Rolnik szuka wody, wystarczająco dobra matka, bezwarunkowy dochód podstawowy i kursy on-line dla NGO, czyli #3teksty1akcja 21/2022

Rolnik szuka wody, wystarczająco dobra matka, bezwarunkowy dochód podstawowy i kursy on-line dla NGO, czyli #3teksty1akcja 21/2022

Jaki wpływ na klimat ma woda i czy jeden rolnik może zmienić życie swojej miejscowości? Przeczytajcie artykuł nagrodzony Piórem Odpowiedzialności. Dzień Matki to czas refleksji nad macierzyństwem – czy jestem wystarczająco dobrą matką? Dlaczego relacje matka-córka bywają takie trudne? Wreszcie jakie rezultaty może przynieść na Warmii i Mazurach pilotaż projektu bezwarunkowego dochodu podstawowego.

Zachęcam też do kursów on-line z obszaru komunikacji i zarządzania.

TEKST 1, czyli rolnik szuka wody

grafika FOB

To nie jest nowy tekst, ale w tym tygodniu podczas Targów CSR został nagrodzony Piórem Odpowiedzialności w kategorii „Zmiana klimatu”. Nagrodę przyznaje Forum Odpowiedzialnego Biznesu. A temat wody zapewne nieraz jeszcze będzie wracał w polecanych artykułach, bo sytuacja w Polsce jest naprawdę poważna.

„Rodzina wspólnie postawiła na retencję korytową. Po dogadaniu się ze spółkami wodnymi i sąsiadami przystąpili do prac i tak stworzyli sieć zastawek. – Generalnie to powinny robić to spółki wodne, ale nie robią, bo musiałyby zmienić swoje podejście, zrobić coś po kilkudziesięciu latach funkcjonowania inaczej. Mając od nich jednak zielone światło, zrobiliśmy kilkanaście zastawek na mniejszych ciekach w zlewni, co 200 metrów, by nie podtopić rolników mających pola niżej. Dziś z 500 hektarów ani kropla wody nie odpływa bez naszej kontroli – mówi Patryk.

W ten sposób Patryk kontroluje wodę na wszystkich gospodarstwach w Snowidowie, ale nie tylko, bo też w sąsiednim Urbanowie i Grąblewie. – Ten rok jest dość mokry w porównaniu z tym, co miało miejsce trzy lata z rzędu. Więc faktycznie ktoś musi być cały czas na miejscu, by kontrolować zastawki. Zamykamy je lub otwieramy dzięki zamontowanym rurom PCV wewnątrz nich, w zależności od tego, jaki poziom wody chcemy utrzymać – opowiada rolnik.”

TEKST 2, czyli cechy dobrej matki

Dzień Matki skłania do refleksji o macierzyństwie, polecam Wam więc tekst w Zwierciadle, a zwłaszcza fragment o wystarczająco dobrej matce:

„Termin „wystarczająco dobra matka” został ukuty przez Donalda W. Winnicotta, uznanego pediatrę i psychoanalityka, jako określenie matki, która daje dziecku dostatecznie dużo, aby zapewnić mu dobry start w życiu. Według Winnicotta podstawowym zadaniem dostatecznie dobrej matki jest zaadaptowanie się do dziecka. Opisuje on, jak wystarczająco dobra matka od początku nastawia się niemal wyłącznie na zaspokojenie potrzeb dziecka, stopniowo zmniejszając zakres harmonizacji, w miarę jak dziecko jest w stanie znieść silniejszą frustrację. Matka, która bez końca zaspokajałaby wszystkie potrzeby dziecka idealnie i bezzwłocznie, pozbawiałaby je możliwości próbowania nowych zachowań, potrzeby nabywania nowych umiejętności oraz okazji do uczenia się, jak radzić sobie w trudnych i stresujących sytuacjach.”

