwy mit. Tubylcy cyfrowi nie istnieją, ponieważ umiejętności właściwego korzystania z technologii nie są wrodzone i, podobnie jak inne formy wiedzy życiowej i praktycznej, muszą zostać ukształtowane w toku edukacji i dzięki naukom, które zawsze od kogoś się odbiera. Technologie nie będą służyć edukacji, dopóki nie zaczniemy dyskutować o celach, jakim ma służyć ich upowszechnianie, i o nierównościach, jakie mogą utrwalać lub generować, gdy są źle zaprojektowane.

Lubię wizjonerskie pomysły zmiany społecznej, dlatego słuchając podczas spotkania BCG Mirona Mironiuka opowiadającego o projekcie powszechnej edukacji z programowania – wiedziałam, że „Programowanie = nasz drugi język” będzie akcją tygodnia.

Czy Polska może awansować do 10 najbogatszych krajów świata w 2050 roku? Czy mamy teraz unikalną szansę, która zdarza się raz na 120 lat? Polacy od dawna są najlepszymi programistami na świecie – współtworzą najbardziej innowacyjne spółki, konsekwentnie prowadzą w wynikach najważniejszej międzynarodowej Olimpiady Informatycznej ACM ICPC. To bogactwo naturalne, które – mądrze wspierane i wyskalowane na poziom wszystkich uczniów oraz kolejnego pokolenia – może pozwolić Polsce wyprzedzić inne kraje w dobie rewolucji AI i awansować nawet do 10 najbogatszych krajów na świecie.

Pilotaż programu, który bazuje na szkoleniu nauczycieli informatyki, obejmie trzy gminy: Chełm, Syców oraz Zduńską Wolę. Projektowi patronuje Ministerstwo Cyfryzacji, a NASK jest fundatorem stypendiów dla nauczycieli informatyki. W kolejnych latach program planuje zwiększenie zasięgu do poziomu ogólnopolskiego – w ciągu czterech lat, wszyscy uczniowie polskich szkół podstawowych poznają podstawy programowania, co da Polsce szansę na skok cywilizacyjny. 

Zgłoś swoją gminę i szkołę do tego programu!



Jeśli poczułaś, poczułeś się zainspirowana_y tym newsletterem i jego treściami, możesz postawić mi kawę :) Pijam i espresso i cappuccino, a latem iced coffee :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dziękuję!

PS. Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się do newsletterażeby otrzymywać maila o nowych wpisach.

Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.

Bezpieczeństwo dzieci w internecie, klimat, kobieca piłka nożna i test wynagrodzeń, czyli #3teksty1akcja 33/2023

Bezpieczeństwo dzieci w internecie, klimat, kobieca piłka nożna i test wynagrodzeń, czyli #3teksty1akcja 33/2023

Kolejny wakacyjny tydzień minął mi m.in. na zbieraniu podpisów dla kandydata Adama Bodnara, bo wiem że będzie dobrym i pracowitym senatorem, lekturze kilku nowych książek („Chłopki – opowieść o naszych babkach” 5/5), oglądaniu ostatniego sezonu „The killing” (głowna aktorka grająca policjantkę ma na imię Mireille) i przedpremiery „Kochanicy króla” z Johnnym Deppem w reż. Maiwenn (Jej rola lepsza niż Jego).

A w newsletterze dzisiaj ciekawe opinie prezeski Instytutu Cyfrowego Obywatelska o bezpieczeństwie dzieci w internecie i roli firm, rozmowa z prof. Malinowskim o klimatycznej ścianie, do której dochodzimy oraz kilka refleksji o kobiecej piłce nożnej. Możecie też zrobić sobie test wiedzy o wynagrodzeniach.

Ciekawy wywiad i głos Magdaleny Bigaj, prezeski fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa dotyczący dbania o bezpieczeństwo dzieci w internecie przez firmy. Jaka jest, a jaka powinna być odpowiedzialność firm posiadających platformy mediowe, jeśli chodzi o treści i dostępność dla dzieci?

