Wirtualne spotkania, świat naszych wnuków, przyszłość bez ludzi i wino, czyli #3teksty1akcja 30/2021

Wirtualne spotkania, świat naszych wnuków, przyszłość bez ludzi i wino, czyli #3teksty1akcja 30/2021

Dzisiaj polecam Wam 5 sposobów na utrzymywanie uwagi i zaangażowania uczestników i uczestniczek spotkań wirtualnych. Przeczytajcie też wywiad z prof. Szymonem Malinowskim, bohaterem filmu „Można panikować”, zanurzcie się w futurystycznych refleksjach Billa Joya, szef działu badawczego Sun Microsystems i sprawdźcie jak robi się Wasze wino.

TEKST 1, czyli jak sprawić, żeby ludzie naprawdę brali udział w wirtualnych spotkaniach

fot. HBR/Getty Images

W erze wirtualnych spotkań często trudno jest utrzymać uwagę i zaangażowanie jego uczestników i uczestniczek. W artykule HBR znajdziecie podpowiedzi jak sprawić, żeby ludzie naprawdę angażowali się podczas spotkania na Zoomie, Teamsach czy Meetcie (Meecie?).

1. The 60-second rule.

First, never engage a group in solving a problem until they have felt the problem. Do something in the first 60 seconds to help them experience it. You might share shocking or provocative statistics, anecdotes, or analogies that dramatize the problem.

For example, Raul could share a statistic showing average global deal sizes for a competitor that provokes a sense of inferiority with the group. He could share an anecdote about a frustrated customer who discontinued purchasing because the team failed to offer global pricing and support. Or, he could engage emotions by making an analogy to whales who feed far more effectively when they work together to encircle large schools of krill— and then take turns gorging on the feast.

No matter what tactic you use, your goal is to make sure the group empathetically understands the problem (or opportunity) before you try to solve it.”

TEKST 2, czyli świat dla naszych dzieci

Mam nadzieję, że wszyscy widzieliście już film „Można panikować” (jeśli nie, to KONIECZNIE obejrzyjcie), więc polecam dodatkowo wywiad z prof. Szymonem Malinowskim, fizykiem i twórcą portalu naukaoklimacie.pl, w którym opowiada o tym co możemy zrobić, żeby nasze wnuki miały szansę na życie nie gorsze niż nasze.

„Jak można budować kompromis pomiędzy polityką, która doraźnie „widzi” świat w perspektywie jednej lub dwóch kadencji parlamentarnych, a patrzeniem dalej – na to, co czeka nasze dzieci. Moja córka żartuje czasem: „Mam się uczyć? Po co? Po co mi studia, skoro za 20 lat świat się skończy?”. A politycy nadal uznają węgiel za dobro narodowe.

To wciąż to samo: niedostrzeganie lub niebranie pod uwagę w życiu gospodarczym przyczyn i skutków. Krótko mówiąc, nie płacimy odpowiednio za mnóstwo różnych rzeczy. Nie bierzemy pod uwagę tego, że zasoby są ograniczone, że żywotność natury jest ograniczona i że nasza zdolność do przetrwania w innym świecie też jest ograniczona. Tego nie bierze się pod uwagę w żadnym rachunku ekonomicznym i dlatego za to nie płacimy. Nie mamy żadnego bodźca, by te sprawy traktować poważnie. Interesuje nas, jak kupić taniej telewizor czy cokolwiek, a nie jak kupić tak, by zainwestować jednocześnie w przyszłość planety i nas samych.

Biznesmeni czy politycy patrzą tylko na „cenę finansową”, a nie na realne – choć odłożone w czasie – koszty, na zużywaną naturę. Dopóki sobie tego nie uświadomimy i nie będziemy traktować konieczności „amortyzacji” usług natury jako jednej z przesłanek codziennych decyzji, dopóty będziemy zmierzać tam, gdzie w pewnym momencie przyroda zrobi „stop” i wszystko, co zbudowaliśmy i stworzyliśmy, by zapewniać sobie dobre, wygodne życie, przestanie działać„.

TEKST 3, czyli dlaczego przyszłość nas nie potrzebuje

fot. Gerd Altmann z Pixabay

Najważniejsze technologie XXI wieku — robotyka, inżynieria genetyczna i nanotechnologia — mogą uczynić z ludzi gatunek zagrożony alarmuje Instytut Spraw Obywatelskich w swoim Tygodniku.

Bill Joy, szef działu badawczego Sun Microsystems, autor eseju w książce „Wybierz czerwoną pigułkę” i jeden z przywódców rewolucji internetowej, jest bardziej sceptyczny. Podzielając pogląd Kurzweila co do trajektorii, na której jesteśmy, Joy widzi znacznie więcej powodów do obaw. Okropności Matriksa to tylko jeden z wielu możliwych koszmarów…

„Technologie XXI wieku — genetyka, nanotechnologia i robotyka (GNR) — są tak potężne, że mogą stwarzać całkowicie nowe rodzaje wypadków i nadużyć. Co gorsza, po raz pierwszy wywołanie takich wypadków lub nadużyć będzie w zasięgu pojedynczych osób czy małych grup. Technologie te nie będą wymagać wielkich fabryk albo rzadkich surowców. Sama wiedza będzie umożliwiać ich użycie. (…)

