Grupy na Facebooku, Rwandyjki, wzrościzm i Innowacje w polityce, czyli #3teksty1akcja 11/2022

Grupy na Facebooku, Rwandyjki, wzrościzm i Innowacje w polityce, czyli #3teksty1akcja 11/2022

Wojna trwa już prawie miesiąc. Obserwuję komentarze w grupie na Facebooku i widzę powolne zmęczenie – tematem, sytuacją, pomocą, niepewnością. Wyczerpują się rezerwy adrenaliny, pytanie jaki hormon pomoże nam pomagać w kolejnych tygodniach i miesiącach?

Do Ukrainy wracam dzisiaj w moim tekście o prowadzeniu grup pomocowych na Facebooku, przyglądam się też sytuacji kobiet w Rwandzie i rozważaniom o wzrościźmie i jego roli w rozwoju naszego świata. Inicjatywą tygodnia jest zaś konkurs Innowacje w polityce.

TEKST 1, czyli jak stworzyć i prowadzić grupę pomocową na Facebooku?

grafika Sektor 3.0

W tym artykule na blogu Sektora 3.0 opisuję moje doświadczenia z ostatnich 3 tygodni zebrane podczas moderowania ponad pół milionowej grupy pomocowej na Facebooku.
10 tysięcy postów i 300 tys. komentarzy dziennie to wielkie wyzwania administratorskie i moderatorskie, z którymi staramy się dzielnie mierzyć każdego dnia.

„Grupa Pomoc dla Ukrainy, pomimo powszechnego chaosu, w ciągu kilku dni pomogła setkom, jeśli nie tysiącom osób znaleźć nocleg, transport czy pracę. Dzięki aktywności użytkowników_czek w ciągu kilku minut pojawiały się konkretne oferty i informacje (choć nie zawsze zweryfikowane). Dla wielu osób aktywność w grupie jest też sposobem na wspieranie i dzielenie się swoją wiedzą, a także włączenie się w społeczność pomagających.

Niestety grupy mają też swoje wady. Główną jest nieco anarchistyczny rys polskich użytkowniczek i użytkowników Facebooka, który przejawia się w braku dyscypliny i chęci podporządkowywania się ustalonym regułom. Ludzie nie czytają postów administracyjnych. Nie wyszukują samodzielnie informacji korzystając z lupki i zadają to samo pytanie po raz setny. Rozpowszechniają także niesprawdzone informacje. Często zdarza się też, że komentarze umieszczane są pod postami o zupełnie innym temacie. W grupach można także spotkać osoby nastawione roszczeniowo, a czasem wręcz agresywnie w stosunku do moderujących.”

TEKST 2, czyli tekst o wzrościźmie

Mniej znaczy lepiej’, Jason Hickel, przeł. Jerzy Paweł Listwan, Karakter, Kraków Fot. materiały wydawnictwa

Katarzyna Boni napisała dla dwumiesięcznika „Książki” bardzo ciekawy tekst o tym czego uczy nas historia i czy spojrzenie w przeszłość pomoże nam uratować przyszłość? Polecane przez autorkę książki „Mniej znaczy lepiej” i „The dawn of everything” czekają już na swoją kolejkę w moim Kindlu.

Czy dzisiejszy świat, w którym „mały procent populacji kontroluje całą resztę – i robi to w coraz bardziej tragiczny sposób”, to świat cywilizowany? Czy świat, w którym ludzie głodują, choć mamy nadwyżki jedzenia; świat, w którym ponad miliard osób żyje za mniej niż dolara dziennie, a połowa populacji musi przeżyć za 5,5 dolara; i w którym najbiedniejsze państwo ma jednocześnie najbogatsze złoża uranu przywłaszczone przez francuską firmę, to świat cywilizowany? Żyjemy w dobrobycie czy raczej w złobycie?

Hickel proponuje proste rozwiązania:

  • Skończyć z planowym starzeniem produktów (gdyby wprowadzić gwarancję na 10 lat, pralki znowu działałyby tak jak dawniej, a nie uszkadzały się po dwóch latach).
  • Zmniejszyć wydatki na reklamę (skoro wszystkie pralki mają gwarancję, nie ma aż takiego znaczenia, jakiej firmy pralkę kupimy).
  • Zmniejszyć własność, a zwiększyć użytkowanie (po co pralka na jedno mieszkanie, skoro sąsiedzi mogą się nią dzielić).
  • Nie marnować żywności.
  • Ograniczyć branże szkodliwe ekologicznie.
  • Zapewnić gwarancję pracy.