„Oczywiście, to nie jest tak, że niebezpieczne wyzwania i „wygłupy” są tylko na TikToku. Pamiętajmy, że na przykład to YouTube jest kolebką patostreamerów. Natomiast trzeba uczciwie powiedzieć, że chociaż platformy społecznościowe deklarują, że są tym „zatroskane” i że „podejmują działania”, to fakt jest taki, że te działania są wciąż niewystarczające i dzieciaki są zalewane destrukcyjnymi treściami, czego dowodzi choćby zatrważający raport Center for Countering Digital Hate. Jego twórcy przeprowadzili m. in. eksperyment zakładając na TikToku konto nastolatka o nazwie sugerującej zaburzenia odżywiania.

W ciągu 30 minut algorytm TikToka zaczął sugerować filmy o samookaleczaniu, głodzeniu się. Te filmy miały bardzo manipulacyjny przekaz, emocjonalną muzykę. Badacze policzyli, że filmy oznaczone hasztagami związanymi z zaburzeniami odżywiania miały ponad 13,2 miliarda wyświetleń. Chce mi Pani powiedzieć, że to jest dla TikToka niezauważalne albo że jest jakieś wyjaśnienie, dla którego filmik z hasztagiem „jak się głodzić” nie może być zablokowany na mocy Konwencji o prawach dziecka? (…)

Dzisiaj internet jest wciąż dzikim zachodem. Obserwuję rozwój tego rynku i jego ekspansję na inne branże od 2006 roku, kiedy mieliśmy w Polsce 4 czy 5 milionów internautów. Dzisiaj mamy ponad 30 milionów. Po tylu latach nie mam złudzeń – biznesowi nie opłaca się dbać o dzieci, dlatego że dzieci generują mnóstwo odsłon w internecie, łatwo tracą kontrolę nad spędzanym tam czasem, a do tego często mają też siłę nabywczą. To przecież żywy pieniądz!

Oczywiście niektóre serwisy społecznościowe odpowiedzą, że nie mają u siebie dzieci, bo ich regulamin pozwala mieć konto od 13. roku życia. Ale błagam, rozmawiamy w Wirtualnychmediach, tajemnicą poliszynela jest, że wystarczy iść do odpowiedniego domu mediowego, żeby zobaczyć, iż można sobie startgetować reklamę na niektórych serwisach społecznościowych pod dzieci. Więc te dzieci tam są i wszyscy w branży o tym wiedzą, twórcy platform również. Ale kasa się zgadza, zasięgi też, więc o co robić raban.”

W rozmowie z serwisem Nauka w Polsce prof. Szymon Malinowski, dyrektor Instytutu Geofizyki Uniwersytetu Warszawskiego przypomina:

„35 stopni to nasza praktyczna granica, do której niepokojąco szybko na wielu obszarach się zbliżamy. To jest ta sytuacja, którą już – w kilku ostatnich latach – obserwujemy np. wielu nadmorskich obszarach Azji i Afryki. Dochodzimy do ściany. Nie chodzi o temperaturę powietrza za oknem – zaznacza profesor, tylko o temperaturę tzw. mokrego termometru. Jest to najniższa temperatura, do której przy danej wilgotności i ciśnieniu można ochłodzić ciało przy pomocy parowania. (…)

To, że teraz zaczęliśmy interesować się wysokimi temperaturami i mówić o nich – wynika wyłącznie z tego, że dotyczą one miejsc, w które Polacy wyjeżdżają na wakacje – twierdzi klimatolog. – Natomiast o rekordowo wysokich temperaturach np. w Chinach, gdzie zostały przekroczone 52 stopnie Celsjusza, nikt w naszym kraju nie wspomina. Zresztą podobnie jest z wszelkimi innymi zjawiskami związanymi ze zmianami klimatu; zauważamy bardzo nieliczne i mam wrażenie, że tylko w kontekście wakacji”.

fot. Kobieca piłka nożna

W finałowym meczu mistrzostw świata piłki nożnej kobiet Hiszpania pokonała Anglię 1:0. To dobry moment, żeby dyskutować zarówno o przywództwie kobiet na przykładzie Sary Wiegman – genialnej trenerki drużyny angielskiej, która wcześniej doprowadziła też do mistrzostwa Europy i finału mistrzostw świata drużynę Holenderek:

„Asked about whether she felt as if amid a “fairy tale,” a word she used on the BBC, she began with three words.

“I don’t know,” she said.