Inny aspekt relacji matki i córki porusza w Tygodniku Powszechnym Natalia de Barbaro:

„Nie znalazłam spokojnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego pomiędzy córkami a matkami jest aż tyle bólu. Najlepszym, co samej sobie mogę powiedzieć, jest to, że pod spodem bólu jest miłość – ktoś, kogo nie kochamy, nie może nas aż tak zranić.

I jeszcze jedno – w swojej pracy z kobietami patrzę z bliska na pokolenie matek, których córki są teraz nastolatkami albo młodymi kobietami. Praca, jaką wykonało to pokolenie, wydaje mi się gigantyczna. Nikt o tym nie pisze na żółtych ani czerwonych paskach w programach informacyjnych; nikt nie stawia tym matkom pomników – a jednak to ich praca sprawia, że dziewczyny i kobiety, które jesienią wyszły na ulice polskich miast, mają nieporównanie większe niż kobiety w moim wieku – i niż nasze matki – poczucie własnej integralności, wolności i przyjaźni ze sobą samą. Tej przyjaźni uczyły się od swoich matek.”

TEKST 3, czyli bezwarunkowy dochód podstawowy na Warmii i Mazurach

O bezwarunkowym dochodzie podstawowym (UBI – Universal Basic Income) pisałam już kilka razy, bo jest to ciekawy mechanizm budzący nadal sporo kontrowersji. W polecanym artykule Karol Fejfer komentuje plany eksperymentu z UBI na Warmii i Mazurach:

„Jeden z najgłośniejszych pilotaży dochodu gwarantowanego został przeprowadzony w Finlandii w latach 2017-2018. W jego ramach ok. 2 tys. osób bezrobotnych (a więc eksperyment nie do końca badał „czysty” bezwarunkowy dochód podstawowy) otrzymywało co miesiąc 560 euro.

I tu pewna uwaga, zanim przejdziemy dalej – osoby bezrobotne zazwyczaj nie są bezrobotne przez cały czas. Od czasu do czasu zdarza im się przepracować kilka dni, zrobić jakąś „fuchę”. Jest to o tyle ważne, że w trakcie eksperymentu grupa beneficjentów była porównywana z grupą kontrolną również pod względem zaangażowania w pracę. Co się okazało? Że beneficjenci dochodu gwarantowanego pracowali… więcej, a nie mniej niż porównywane osoby z grupy kontrolnej! Co prawda różnica była bardzo niewielka (ok. pół dnia), ale jednak zauważalna. (…)

Pilotaże dochodu podstawowego były również prowadzone w biedniejszych krajach. W latach 2011-2012 świadczenie otrzymywało 5 tys. mieszkańców ośmiu wiosek w Indiach. W tym przypadku zaobserwowano poprawę higieny i jakości odżywiania. Spadła konsumpcja alkoholu, wzrósł za to odsetek zakładanych małych przedsiębiorstw.

Nie jest więc tak, że pieniądze „za nic” powodują, że ludzie są bardziej leniwi, a przynajmniej nie jest tak w znacznej większości przypadków. Wsparcie w stylu „czy się stoi, czy się leży” daje poczucie pewnego zabezpieczenia materialnego. Zabezpieczenia – dodajmy – które przecież jest przynależne pewnym grupom społecznym. Są nimi osoby urodzone w zamożnej klasie średniej, czy klasie wyższej.”

INICJATYWA TYGODNIA, czyli kursy online dla NGO

Jestem wielką fanką kursów internetowych, więc zaraz po premierze chciałam Wam polecić nowy projekt Sektor 3.0 i My digital lifeelearning dla organizacji społecznych bezpłatny cykl kursów online dla NGO (i nie tylko), które pozwolą zdobyć praktyczną wiedzę w zakresie nowych technologii przydatnych w działalności organizacji społecznych. Znajdziecie tam kursy poświęconymi komunikacji zewnętrznej, transformacji cyfrowej czy zarządzaniu projektami.