Ale przede wszystkim: odejść od terroru wzrostu. Nawet gdybyśmy 100 procent energii czerpali ze źródeł odnawialnych, i tak nic się nie zmieni, bo będzie potrzebne jej coraz więcej, żeby umożliwiać nieustanny wzrost. Więcej (nawet czystej) energii to więcej pól pod wiatraki i panele słoneczne, a więc więcej wycinek lasów (albo mniej jedzenia). Wzrost napędza destrukcję – trzeba z niego zrezygnować.”

TEKST 3, czyli Rwanda dziś. Jak ludobójstwo zmieniło los kobiet

fot. Getty Images

Często zastanawiam się nad genderowym aspektem wojny i sytuacji uchodźczyń. Czy mit matki-Polki pomógł tak spontanicznie otworzyć domy dla ukraińskich kobiet i dzieci? Czy gdyby na granicy stali też mężczyźni byliby tak samo chętnie goszczeni w polskich domach? Jak obecność Ukrainek wpłynie na rynek pracy? Czego nauczymy się od siebie w kolejnych miesiącach jeśli chodzi o relacje międzyludzkie, rodzinne? Jak będą wyglądały prawa kobiet w Ukrainie po zakończeniu wojny? Dlatego bardzo adekwatny wydał mi się artykuł o kobietach w Rwandzie, które po tragicznych doświadczeniach ludobójstwa weszły do polityki i walczyły o równouprawnienie.

„– Większość zabitych stanowili mężczyźni – mówi. – Większość uciekinierów mężczyźni. Większość jeńców mężczyźni. To kto ma kierować krajem?

W obliczu tej konieczności kobiety – stanowiące do 80 proc. ocalałej ludności Rwandy – sięgnęły po przywództwo. Przy wsparciu kobiecych grup obywatelskich prawodawcy wprowadzili nowe przepisy, jedne z najbardziej przyjaznych kobietom na świecie.
W 1999 r., obalając tradycję, pozwolono kobietom oficjalnie dziedziczyć nieruchomości w przypadku braku testamentu, co z wiejskich dziewczyn, pozbawianych dotąd praw na rzecz swoich braci, uczyniło posiadaczki ziemskie. Inne reformy umożliwiły kobietom wykorzystywanie swej ziemi jako zabezpieczenia pożyczek. Kobiety uzyskały prawo otwierania kont bankowych bez zgody męża. Edukacja dziewcząt stała się priorytetem dzięki działaniom, które pozwoliły większej ich liczbie uczęszczać do szkół wyższych. Wypracowano bodźce mające skłaniać dziewczęta do studiowania tradycyjnie męskich kierunków. Z kraju traktującego kobiety jak męską własność, której głównym zadaniem było rodzenie dzieci, Rwanda zamieniła się w państwo, którego konstytucja gwarantuje kobietom co najmniej 30 proc. stanowisk rządowych. Od 2003 r. ma proporcjonalnie najwyższą na świecie reprezentację kobiet w parlamencie – obecnie stanowią 61 proc. składu jego izby niższej. Z siedmiu sędziów sądu najwyższego kraju cztery to kobiety.”

INICJATYWA TYGODNIA – Konkurs „Innowacje w polityce”

Spotkania z finalistami konkursu Innovation in Politics 2020: rozmawiałam z Michałem Guciem, wiceprezydentem Gdyni ds. Innowacji o projekcie UrbanLab.

W tym tygodniu przedstawiam przedstawiam Wam Nagrody dla Innowacji w Polityce (Innovation in Politics Awards), które są wyróżnieniem dla odważnych i kreatywnych projektów politycznych w Europie. Celem konkursu jest wyłonienie najzdolniejszych umysłów w polityce w Europie i przedstawienie ich rozwiązań innym politykom i polityczkom ponad granicami i liniami partyjnymi, aby czerpali z nich inspirację. W ciągu ostatnich pięciu lat jury obywatelskie składające się z 5 000 Europejczyków i Europejek wybrało 42 zwycięzkich projektów spośród ponad 2 000 projektów politycznych. Nagrody są przyznawane przez Instytut Innowacji w Polityce z siedzibą główną w Wiedniu (Austria). Strona konkursu to skarbnica wiedzy o innowacyjnych rozwiązaniach problemów społecznych w różnych krajach UE, warto poczytać i się inspirować!


Jeśli poczułaś, poczułeś się zainspirowana_y tym newsletterem i jego treściami, możesz postawić mi kawę :) Pijam i espresso i cappuccino, a latem iced coffee :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dziękuję!

PS. Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.

Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się do newsletterażeby otrzymywać maila o nowych wpisach.