But she’s far more helpful than that with her responses, so she went on after a pause: “I really appreciate it. I know, myself, I think, you know, when you make the first final, that was in 2017, you think, ‘So, this is really special; that might not ever happen again.’ And then you make the second final, and then a third, and then a fourth. And then you think — all the time you think, ‘This might not ever happen again,’ because the competition is so hard and there’re so many teams that can make the final that it is very special. So I do know that.”

ale także o zachowaniu prezesa federacji hiszpańskiej Luisa Rubialesa, który gratulując zwycięskiej drużynie „spontanicznie” pocałował jedną z zawodniczek w usta:

„Speaking on the Spanish broadcaster Cadena Ser, the presenter José Luis Sastre hinted at a double standard at play. “In the hundreds of celebrations that we’ve seen between Rubiales and male players, he didn’t grab any of them by the head in order to give them a kiss without asking.”

Więcej o kobiecej piłce posłuchacie w tym odcinku Działu Zagranicznego

A tymczasem na polskim boisku warto znać odpowiedź PZPN, kiedy dziewczyński Klub Sportowy Akademia Piłkarska Diamonds Academy wywalczył mistrzostwo CLJ U-15 i otrzymał nagrodę w wysokości 10 tys pln. Za takie samo osiągnięcie drużyna chłopięca dostała 100 tys pln, czyli 10 razy więcej…

Ile wiesz o swoim wynagrodzeniu? Czy wiesz z jakich elementów się składa? Skąd się biorą pieniądze na Twoim koncie i dlaczego przelew na konto zawsze jest niższy niż kwota w umowie o pracę?

Dowiedz się jak ocenić, czy kwota, jaką oferuje Ci pracodawca lub zleceniodawca, odpowiada wartości pracy, jaką wnosisz do firmy. Test pomoże Ci oszacować korzyści z Twojej pracy i przygotuje na rzeczową rozmowę o podwyżce lub stawce wynagrodzenia, którą możesz negocjować w trakcie rekrutacji.

HRebels przygotowało ciekawy test – sprawdź swoją wiedzę o wynagrodzeniach!



Jeśli poczułaś, poczułeś się zainspirowana_y tym newsletterem i jego treściami, możesz postawić mi kawę :) Pijam i espresso i cappuccino, a latem iced coffee :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dziękuję!

PS. Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się do newsletterażeby otrzymywać maila o nowych wpisach.

Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.

Równość w biznesie, raport IPCC, higiena cyfrowa i Zapisz dobro, czyli #3teksty1akcja 11/2023

Równość w biznesie, raport IPCC, higiena cyfrowa i Zapisz dobro, czyli #3teksty1akcja 11/2023

Mam nadzieję, że wszystkie osoby czytające są zdrowe, niestety ja witam wiosnę z wirusem, dlatego nie mam zbyt wielu ciekawostek konferencyjnych z poprzedniego tygodnia, oprócz inspirującego spotkania społeczności Climate Leadership.

A dzisiaj zapraszam na podcast o równości w biznesie i zarządzaniu różnorodnością, podsumowanie szóstego raportu IPCC i raport o higienie cyfrowej osób dorosłych. Zachęcam też do „zapisania dobra” w ramach akcji testamentowej.

  • Jak sprawdzić, czy deklarowana przez firmę przyjazność dla różnorodności to prawda?
  • W czym mogą pomóc feminatywy?
  • Czym jest pinkwashing?
  • Czy transparentność może sprzyjać równości płac?
  • Jakie dane związane z diversity można wyczytać z raportu zrównoważonego rozwoju?

Na te pytania odpowiadałam w podcaście z cyklu „Kalejdoskop równości” wspólnie z Magdaleną Świder z Towarzystwa Edukacji Antydyskryminacyjnej.

To pewne: zdołaliśmy już poważnie zmienić klimat naszej planety a nasze emisje gazów cieplarnianych (przede wszystkim dwutlenku węgla) wciąż rosną. Międzyrządowy Zespół ds. zmiany klimatu (IPCC) przedstawił ostatni, czwarty tom Szóstego raportu podsumowującego. Jakie są najważniejsze wnioski?