Zajęcia prowadzi wiele moich kolegów i koleżanek, którzy są ekspertami i ekspertkami w swoich dziedzinach i potrafią wspaniale dzielić się wiedzą. Dodatkowo kursy są profesjonalnie przygotowane, zawierają dużo ćwiczeń i dodatkowych materiałów.

Jeden już zrobiłam i mam nadzieję, że moje newslettery będą wyglądały jeszcze lepiej ;)



Jeśli poczułaś, poczułeś się zainspirowana_y tym newsletterem i jego treściami, możesz postawić mi kawę :) Pijam i espresso i cappuccino, a latem iced coffee :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dziękuję!

PS. Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.

Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się do newsletterażeby otrzymywać maila o nowych wpisach.

Grono, MOOC, różnorodność, strajk kobiet – Mirella poleca na weekend 43/2020

Grono, MOOC, różnorodność, strajk kobiet – Mirella poleca na weekend 43/2020

Dzisiaj o tym czy tęsknimy za Gronem, co powiedziałam profesorowi Jeffreyowi Sachsowi i dlaczego warto zapisać się na jakiś MOOC, a także rozmowa ludzi z przeciwnych biegunów politycznych i sposoby na przekucie gniewu po wyroku tzw. Trybunału Konstytucyjnego.

TEKST 1, czyli kto tęskni za Grono.net?

Zastanawiam się czy wspominanie takich serwisów jak Grono to już przejaw cyfrowej starości ;), ale każdy kto miał tam konto na pewno ma jakieś swoje wspomnienia dyskusji czy nawiązanych przyjaźni. O Gronie powstało wiele matariałów, bo i kwestie modelu biznesowego, własności czy też rozwoju tego serwisu były szeroko dyskutowane w tzw. branży. Ale opisanie kulturowej i socjologicznej roli Grona z pewnością jest lekturą równie ciekawą.

„Na Grono mógł zaprosić cię znajomy poznany na IRCu, na blog.pl, na forum tematycznym. Tak właściwie wystarczyło mieć jakieś zainteresowania. Przeciętny, okazjonalny użytkownik sieci zaglądał wtedy na portale z wiadomościami, ustawiał status na Gadu Gadu i wysyłał znajomym mailowo ciężkie prezentacje z najnowszym wyborem chrupiących sucharów i nieironicznymi życzeniami smacznej kawusi i miłego dzionka (najtwardsi podtrzymywali tę tradycję jeszcze około 2013 r., sama widziałam). Jednak dla tych, którzy szukali znajomych po podobnych zainteresowaniach, chcieli robić coś samodzielnie w sieci (czasami pomysłowo, a czasami pretensjonalnie), pogadać o czymś więcej, niż „cZe sKoNt KlIkAsH”, były wcześniej wspomniane miejsca, i prawdopodobieństwo, że te same osoby wpadną na siebie przy innej okazji, było dość wysokie.”

TEKST 2, czyli dlaczego MOOC są fajne

Niespodziewane spotkanie z prof. Jeffreyem Sachsem na warszawskiej Starówce, 8 lipca 2016

Jestem wielką fanką MOOCów (Massive Open Online Courses), moim pierwszym kursem w 2013 roku było Zarządzanie Organizacjami Międzynarodowymi na Uniwersytecie Genewskim, bardzo miło wspominam kurs prof. Sachsa o Zrównoważonym rozwoju na Universytecie Columbia, o czym powiedziałam Profesorowi spotkawszy Go na ulicy w Warszawie w dniu przemówienia prezydenta Barracka Obamy. Szczególnie wartościowe i ciekawe były dla mnie dyskusje w grupie dla studentów i studentek, którzy faktycznie pochodzili z całego świata. Potem zapisywałam się na wiele różnych kursów typu MOOC, większości nie ukończyłam (co zdaje się jest globalnym problemem tego rodzaju nauki), ale zawsze zastanawiałam się czy jest to przyszłość edukacji i czy faktycznie spełniają one jedno ze swoich założeń, czyli przybliżenie nauki i wiedzy ludziom mieszkającym w małych miejscowościach gdzieś w Pakistanie czy Zambii.