Młodzi AD 2021, programistki, social media Amnesty International i Dzień Higieny Menstruacyjnej, czyli #3teksty1akcja 22/2021

Młodzi AD 2021, programistki, social media Amnesty International i Dzień Higieny Menstruacyjnej, czyli #3teksty1akcja 22/2021

Dzisiaj polecam Wam kilka raportów o młodych ludziach, ich wyzwaniach, oczekiwaniach i przemyśleniach i tekst o barierach i stereotypach, z którymi spotykają się kobiety programistki. Posłuchajcie też mojej rozmowy o social mediach w Amnesty International i zróbcie sobie fotkę na Instagram z okazji Dnia Higieny Menstruacyjnej.

TEKST 1, czyli największe wyzwania pokolenia Z

Wpadły mi ostatnio w ręce ciekawe teksty i raporty o „młodych”, dzielę się z Wami, bo w zależności od wieku, mogą one dotyczyć Was albo Waszych dzieci. Zastanawiam się też co zostało z moich młodzieżowych ideałów i postulatów i czy da się w ogóle porównywać ze sobą takie pokoleniowe doświadczenia?

W polecanym artykule w Vogue Polska, młodzi aktywiści i aktywistki za kluczowe wyzwania swojego pokolenia uznają klimat, edukację i zdrowie psychiczne.

„Edukacja na miarę XXI w. Najpierw trzeba zrozumieć, z jakimi problemami się mierzymy. Skupiam się więc na programie nauczania i metodyce. W polskiej szkole brakuje modułów antydyskryminacyjnych, obywatelskich i klimatycznych. Godzina wychowawcza w wielu placówkach to po prostu 45 minut na odrobienie zaległości przedmiotowych, napisanie sprawdzianu w II terminie i wypełnianie papierologii. Globalizacja i kryzys klimatyczny zmiotą nas, generację Z, jeśli nie nauczymy się współdziałać i myśleć krytycznie. Trzeba znaleźć miejsce na rozwijanie indywidualnych zainteresowań.”

Fundacja Batorego pod redakcją Michała Boniego wydała raport „Młodzi 2020 – w poszukiwaniu tożsamości”, w którym znajdziemy wiele ciekawych artykułów o emancypacji, hybrydowym świecie, klimacie czy wzorcach dojrzałości.

„Żadne z polskich pokoleń po 1989 roku nie osiągnęło poziomu tak wysokiej samodzielności generacyjnej, aby móc realnie wpływać na rzeczywistość oraz nadawać jej własne i rozpoznawalne cechy. Wiele wskazuje na to, że duże szanse, aby tego dokonać, ma właśnie dojrzewająca polska wersja pokolenia Z.

Jeśli chodzi o poczucie wspólnej tożsamości i interesów generacyjnych oraz powszechność przekonania o konieczności przeprowadzenia zmian, którym nie podołają już starsi, dzisiejsi młodzi po raz pierwszy od lat niosą potencjał w jakiejś części podobny do tego, jaki miało pokolenie „Solidarności”.

Jednakże sytuacja demograficzna polskiego społeczeństwa jest dramatycznie różna od ówczesnej i prawdopodobnie uniemożliwi wykorzystanie tej szansy. Młodych jest zwyczajnie zbyt mało, bo ich głos przeważał w wyborczej arytmetyce – obecnie ludzi w wieku 18-29 jest 5,3 mln, a tych w wieku 65+ jest 6,9 mln, w 2030 będzie to blisko 5 milionów 18-29 latków oraz 8 milionów osób w wieku 65 lat i starszych. W kolejnych dekadach ta dysproporcja będzie rosła jeszcze bardziej.”

Z kolei z raportu PwC „Młodzi na rynku pracy 2021” pokazuje wzrost, że aż dla 36% badanych sukcesem zawodowym będzie praca, która jest pasją. Według młodych o sukcesie świadczą także wysokie zarobki (17,%), łączenie pracy z podróżowaniem (12%), stanowisko eksperta, czy prowadzenie własnej firmy (po 9% wskazań). W komentarzu do badania na portalu noizz.pl czytamy zaś:

„”Wchodzące na rynek pracy pokolenie Z ceni transparentność. To pokolenie sceptyków, które na każdym kroku pokazuje pracodawcy kartę: sprawdzam! Ceni sobie zwłaszcza otwarte komunikowanie wynagrodzeń, jasno określone zasady współpracy i dobre warunki do rozwoju” – tłumaczy Joanna Kotzian, współzałożycielka Well.HR. „Wbrew obiegowym opiniom, Zetki nie szukają w pracy szefa, który będzie ich kumplem, ale takiego, który stanie się dla nich autorytetem. Za szansę do rozwoju uważają m.in. częsty feedback. Lubią różnorodne wiekowo organizacje, bo mają świadomość, że mogą się wiele nauczyć od bardziej doświadczonych kolegów. Cenią wsparcie zespołu i work-life balance, nie chcą pracować w nadmiernie stresującym środowisku pracy” – dodaje.”