Fragment rysunku AR6 SYR SPM.5: Zestawienie scenariuszy emisji pozwalających na ograniczenie ocieplenia do poziomu 2℃ (z prawdopodobieństwem powyżej 67%, linia zielona) oraz 1,5℃ (z prawdopodobieństwem powyżej 50%, linia niebieska) z emisjami przewidywanymi na podstawie dotychczas wdrożonych polityk (linia czerwona). Źródło: IPCC AR6 SYR SPM i naukaolimacie.pl

Ciekawie stanowisko IPCC odnośnie tego, czy to człowiek jest odpowiedzialny za zmiany klimatu prześledził portal naukaoklimacie.pl:

  • I raport (FAR), 1990 r.: „Jesteśmy pewni, że emisje z działalności ludzkiej istotnie podnoszą atmosferyczne koncentracje gazów cieplarnianych […]. Ten wzrost nasili efekt cieplarniany, wpływając na […] ocieplenie powierzchni Ziemi”.
  • VI raport (AR6), 2023 r.: “Działalność człowieka, przede wszystkim poprzez emisję gazów cieplarnianych, bezdyskusyjnie spowodowała globalne ocieplenie.”

W świetle raportu jasne jest, że ludzkość przegrała bitwę o klimat — ale jeszcze nie wojnę. Choć co do jej wyniku można mieć wątpliwości. Próg ocieplenia o 1,5°C (względem lat 1850-1900) zostanie osiągnięty z prawdopodobieństwem w przedziale 66-100 proc.

Choć nasza wiedza na temat klimatu szybko rośnie, podobnego postępu brakuje w działaniach na rzecz jego ochrony

„Jeżeli technologia, know-how i odpowiednie środki polityczne będą udostępniane, a odpowiednie finansowanie będzie dostępne już teraz, każda społeczność może ograniczyć lub uniknąć konsumpcji [towarów i usług] powodujących duże emisje dwutlenku węgla. Jednocześnie, dzięki znacznym inwestycjom w adaptację, możemy zapobiec rosnącym zagrożeniom, zwłaszcza wobec podatnych na nie grup i regionów – stwierdza IPCC w komunikacie prasowym na temat raportu podsumowującego szósty cykl.

SZÓSTY RAPORT IPCC W LICZBACH wg. WWFu

  • Od 3,3 do 3,6 miliarda ludzi jest narażonych na negatywne konsekwencje zmiany klimatu.
  • Ok. 1/3 emisji gazów cieplarnianych pochodzi z sektora żywności.
  • O 85% spadły koszty energii słonecznej i baterii litowo-jonowych (wykorzystywanych do przechowywania energii) w latach 2010-2019.
  • O 55% spadły koszty energii z wiatru w latach 2010-2019, co sprawia, że odnawialna energia jest tańsza i bardziej dostępna niż kiedykolwiek.
  • 54% emisji dwutlenku węgla związanych z działalnością człowieka w ciągu ostatnich 10 lat pochłonęła przyroda, z czego:
    •    31% emisji CO2 pochłonęły ekosystemy lądowe (w tym rośliny, zwierzęta i gleby),
    •    23% emisji CO2 pochłonęły morza i oceany, ale odbyło się to wielkim kosztem dla ekosystemów morskich (globalne ocieplenie prowadzi do zakwaszania środowiska morskiego).

Czas spędzany przed ekranem kontroluje 14,3% badanych. Blisko 2/3 z nich uważa, że spędza w ten sposób dużo, a nawet za dużo czasu. 1 na 5 osób ogranicza liczbę powiadomień w telefonie, a 9,3% unika używania ekranów przed snem.

grafika Fundacja Orange i ICO

Polecam Wam ciekawy raport „Higiena Cyfrowa Osób Dorosłych 2022” przygotowany przez Instytut Cyfrowego Obywatelstwa i Fundacja Orange. To zdecydowanie temat, któremu chcę się bliżej przyglądać i uczyć.

Organizatorzy i organizatorki badania przygotowali także Test Higieny Cyfrowej, skorzystać z tego narzędzia może każda zainteresowana osoba. Pomoże on sprawdzić czy wystarczająco chronimy swoje zdrowie w czasie używania ekranów oraz wskaże dobre nawyki, które warto wprowadzić w swoim życiu. 

