Wojna trwa już prawie miesiąc. Obserwuję komentarze w grupie na Facebooku i widzę powolne zmęczenie – tematem, sytuacją, pomocą, niepewnością. Wyczerpują się rezerwy adrenaliny, pytanie jaki hormon pomoże nam pomagać w kolejnych tygodniach i miesiącach?
Do Ukrainy wracam dzisiaj w moim tekście o prowadzeniu grup pomocowych na Facebooku, przyglądam się też sytuacji kobiet w Rwandzie i rozważaniom o wzrościźmie i jego roli w rozwoju naszego świata. Inicjatywą tygodnia jest zaś konkurs Innowacje w polityce.
TEKST 1, czyli jak stworzyć i prowadzić grupę pomocową na Facebooku?

W tym artykule na blogu Sektora 3.0 opisuję moje doświadczenia z ostatnich 3 tygodni zebrane podczas moderowania ponad pół milionowej grupy pomocowej na Facebooku.
10 tysięcy postów i 300 tys. komentarzy dziennie to wielkie wyzwania administratorskie i moderatorskie, z którymi staramy się dzielnie mierzyć każdego dnia.
„Grupa Pomoc dla Ukrainy, pomimo powszechnego chaosu, w ciągu kilku dni pomogła setkom, jeśli nie tysiącom osób znaleźć nocleg, transport czy pracę. Dzięki aktywności użytkowników_czek w ciągu kilku minut pojawiały się konkretne oferty i informacje (choć nie zawsze zweryfikowane). Dla wielu osób aktywność w grupie jest też sposobem na wspieranie i dzielenie się swoją wiedzą, a także włączenie się w społeczność pomagających.
Niestety grupy mają też swoje wady. Główną jest nieco anarchistyczny rys polskich użytkowniczek i użytkowników Facebooka, który przejawia się w braku dyscypliny i chęci podporządkowywania się ustalonym regułom. Ludzie nie czytają postów administracyjnych. Nie wyszukują samodzielnie informacji korzystając z lupki i zadają to samo pytanie po raz setny. Rozpowszechniają także niesprawdzone informacje. Często zdarza się też, że komentarze umieszczane są pod postami o zupełnie innym temacie. W grupach można także spotkać osoby nastawione roszczeniowo, a czasem wręcz agresywnie w stosunku do moderujących.”
TEKST 2, czyli tekst o wzrościźmie

Katarzyna Boni napisała dla dwumiesięcznika „Książki” bardzo ciekawy tekst o tym czego uczy nas historia i czy spojrzenie w przeszłość pomoże nam uratować przyszłość? Polecane przez autorkę książki „Mniej znaczy lepiej” i „The dawn of everything” czekają już na swoją kolejkę w moim Kindlu.
„Czy dzisiejszy świat, w którym „mały procent populacji kontroluje całą resztę – i robi to w coraz bardziej tragiczny sposób”, to świat cywilizowany? Czy świat, w którym ludzie głodują, choć mamy nadwyżki jedzenia; świat, w którym ponad miliard osób żyje za mniej niż dolara dziennie, a połowa populacji musi przeżyć za 5,5 dolara; i w którym najbiedniejsze państwo ma jednocześnie najbogatsze złoża uranu przywłaszczone przez francuską firmę, to świat cywilizowany? Żyjemy w dobrobycie czy raczej w złobycie?
Hickel proponuje proste rozwiązania:
- Skończyć z planowym starzeniem produktów (gdyby wprowadzić gwarancję na 10 lat, pralki znowu działałyby tak jak dawniej, a nie uszkadzały się po dwóch latach).
- Zmniejszyć wydatki na reklamę (skoro wszystkie pralki mają gwarancję, nie ma aż takiego znaczenia, jakiej firmy pralkę kupimy).
- Zmniejszyć własność, a zwiększyć użytkowanie (po co pralka na jedno mieszkanie, skoro sąsiedzi mogą się nią dzielić).
- Nie marnować żywności.
- Ograniczyć branże szkodliwe ekologicznie.
- Zapewnić gwarancję pracy.
Ale przede wszystkim: odejść od terroru wzrostu. Nawet gdybyśmy 100 procent energii czerpali ze źródeł odnawialnych, i tak nic się nie zmieni, bo będzie potrzebne jej coraz więcej, żeby umożliwiać nieustanny wzrost. Więcej (nawet czystej) energii to więcej pól pod wiatraki i panele słoneczne, a więc więcej wycinek lasów (albo mniej jedzenia). Wzrost napędza destrukcję – trzeba z niego zrezygnować.”
TEKST 3, czyli Rwanda dziś. Jak ludobójstwo zmieniło los kobiet