„In our survey, the overwhelming majority of people who complete MOOCs report career or educational benefits, and a substantial proportion report tangible benefits such as getting a new job, starting a business, or completing prerequisites for an academic program. Both career and educational benefits are more likely reported by people from developing countries. Economically and academically disadvantaged populations are taking particular advantage of MOOCs. Within developing countries, tangible career benefits are most likely to be reported by people with lower levels of education and lower socioeconomic status. Among non-student MOOC completers, people with lower socioeconomic status, people with lower levels of education, and people from developing countries are all more likely to report educational benefits.” (Who’s Benefiting from MOOCs, and Why?)

Do MOOCs contribute to student equity and social inclusion? A systematic review 2014–18

Powstaje coraz więcej raportów i opracowań na temat tej formy nauczania, jest to jeden z tematów, który śledzę, więc z pewnością do niego będę wracać. A Was zachęcam do zapisania się na jakiś kurs online, wybór jest naprawdę duży.

TEKST 3, czyli jak tu kochać?

Okładka Tygodnika Powszechnego 42/2020

Ten tekst czyta się naprawdę ciężko, jakby był w ogóle nie zredagowanym zapisem strumienia rozmowy. Ale warto przebrnąć, bo mam wrażenie, że bardzo brakuje nam w mediach takich rozmów i spotkań ludzi, którzy myślą inaczej, ale chcą naprawdę się słuchać. Myślę, że rozmowa Karoliny Hamery z Michałem Łuczewskim to jeden z ważniejszych artykułów ostatnich miesięcy, który zmusza do refleksji i dyskusji.

„KH: Nie wiem, czy nie odlatujemy za bardzo w teorię. Ja się zorientowałam, że jestem biseksualna, kiedy w wieku 35 lat zakochałam się w kobiecie. Ale wtedy już potrafiłam się do siebie uśmiechnąć, bo po latach ciężkich treningów życiowych dotarło do mnie, że taka jaka jestem, jestem OK. Ty, jaki jesteś – heteroseksualista i katolik – też jesteś OK. Tylko jeśli mamy żyć w jednym świecie, to nie ma powodu, żeby małżeństwa homoseksualne były zakazane. Dla mnie to jest tak, jakbyśmy pozwalali się żenić tylko niebieskookim, a zabraniali brązowookim.

Powiedziałeś jej, że LGBT to grzech?

MŁ: Odczytała to w moich myślach. Nie powiedziałem.

KH: Ale pomyślałeś? Wow!”

AKCJA, czyli zrób coś dla praw kobiet!

Trailer firlmu Podziemne państwo kobiet

Piszę ten odcinek z domowej kwarantanny, kilkaset metrów od domu Jarosława Kaczyńskiego, wkurzona, że nie mogę być tam razem z protestujacymi. Ale gniew, żal i wkurzenie można przekuć na różne sposoby, które i Wam polecam:

  • wpłać na zbiórkę pieniędzy prowadzoną przez Aborcyjny Dream Team (w ciągu 2 dni udało się zebrać 778 tysięcy PLN, mam nadzieję, że uda się zebrać milion)
  • obejrzyj film Podzieme państwo kobiet, w reż. Ani Zdrojewskiej i Claudii Snochowskiej-Gonzalez
  • przeczytaj jednego z ebooków o prawach kobiet
  • rozmawiaj ze swoimi koleżankami o tym co możecie zrobić albo dołącz do istniejących grup na Facebooku (byle nie do Murem za kobietami, bo to fejk)
  • rób i udostępniaj zdjęcia z demonstracji
  • nie trać nadziei i nie wierz, że nic nie możesz zrobić, bo to nieprawda!
  • wywieś plakat, a może umiesz zaprojektować własny

PS. Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować. Poczytaj inne wpisy na blogu .