Podążamy w nowe stulecie bez planu, sterowania i hamulców. Czy jesteśmy za daleko, żeby zmienić drogę?  Nie sądzę, ale nawet nie próbujemy, a ostatnia szansa, by zacząć kierować — ten punkt, skąd można się cofnąć — zbliża się szybko. Mamy  pierwsze roboty w roli domowych zwierzątek i pierwsze komercyjne techniki inżynierii genetycznej, zaś nasze techniki nanoskalowe rozwijają się w szybkim tempie. Chociaż rozwój tych technologii jest wielostopniowy, ostateczny krok do sprawdzenia pewnej technologii niekoniecznie musi być — jak w przypadku projektu Manhattan i testu Trinity — wielki i trudny. Skok do gwałtownej samoreplikacji w robotyce, inżynierii genetycznej lub nanotechnologii może nastąpić nagle i wywołać takie zaskoczenie, jak wtedy, gdy usłyszeliśmy o klonowaniu ssaka.”

AKCJA, czyli zobacz jak robi się wino

Nie jestem wielką znawczynią win, ale zawsze fascynował mnie proces ich powstawania. A w tym krótkim filmiku dodatkowo ujmuje włoski akcent enologa ;).

Oczywiście polecam też filmową-winną klasykę, czyli Bezdroża, czy Dobry rok . Akurat na wakacje ;)

Jeśli poczułaś/poczułeś się zainspirowana/y tym newsletterem i jego treściami, możesz postawić mi kawę :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dziękuję!


PS. Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.

Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się na newsletterżeby otrzymywać maila o nowych wpisach.

Jobs, inwestycje społeczne, osobowość marki, wina i sery – Mirella poleca na weekend 38/2020

Jobs, inwestycje społeczne, osobowość marki, wina i sery – Mirella poleca na weekend 38/2020

Dzisiaj o tym dlaczego Steve Jobs uśmiercał przymiotniki, co daje inwestowanie w edukację dziewczynek i jak stworzyć markę, która ma pociągającą osobowość. A na deser sery i wino.

TEKST 1, czyli ethos, logos i pathos Jobsa

Kiedy mija bezkrytyczna miłość do Steve’a Jobsa (też tam kiedyś byłam ;) można zacząć przyglądać się różnym odcieniom tej postaci. W książce „Plotka” córka Jobsa opisuje swoje dzieciństwo i to jak zapamiętała zachowania ojca, tutaj można przeczytać o technikach manipulacyjnych, a w linkowanym artykule Piotr Bucki rozkłada na części najsłynniejsze chyba przemówienie Steve’a na uniwersytecie Stanforda, warto je (po raz kolejny) obejrzeć i przeczytać transkrypt.

Stay hungry. Stay foolish.

TEKST 2, czyli dlaczego warto inwestować w dziewczyny

Girls attend a computer class at a high school in Herat, Afghanistan. Photo by: Graham Crouch / World Bank / CC BY-NC-ND

W bardzo ciekawym raporcie wydanym przez UNICEF, Gender Smart i VOLTĘ, znajdziemy praktyczne porady dla inwestorów/ek indywidualnych i instytucjonalnych o tym jak inwestować w projekty związane z zatrudnieniem dorastających dziewcząt i kobiet z krajów z niskim i średnim dochodzie.

„Governments and private investors have long recognized the importance of investing in education and skills development, in terms of both achieving gender equality and economic resilience. But progress for adolescent girls and young women — a group that comprises an estimated one-eighth of the world’s population — is far from equal, especially when it comes to enabling adolescent girls in low- and middle-income countries to have the same opportunities to find employment and participate in their communities. (…)

In order to support female talent, all global stakeholders — including philanthropic entities, governments, and investors — need to develop intentional strategies at greater scale of impact that focus specifically on girls’ and young women’s transition from education and learning to employment.”

TEKST 3, czyli o osobowości marki

Komunikacją zajmowałam się zawsze z bardziej ze strony public relations czy public affairs, ale dzięki kilkuktrotnemu zasiadaniu w jury konkursu Effie, dostałam bardzo praktyczną pigułkę wiedzy o komunikacji marketingowej i możliwość dyskutowania z najlepszym ekspertami i ekspertami z tej branży. Moją kolejną nauczycielką była Ewa Pietruszczak, twórczyni osobowości marki „Kosmos dla dziewczynek”, która wspaniale wymyśliła, a potem konsekwentnie wdrażała tę koncepcję w działaniach marketingowych fundacji. Sama koncepcja osobowości marki jest bardzo ciekawa, zwłaszcza w zmieniającym się świecie, zwłaszcza w odniesieniu do firm, które chcą być odpowiedzialne, zwłaszcza osobowość marek niekomercyjnych.

„David Aaker zauważył kiedyś, że jednym z najprostszych mierników obrazujących przywiązanie do marki może być procent klientów, którzy tatuują sobie jej logo na ciele. Jeśli przyjąć taki wskaźnik – Harley-Davidson jest marką o największej lojalności klientów na świecie.”

AKCJA, czyli dobierz ser do wina albo odwrotnie :)

Dzisiaj akcja trochę z cyklu „problemy pierwszego świata”, ale obiecałam dzielić się z Wami różnymi inspiracjami, które wpadają mi gdzieś w oczy, więc właściwie czemu nie nauczyć się dobierać serów do wina? :) A poza tym czy jest coś przyjemniejszego niż picie wina z przyjaciółmi, w jakimś ładnym otoczeniu?

To jaki zestaw wybieracie na wieczór? :)

PS. Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować. Poczytaj inne wpisy na blogu .