Często zastanawiam się nad genderowym aspektem wojny i sytuacji uchodźczyń. Czy mit matki-Polki pomógł tak spontanicznie otworzyć domy dla ukraińskich kobiet i dzieci? Czy gdyby na granicy stali też mężczyźni byliby tak samo chętnie goszczeni w polskich domach? Jak obecność Ukrainek wpłynie na rynek pracy? Czego nauczymy się od siebie w kolejnych miesiącach jeśli chodzi o relacje międzyludzkie, rodzinne? Jak będą wyglądały prawa kobiet w Ukrainie po zakończeniu wojny? Dlatego bardzo adekwatny wydał mi się artykuł o kobietach w Rwandzie, które po tragicznych doświadczeniach ludobójstwa weszły do polityki i walczyły o równouprawnienie.
„– Większość zabitych stanowili mężczyźni – mówi. – Większość uciekinierów mężczyźni. Większość jeńców mężczyźni. To kto ma kierować krajem?
W obliczu tej konieczności kobiety – stanowiące do 80 proc. ocalałej ludności Rwandy – sięgnęły po przywództwo. Przy wsparciu kobiecych grup obywatelskich prawodawcy wprowadzili nowe przepisy, jedne z najbardziej przyjaznych kobietom na świecie.
W 1999 r., obalając tradycję, pozwolono kobietom oficjalnie dziedziczyć nieruchomości w przypadku braku testamentu, co z wiejskich dziewczyn, pozbawianych dotąd praw na rzecz swoich braci, uczyniło posiadaczki ziemskie. Inne reformy umożliwiły kobietom wykorzystywanie swej ziemi jako zabezpieczenia pożyczek. Kobiety uzyskały prawo otwierania kont bankowych bez zgody męża. Edukacja dziewcząt stała się priorytetem dzięki działaniom, które pozwoliły większej ich liczbie uczęszczać do szkół wyższych. Wypracowano bodźce mające skłaniać dziewczęta do studiowania tradycyjnie męskich kierunków. Z kraju traktującego kobiety jak męską własność, której głównym zadaniem było rodzenie dzieci, Rwanda zamieniła się w państwo, którego konstytucja gwarantuje kobietom co najmniej 30 proc. stanowisk rządowych. Od 2003 r. ma proporcjonalnie najwyższą na świecie reprezentację kobiet w parlamencie – obecnie stanowią 61 proc. składu jego izby niższej. Z siedmiu sędziów sądu najwyższego kraju cztery to kobiety.”
INICJATYWA TYGODNIA – Konkurs „Innowacje w polityce”
W tym tygodniu przedstawiam przedstawiam Wam Nagrody dla Innowacji w Polityce (Innovation in Politics Awards), które są wyróżnieniem dla odważnych i kreatywnych projektów politycznych w Europie. Celem konkursu jest wyłonienie najzdolniejszych umysłów w polityce w Europie i przedstawienie ich rozwiązań innym politykom i polityczkom ponad granicami i liniami partyjnymi, aby czerpali z nich inspirację. W ciągu ostatnich pięciu lat jury obywatelskie składające się z 5 000 Europejczyków i Europejek wybrało 42 zwycięzkich projektów spośród ponad 2 000 projektów politycznych. Nagrody są przyznawane przez Instytut Innowacji w Polityce z siedzibą główną w Wiedniu (Austria). Strona konkursu to skarbnica wiedzy o innowacyjnych rozwiązaniach problemów społecznych w różnych krajach UE, warto poczytać i się inspirować!
Jeśli poczułaś, poczułeś się zainspirowana_y tym newsletterem i jego treściami, możesz postawić mi kawę :) Pijam i espresso i cappuccino, a latem iced coffee :)
PS. Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.
Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się do newslettera, żeby otrzymywać maila o nowych wpisach.