Trwa ogólnopolska akcja „Zapisz Dobro”, w której organizatorzy i organizatorki próbują zwracają uwagę na możliwość uwzględniania w testamencie nie tylko najbliższych członków rodziny, przyjaciół i krewnych, ale również wszystkich instytucji, takich jak szpitale, domy dziecka, schroniska dla zwierząt, przytułki dla bezdomnych, fundacje oraz stowarzyszenia.

grafika Napisz Testament

Przeczytaj historię Olgi i sprawdź jak w 4 krokach uwzględnić organizację społeczną w testamencie.



Jeśli poczułaś, poczułeś się zainspirowana_y tym newsletterem i jego treściami, możesz postawić mi kawę :) Pijam i espresso i cappuccino, a latem iced coffee :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dziękuję!

PS. Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się do newsletterażeby otrzymywać maila o nowych wpisach.

Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.

Powody do paniki, marketing internetowy skierowany do dzieci, prawa kobiet i Uwaga, śmieciarka jedzie, czyli #3teksty1akcja 24/2022

Powody do paniki, marketing internetowy skierowany do dzieci, prawa kobiet i Uwaga, śmieciarka jedzie, czyli #3teksty1akcja 24/2022

Kiedy będziesz czytać ten newsletter, ja będę jeszcze odpoczywać, czytać, pływać, jeść pyszne włoskie jedzenie i włóczyć się po uliczkach apulijskich miast i miasteczek. Ale nawet urlop nie zwalnia przecież od kolejnych poleceń wartościowych tekstów i akcji ;)

Dzisiaj polecam raport fundacji „Kupuj odpowiedzialnie” o wpływie klimatu na takie kraje jak Senegal, Gwatemala, Kambodża czy Kenia, dowiedz się jak wygląda marketing internetowy skierowany do dzieci i młodzieży, przeczytaj wywiad z dr hab. Iwoną Chmurą-Rutkowską o prawach kobiet w kontekście praw człowieka i zastanów się jakie niepotrzebne rzeczy możesz oddać przy pomocy grupy ”Uwaga, śmieciarka jedzie” i dowiedz się jakie plany na rozwój tego ruchu ma jego założycielka Dominika Szaciłło.

TEKST 1, czyli powody do paniki

Grafika Kupuj Odpowiedzialnie

Kryzys klimatyczny to również kryzys społeczny. Konsekwencje niepohamowanej produkcji i konsumpcji ponoszą najbiedniejsi mieszkańcy globalnego Południa. 
 
Wskutek zmian klimatu pogłębiają się istniejące wcześniej problemy: ubóstwo, ograniczony dostęp do wody, brak bezpieczeństwa żywnościowego, dyskryminacja mniejszości, brak perspektyw na godne życie itd. 
 
Fundacja ”Kupuj odpowiedzialnie” wydała raport kampanii „Powody do paniki? Konsekwencje zmian klimatu w Senegalu, Gwatemali, Kambodży i Kenii” skupiający się na niesprawiedliwości klimatycznej i mobilnej. 
 
Co wynika z badań?

  • Większość ludności utrzymuje się z sektorów zależnych od pogody takich jak rolnictwo i rybołówstwo, przez co są bezpośrednio narażeni na skutki zmian klimatu
  • Problemy pogłębia degradacja środowiska, za którą często odpowiadają państwa, korporacje czy nawet społeczeństwa z UE lub USA
  • Mieszkańcy i mieszkanki wszystkich krajów zmuszeni są do migracji między innymi w konsekwencji zmian klimatu. Wbrew alarmistycznym opiniom są to głównie migracje wewnątrz kraju, czasem do państw sąsiednich, rzadziej do Europy
  • Kryzys klimatyczny pogłębia już istniejące problemy. Od ubóstwa przez dostęp do edukacji po dyskryminację rdzennej ludności. 

TEKST 2, czyli Twoja córka uprawia włosing?

Wiecie kim jest Kizo, Dominik Rupiński albo Julia Kostera? Zapytajcie swoje nastolatki albo przeczytajcie ten ciekawy tekst o marketingu internetowym skierowanym do dzieci i młodzieży.

