Kraj Basków odwiedziłam po raz pierwszy w 1998 roku, w czasie studenckiej konferencji. Pamiętam deszczową pogodę i atmosferę zagrożenia zamachami ETA. Wróciłam w tym roku razem z rodziną i chętnie dzielę się z Wami najciekawszymi informacjami z tego rejonu, do którego naprawdę warto się wybrać.
Co czytać wybierając się do Kraju Basków?

Polecam Wam 3 książki, które pomogły mi lepiej przygotować się do wyjazdu, poznać historię oraz kulturę hiszpańskiego (i trochę francuskiego) Kraju Basków:


- Katarzyna Mirgos, „Gure”
„Miłość do Baskonii zaczęła się u Katarzyny Mirgos od euskary – języka Basków. Potem objęła kulturę, zwyczaje, kuchnię i przede wszystkim ludzi. Ta miłość jest zapisana w książce. Gure to osobisty przewodnik po historii Kraju Basków, jego polityce, wierzeniach i współczesnym życiu. Znajdziemy tu między innymi fascynujące opowieści o dawnych mitach i towarzyszącej im religijności, wstrząsające opisy kradzieży dzieci oraz analizę baskijsko-katalońskich relacji i rodzenia się odrębnej tożsamości.”


- Aroa Moreno Durán, „Odpływ”, tłumaczenie Katarzyna Okrasko
„Adirane wraca do rodzinnego domu w Kraju Basków w miasteczku nad ujściem rzeki. Chce zapisać ostatnie wspomnienia swojej babci Ruth, która była świadkiem tamtych wydarzeń. W Madrycie bez słowa wyjaśnienia zostawiła męża i pięcioletnią córeczkę. W domu mieszka także Adriana, jej matka. Nie rozmawiały ze sobą od lat.
Co to znaczy wychowywać dziecko i opiekować się bliską osobą w trzech bardzo odmiennych kontekstach historycznych i politycznych, na terytorium, gdzie panuje ciągłe napięcie? W rytmie i z siłą przypływów losy matek i córek splatają się w genealogię wstrząsaną rodzinnymi tajemnicami i konfliktami, które nie pozwalały im się zrozumieć.”


- Fernando Aramburu, „Patria”, tłumaczenie Karolina Jaszecka
„Porażający obraz kilkudziesięciu ostatnich lat historii Kraju Basków – od połowy lat 80. do 2011 roku – stworzony z opowieści o losach członków dwóch baskijskich rodzin. Książka o ludzkim strachu, zniszczonych przyjaźniach i związkach, bezsilności wobec niekontrolowanej spirali terroryzmu, a w końcu także o wybaczeniu.”
Polecam też serial o tym samym tytule.
Kiedy umieściłam taki post w moich SoMe pojawiły się dodatkowe polecenia baskijskich kryminałów:
- Eva García Sáenz de Urturi, Cisza białego miasta
- Dolores Redondo, Trylogia Bazdan (chociaż to dzieje się bardziej w Galisji)
- Javier Marias, Tomás Nevinson
Muzeum Guggenheima






Museo Guggenheim Bilbao zostało otwarte w 1997 roku, miało ożywić część miasta nad rzeką i przyciągnąć tłumy turystów.
Tylko w 2025 roku odwiedziło je 1.300.000 osób, z czego 69% to turyści i turystki zagraniczne.
Budynek zaprojektowany przez Franka Gehry’ego jest naprawdę kosmiczny i robi duże wrażenie swoją formą, podobnie jak towarzyszące mu rzeźby.
Pierwszy raz widziałam to muzeum chyba rok po otwarciu i bałam się, że się zużyło czy zniszczyło, ale jest nadal piękne i zadbane.
Wystawa stała nie zachwyca, ale widzieliśmy bardzo ciekawą wystawę czasową Ruth Asawy – Amerykanki japońskiego pochodzenia, o której pisały też Wysokie Obcasy:
„Trzy lata spędzone w Black Mountain College są przełomowe. Z uczelni Ruth wynosi wiedzę, odwagę i jasno sformułowane credo, które będzie jej towarzyszyło przez całe życie: „Artysta musi mieć kompetencje techniczne, aby stworzyć wizję, którą widzi, i musi być samowystarczalny, zarabiając na życie dzięki swojej artystycznej ekspresji. Obowiązkiem artysty jest rzucanie wyzwań społeczeństwu, wpływanie na jego kulturę i kształtowanie jego przyszłości”.
Balenciaga
W Getarii, niewielkiej miejscowości miejscowości pomiędzy Bilbao i San Sebastian urodził się (i jest pochowany) Cristobal Balenciaga – projektant mody, który projektował suknie dla wielu kobiet swojej epoki (w tym suknię ślubną dla belgijskiej królowej Fabioli).
W Cristóbal Balenciaga Museoa można prześledzić Jego drogę do mistrzostwa, zobaczyć jak korzystał z materiałów, jak zmieniała się Jego wizja kobiecej sylwetki, jak sam potrafił wszystko zrobić, ponieważ zaczynał od szycia, jak funkcjonowały Jego atelier, itd.