TEKST 2, czyli gdzie się podziały programistki

grafika PIOTR DEPTA-KLEŚTA, magazyn Pismo

Dr Marta Klimowicz napisała ciekawy tekst o programistkach, w którym zgromadziłą bardzo dużo wiedzy dotyczącej barier, uprzedzeń i stereotypów, z którymi stykają się kobiety z branży IT. Niektóre dane znałam, niektóre gdzieś mi mignęły w innych tekstach, dlatego jestem wdzięczna Marcie, że teraz mam wszystko w jednym artykule!

„Wbrew pozorom mężczyźni dominują w branży informatycznej stosunkowo od niedawna. Kobiety brały udział w tworzeniu pierwszych algorytmów i komputerów, były pionierkami informatyki zarówno w Polsce, jak i na świecie. Ada Lovelace, brytyjska matematyczka żyjąca w pierwszej połowie XIX wieku, jest uznawana niekiedy za pierwszą programistkę, twórczynię algorytmu dla nieistniejącej jeszcze wówczas maszyny.

W trakcie drugiej wojny światowej to przede wszystkim kobiety pracowały na pierwszych komputerach. Jedną z nich była Grace Hopper, pionierka informatyki, która w latach 60. na łamach magazynu „Cosmopolitan” zachęcała inne kobiety do rozwoju w tym kierunku, tłumacząc, że programowanie przypomina gotowanie obiadu. „Trzeba zaplanować wszystko tak, aby było gotowe wtedy, gdy będzie potrzebne. Programowanie wymaga cierpliwości i przywiązania do szczegółów. Kobiety są «naturalnie» do tego uzdolnione” – wyjaśniała. Dzisiaj jej imię nosi nagroda przyznawana za wybitny wkład w dziedzinie informatyki.”

TEKST 3, czyli social media Amnesty International od kuchni

grafika Sektor 3.0

Równo 60 lat temu brytyjski prawnik Peter Benenson opublikował „Apel za amnestią” w dzienniku „Observer” po tym, jak dowiedział się o dwóch portugalskich studentkach, które zostały uwięzione, bo wzniosły toast za wolność.

To był początek globalnego ruchu obrońców i obrończyń praw człowieka, organizacji która przyczyniła się do uchwalenia konwencji o zakazie tortur czy traktatu o handlu bronią. Organizacji, dzięki której tysiące więźniów sumienia na całym świecie odzyskało wolność. Organizacji nagrodzonej Pokojową Nagrodą Nobla w 1977 r.

Jestem dumną członkinią Amnesty, a w latach 2002-2006 byłam rzeczniczką prasową polskiej sekcji. Cieszę się, że z okazji urodzin mogę podzielić się z Wami rozmową, którą przeprowadziłam dla Sektora 3.0 z Anetą Stańczak-Boużyk i Piotrem Rojewskim z działu komunikacji Amnesty International Polska o tym w jaki sposób organizacja posługuje się social mediami.

Czy kliknięcie na Facebooku może uwolnić więźnia sumienia? Czy Instastory zapobiega przemocy wobec kobiet? Sprawdźcie, jak wygląda praca zespołu komunikacji AI od kuchni.

AKCJA, czyli #podpaskizaopaski

fot. Przemek Pohrybieniuk, dyrektor Kulczyk Foundation

28 maja to światowy Dzień Higieny Menstruacyjnej mający na celu zwrócenie uwagi na problem ubóstwa menstruacyjnego oraz niewystarczającej edukacji w zakresie menstruacji. Problem ten istnieje wszędzie, na całym świecie – zarówno w krajach rozwijających się, jak i rozwiniętych. Według badań, aż w 42% polskich domów o menstruacji się nie mówi. Co trzecia Polka pilnuje, aby nikt się nie zorientował, że ma okres. Ponadto, aż co piątej Polce zdarza się nie mieć środków na zakup odpowiednich podpasek.

Otwórzmy oczy i zobaczmy, że menstruacja to nasza wspólna sprawa!

W terminie 26-28 maja Okresowa Koalicja organizuje specjalny challenge na Instagramie – za każde zdjęcie osoby z czerwoną opaską na oczach z hasztagiem #podpaskizaopaski  Okresowa Koalicja przekaże paczkę podpasek dla dziewczynek i kobiet, które ich potrzebują. Bądź jak Przemek i wrzuć fotkę! PS. Ja jeszcze nie zdążyłam…

Jeśli poczułaś/poczułeś się zainspirowana/y tym newsletterem i jego treściami, możesz postawić mi kawę :) Pijam i espresso i cappuccino, a latem iced coffee :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Dziękuję!

PS. Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.

Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się na newsletterżeby otrzymywać maila o nowych wpisach.