„Dziś co trzeci użytkownik internetu na świecie to dziecko. 37 proc. polskich tiktokerów ma 13-17 lat. Z raportu agencji badawczej IQS wynika, że większość nastolatków śledzi profil lub kanał przynajmniej jednego influencera. Najaktywniejsze są pod tym względem osoby w wieku 16-24 lata, które obserwują średnio 64 profile. Na czym to śledzenie polega? Na uleganiu wpływom. Najczęściej jest to subskrypcja polecanych kanałów i profili, a także zmiana nawyków (32 proc.), korzystanie z polecanych aplikacji (29 proc.), odwiedzanie polecanych miejsc (27 proc.) czy zakup produktów (26 proc.). (…)

Oni przecież nie konsumują tradycyjnych mediów. Nie czytają gazet, nie oglądają telewizji, nie słuchają radia. Są dwa światy – ten uznawany powszechnie za „jedyny” i ten należący do nich. Nie dla nich Wojewódzki, a nie dla nas Bedoes. Są zespoły, których koncerty blokują ulice miast, bo przychodzi na nie 40 tys. ludzi, ale gdyby zrobić sondę uliczną w centrum Warszawy, nikt by o nich nie słyszał. Druga Polska jest tuż obok.

To dlatego rynek reklamy internetowej skierowanej do dzieci i młodzieży rośnie globalnie o 20 proc. w skali roku, a w 2021 r. osiągnął wartość ok. 1,7 bln dolarów!

TEKST 3, czyli nie milczmy

W bardzo ciekawym wywiadzie w Tygodniku Powszechnym – dr hab. Iwona Chmura-Rutkowska wyjaśnia Małgorzacie Nocuń dlaczego prawa kobiet są prawami człowieka:

„W prawach człowieka kobiet nie chodzi o to, by traktować je jako odrębne lub drugorzędne w stosunku do ogólniejszych praw człowieka, ale o to, by w zapisach i praktykach uwzględniać perspektywę i codzienne doświadczenia kobiet. Np. tylko kobiety miesiączkują, zachodzą w ciążę, rodzą dzieci i karmią je piersią, są najczęstszymi ofiarami gwałtów w domach i podczas wojen. Jak do tych doświadczeń odnosi się Powszechna Deklaracja Praw ­Człowieka? Krytyczna analiza pokazuje, że prawa człowieka koncentrują się na mężczyznach i ich doświadczaniu świata. W ­artykule 12. Deklaracji czytamy: „Nie wolno ingerować samowolnie w czyjekolwiek życie prywatne, rodzinne, domowe, ani w jego korespondencję, ani też uwłaczać jego honorowi lub dobremu imieniu”. W tradycyjnych kulturach, w których „głową” domu i nosicielem honoru rodziny jest mężczyzna, a kobiety są od niego uzależnione ekonomicznie, zakaz takiej ingerencji chroni interes mężczyzn. (…)

Polki mierzą się z tymi samymi problemami co kobiety na całym świecie. Różna jest skala i specyfika tych problemów. Najwięcej jest do zmiany w kwestii bezpieczeństwa i ochrony przed przemocą, zdrowia reprodukcyjnego, dyskryminacji na rynku pracy, niskiej partycypacji w przestrzeni publicznej – szczególnie w tematach prestiżu, pieniędzy i władzy, a także edukacji wolnej od stereotypów, uprzedzeń i dyskryminacji.

Według ONZ równość płci oraz wzmocnienie pozycji kobiet i dziewcząt jest nie tylko celem samym w sobie. Stanowi klucz do zrównoważonego rozwoju, wzrostu gospodarczego i pokoju oraz bezpieczeństwa całego społeczeństwa. Badania, którymi dysponujemy, to potwierdzają – wszyscy korzystają, gdy prawa kobiet są przestrzegane i traktowane poważnie.”

INICJATYWA TYGODNIA, czyli Uwaga, śmieciarka jedzie

Grafika ngo.pl

Jeśli ktoś z Was jeszcze nie korzystał_a z facebookowej grupy ”Uwaga, śmieciarka jedzie”, to koniecznie musicie to nadrobić, są już grupy lokalne w poszczególnych miejscowościach, a jeśli nie ma jeszcze u Was – na pewno możecie zgłosić się i taką założyć.