Samo muzeum ma bardzo starannie przygotowaną ekspozycję, ostatnia sala opowiada także historię przyjaźni i mentoringu z Givenchy.



A jak ktoś się wciągnie, to polecamy też z Zojką serial o Balenciadze na Disney+
Museo de Bellas Artes
Budynek Muzeum Sztuk Pięknych w Bilbao jest w rozbudowie (pracownia Fostera ;), więc czynne są tylko dwa piętra, ale i tak widzieliśmy trochę ciekawych obrazów i instalacji hiszpańskich i zagranicznych artystów i artystek.









Filmowo
Wyspa San Juan de Gaztelugatxe to serialowa Smocza Skała, siedziba rodu Targaryenów w 7. sezonie Gry o tron.



Nie wiem czy wszyscy schodzący i wchodzący tam o tym wiedzieli, ale na pewno warto mieć dużo wody, dobre buty i koszulkę na zmianę. 241 stopni na samej wyspie jest mniej straszne niż wchodzenie i schodzenie już na lądzie…
O tym co okoliczni mieszkańcy myślą o nagłej popularności tego (zaiste pięknego miejsca) warto poczytać w Rzeczpospolitej:
„Jak pisze serwis Euronews, w 2019 roku San Juan de Gaztelugatxe odwiedziło niemal 730 tysięcy osób – o 140 tysięcy więcej niż rok wcześniej. Rekordowy był 15 sierpnia, kiedy w ciągu jednego dnia na wyspie pojawiło się 6434 osób.
Poza ograniczeniem liczby odwiedzających do 3 tysięcy dziennie oraz wprowadzenim zakazu bicia w dzwon, miejscowe władze, chcąc złagodzić negatywne skutki turystyki, podejmują także inne środki. W kwietniu Rada Prowincji Bizkaia ogłosiła między innymi, że popiera utworzenie nowego organu, który dbać będzie o zrównoważone wykorzystywanie terenu na wyspie.”
Niech się święci 1 maja
Czy można być nacjonalistyczną lewicą? W Kraju Basków to się nie wyklucza – np. EH Bildu to koalicja partii lewicowych i nacjonalistycznych, która w 2024 roku w wyborach regionalnych zdobyła 32% głosów i 27/75 mandatów w parlamencie baskijskim.


Widziałam tu na ulicach ze dwie demonstracje w obronie praw pracowniczych (pod Primarkiem) i z hasłami o prekariacie.






Obejrzałam też kilka różnych demonstracji z okazji 1 maja – niektóre przemówienia bardzo ciekawe – o potrzebie bycia obecnym i obronie praw klasy pracującej bez względu na to czy mówi się po hiszpańsku czy baskijsku, o prawach migrantów_ek, itd. Nie słyszałam za to nigdzie skandowania “España unida jamas será vencida”, ot specyfika regionu.



Przy okazji kilka fotek z ulic, na których bardzo widać flagi, murale, plakaty z poparciem dla Palestyny, czytałam w lokalnych newsach, że przed naszym przyjazdem była też jakaś duża demonstracja propalestyńska.
Guernika
Obraz Guernica Pabla Picassa zna pewnie więcej ludzi niż samą historię, która za nią stoi.
Był 26 kwietnia 1937 roku, poniedziałek – dzień targowy w Gernice, małym baskijskim miasteczku liczącym kilka tysięcy mieszkańców. Około 16:30 dzwony kościoła Andra Mari zaczęły bić na alarm. Nadciągały samoloty.
Niemiecka Legia Condor i włoska Aviazione Legionaria, wspierające generała Franco w hiszpańskiej wojnie domowej, przeprowadziły nalot, który trwał ponad trzy godziny. Ponad 40 ton bomb spadło na miasto. Myśliwce krążyły nad ulicami, ostrzeliwując cywilów, którzy próbowali uciekać. Trzy czwarte budynków zostało całkowicie zniszczonych. Zginęło 120 osób (początkowo podawano informacje, że ponad 1000), wiele zostało rannych.





Dziś w Gernice działa Muzeum Pokoju (naprzeciwko wejścia wiszą flagi Ukrainy i Palestyny),

są odrestaurowane schrony przeciwlotnicze,


a w centrum miasta stoi ceramiczna reprodukcja obrazu Picassa – w naturalnej wielkości, na otwartej ulicy.