Ten sposób pozbywania się rzeczy to tylko wspaniały przykład gospodarki wymiany i dzielenia się, ale też rodzący się ruch społeczny, który zapoczątkowała Dominika Szaciłło, którą podziwiam i trzymam kciuki za rozwój inicjatywy! W artykule Dominika opowiada o fenomenie śmieciarki i planach rozwojowych.



Jeśli poczułaś, poczułeś się zainspirowana_y tym newsletterem i jego treściami, możesz postawić mi kawę :) Pijam i espresso i cappuccino, a latem iced coffee :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dziękuję!

PS. Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.

Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się do newsletterażeby otrzymywać maila o nowych wpisach.

I

Biznes z misją, świat przed internetem, zapomniane naukowczynie, krem, który pomaga, czyli #3teksty1akcja 42/2021

Biznes z misją, świat przed internetem, zapomniane naukowczynie, krem, który pomaga, czyli #3teksty1akcja 42/2021

Czy CSR to zasłona dymna hipokryzji w biznesie? Na ten temat będę debatować już 26.10, a dzisiaj zapraszam do lektury tekstu o łączeniu zysku z misją i przykładach B-corpów, które w ten sposób działają. Jeśli pamiętasz świat bez komputerów spodoba Ci się wywiad z Piotrem Stankiewiczem. Polecam też tekst o Lise Meitner, zapomnianej naukowczyni. Planując zakupy świąteczne pomyśl o sklepie, który wspiera kobiety po przemocy.

TEKST 1, czyli kiedy zysk spotyka misję

grafika Aleksandra Czudżak

Pojawia się coraz więcej tekstów, które mówią o łączeniu zysku z misją i celem, pamiętaniu o wszystkich interesariuszach, itd. W tym tygodniu czytam je przygotowując się do debaty oxfordzkiej, w której będę występować na konferencji Nienieodpowiedzialnych „Nieczystość. Za zasłoną biznesu we wnętrzu człowieka” (zapraszam na żywo lub online!). Szukam argumentów za tezą iż: CSR to zasłona dymna hipokryzji w biznesie, trzymajcie kciuki!

„What are companies for? Genuine question.

Most of us will come up with the same answer: making money. And to confirm that hunch, the CEOs of America’s biggest companies put their names to a statement saying that the purpose of a corporation is indeed to make profit for shareholders.

Then, in 2019, they changed their minds.

That was when 181 CEOs, members of the networking group Business Roundtable, updated their statement of purpose with a new commitment to “all stakeholders”. In other words, not just the people who own the $18 trillion of stock that these companies represent, but also the employees, customers, suppliers and communities.

“Each of our stakeholders is essential,” said the chief executives of Disney, Starbucks, American Airlines and dozens more. “We commit to deliver value to all of them, for the future success of our companies, our communities and our country.”

TEKST 2, czyli świat przed internetem

Nie czytałam jeszcze książki „Pamiętam” Piotra Stankiewicza, ale zapewne sięgnę, żeby odbyć sentymentalną podróż do lat 90-tych i początków sieci.

Nie ma pan takiej refleksji, że skoro my się dzisiaj kreujemy w mediach społecznościowych i sprzedajemy jakiś wizerunek siebie, to sami zapamiętamy się w przyszłości z takiej właśnie kreacji?

To dobre! Ryzyko każdego propagandysty, że uwierzy we własną propagandę. I to przecież już się dzieje, już stajemy się tą kreacją facebookową, socialową. Już widać, że każde pokolenie trochę grzęźnie w swoim medium społecznościowym. Nasze pokolenie na Facebooku, trochę na Instagramie, pokolenie Z woli TikTok i tak dalej. Pewnie alfy znajdą dla siebie coś jeszcze innego. Pytanie, jak będzie wyglądał Facebook za 30 lat, czy będzie jednym wielkim archiwum, czy zostanie skasowany, co się stanie z naszymi umieszczonymi tam zasobami. Bardzo charakterystyczne jest to, że rzeczy z mediów społecznościowych niby są w sieci, ale jednak ulatują. Na pewno miała pani takie doświadczenie, że na Facebooku czy Twitterze zadziało się coś ciekawego, może głupiego, śmiesznego, ale nie zrobiło się od razu screenshota, nie zapisało cudzego wpisu i już po chwili po przeładowaniu strony nie było się w stanie tego znaleźć. A następnego dnia to już kompletnie się nie da. Natomiast na pewno to, co się dzieje w mediach społecznościowych, będzie zapamiętane jako pokoleniowe doświadczenie.

Pamięta pan swój numer Gadu Gadu? Bo pierwszą pocztę z Onetu pan pamięta? A hasło do niej?

Nie, hasła nie. A numery Gadu Gadu się pamiętało?

Ja pamiętam.

TEKST 3, czyli wybitna naukowczyni, o której świat nie chciał usłyszeć

Grafika Kosmos dla Dziewczynek

Na szczęście coraz więcej pisze się i mówi o naukowczyniach, fundacja Kosmos dla Dziewczynek przygotowała nawet cały pakiet scenariuszy o Superbohaterkach, ale zawsze warto przeczytać historie takie, jak ta o Lise Meitner.

„Na jej szczęście Ludwig Boltzmann, fizyk badający strukturę i właściwości atomów, nie miał rozterek, czy przyjąć do pracowni bystrą kobietę, która za wszelką cenę chciała pracować pod jego skrzydłami. Przyjmował każdego, kto akceptował kontrowersyjną jak na te czasy teorię struktury atomowej materii. Lise szybko dała się też poznać nie tylko jako doskonała studentka, ale i wymarzona członkini zespołu badawczego. Nie była gwiazdą: skoro chodziło o powodzenie eksperymentu, wolała działać na rzecz wspólnego dobra. Koledzy chętnie korzystali z jej notatek i traktowali ją jak kumpla. Po jakimś czasie dali sobie też spokój z podrywaniem jej.

Lise nigdy nie reaguje na żartobliwe zaczepki, nie umawia się z nikim na spacery. Od weekendowych zabaw ciekawsze jest przewodnictwo cieplne materiałów ciał stałych. Nie cierpi, gdy pytają ją o życie prywatne. Może dlatego, że prawie go nie ma. „Druga kobieta z naukowym tytułem doktora w 500-letniej historii Uniwersytetu Wiedeńskiego ma 28 lat. To Lise Meitner” – doniosła austriacka gazeta codzienna w 1906 roku. Philipp Meitner oprawił ją w ramki i powiesił u siebie w gabinecie.”

AKCJA, czyli kup krem i pomóż kobietom z doświadczeniem przemocy

fot. Samo Dobro

Zbliżają się Święta, więc jeśli myślicie już o prezentach w duchu etyki, odpowiedzialności i zero waste, to bardzo polecam nowy sklep charytatywny Samo Dobro prowadzony przez fundację Feminoteka. Cały zysk ze sprzedaży przeznaczony jest na wsparcie kobiet po przemocy.

Ja testuję właśnie krem Demonella, za którym stoi nieoceniona Joanna Piotrowska, wieloletnia prezeska Feminoteki i miłośniczka kosmetyków naturalnych. Dlatego o skład kremu nie musicie się martwić (INCI: Aqua, Cucurbita Pepo Seed Oil, Isoamyl Laurate, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Cetearyl Alcohol, Cannabis Sativa Seed Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Sodium Hyaluronate, Sodium Anisate, Acacia Senegal Gum, Xanthan Gum, Sodium Benzoate, CI 75810.), słoiczek jest szklany, a przesyłka bardzo ekologicznie spakowana.

Więc jeśli uzupełniacie swoją kosmetyczkę, to produktów ze sklepu Samo Dobro nie może w niej zabraknąć!

Jeśli poczułaś/poczułeś się zainspirowana/y tym newsletterem i jego treściami, możesz postawić mi kawę :) Pijam i espresso i cappuccino, a latem iced coffee :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dziękuję!

PS. Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.

Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się na newsletterżeby otrzymywać maila o nowych wpisach.

powered by TinyLetter

Newsletter

#3teksty1akcja

by Mirella Panek-Owsiańska

Innowacje społeczne, polityka, odpowiedzialny biznes, organizacje pozarządowe, przywództwo kobiet, fundraising, to tylko niektóre tematy 3 wartościowych artykułów i 1 akcji, do których zachęcam i którymi dzielę się z Wami co tydzień.

Zapisz się!

This will close in 20 seconds