Wiadomość o bombardowaniu obiegła świat dzięki relacji George’a Steera w „The Times”. W Paryżu przeczytał ją Pablo Picasso – i w ciągu kilku tygodni stworzył swoje słynne „Guernica”. Obraz w odcieniach czerni, bieli i szarości, o wymiarach 3,5 na 7,8 metra, stał się jednym z najpotężniejszych manifestów antywojennych w historii sztuki.
Jak ktoś lubi regionalne smaczki w Hiszpanii – warto śledzić inbę związaną z prośbą władz regionalnych Kraju Basków o wypożyczenie obrazu Picassa w związku z 90. rocznicą bombardowania w przyszłym roku, muzeum Królowej Zofii w Madrycie na razie mówi nie, bo transport, uszkodzi się, itd.
„Władze w Madrycie nadal nie zgadzają się na przewiezienie obrazu z Madrytu do Bilbao. Prezydentka Wspólnoty Madrytu i przewodnicząca Partii Ludowej Isabel Díaz Ayuso powołuje się na ekspertyzę konserwatorów, zgodnie z którą płótno jest zbyt delikatne, aby można było je przewozić.
Cytowana przez hiszpańskie media polityczka dodaje przy tym, że Baskowie mogą odwiedzić Madryt, aby zobaczyć „Guernikę”, która – jak podkreśla – „stanowi dziedzictwo wszystkich Hiszpanów”. Starania Basków o wypożyczenie obrazu określiła jako przejaw „prowincjonalnego myślenia, podczas gdy kultura jest uniwersalna”.
Piłkarsko
Niestety nie byłam tu na żadnym meczu ani Athletic Club ani Real Sociedad z pobliskiego San Sebastian i nie wiem czy atmosfera jest taka jak na niedawnym pucharze Górnika i Rakowa Częstochowa na Narodowym, ale wrzucam dziś kilka piłkarskich ciekawostek.



ATHLETIC CLUB – Lwy z Bilbao (i nie mówić Athletico…)
Od ponad 110 lat gra wyłącznie zawodnikami z Kraju Basków. Nie importuje gwiazd. Nie kupuje gotowych piłkarzy z Brazylii czy Francji. Każdy, kto zakłada czerwono-białą koszulkę, musi być urodzony w regionie baskijskim albo wychowany w baskijskiej akademii piłkarskiej.
Trofea: 8 tytułów mistrzowskich La Liga, 24 Puchary Króla (drugi wynik w historii, za Barceloną), 2 Superpuchary Hiszpanii. Dwa mistrzostwa z rzędu w 1983 i 1984, pod wodzą Javiera Clemente, z drużyną złożoną wyłącznie z Basków.
W 2024 roku Athletic przełamał 40-letnią klątwę, wygrywając Puchar Króla po rzutach karnych z RCD Mallorca. San Mamés, ich stadion tego wieczoru podobno płakał…

REAL SOCIEDAD – Txuri-urdin z San Sebastián
Założony w 1909, przez dekady również stawiał wyłącznie na baskijskich zawodników. W 1989 roku przełamał tę tradycję, ściągając Johna Aldridge’a z Liverpoolu i otworzył się na świat.
Trofea: 2 tytuły mistrzowskie La Liga (1981, 1982), 4 Puchary Króla (1909, 1987, 2020, 2026), Superpuchar Hiszpanii (1982).
Euskal Derbia grano po raz pierwszy w kwietniu 1909 roku. Od tamtej pory odbyło się ponad 190 meczów (Athletic prowadzi: 79 zwycięstw do 62). Podobno na meczach kibice i kibicki obu drużyn mieszają się na trybunach i w barach, razem maszerują na stadion piją pintxos i txakoli.
5 grudnia 1976 roku, rok po śmierci Franco, kapitanowie obu klubów – Kortabarria i Iribar wyszli na murawę, trzymając razem zakazaną baskijską flagę. To był pierwszy raz, kiedy ikurriña pojawiła się publicznie po dyktaturze.
San Mamés stadion w Bilbao nazywany jest „Katedra” i mieści się niedaleko muzeum Guggenheima.
Pinchos
Pinchos (bask. Pintxos) to jeden z lepszych baskijskich wynalazków, czyli przgryzki, przekąski do piwa lub wina. Są różne wersje, z chlebem, oliwkami, owocami morza, ale są też mięsne.
Jak dla mnie lepsze niż tapas
, w większej ilości mogą być samodzielnym obiadem lub kolacją.









Te z Mercado de la Ribera (ichnia wersja naszej Hali Gwardii, mniej posh niż Koszyki) były najlepsze.
Natura
Kraj Basków ma piękne krajobrazy, dla osób lubiących wędrówki górskie jest sporo tras, mijaliśmy też wielu kolarzy i kolarek. Często zieleń kojarzyła mi się z tą z Madery. Pogoda nad Zatoką Biskajską nie rozpieszcza słońcem, ale ocean zawsze robi wrażenie.






Most gondolowy
Ciekawostką architektoniczno-inżynierską jest Most Biskajski, który jest rzadkim typem mostu gondolowego. Do gondoli zawieszonej na linach pod mostem wchodzą ludzie i wjeżdzają samochody. Wystarczy z centrum Bilbao wsiąść w metro i dojechać do dzielnicy Portugalete, a potem zejść w stronę wody.




Euskara, czyli baskijski



Wiecie, że lubię się uczyć języków obcych, ale baskijski jest naprawdę niepodobny do żadnego mi już znanego… Więc oprócz nazw miejscowości (Bilbo, Donostia, Gasteiz) i oznaczenia na toaletę (komunak ;) ) niewiele się nauczyłam. Ale słuchałam rozmów ludzi na ulicach i jednak przeważa hiszpański. Mówiła o tym w audycji PR 1 prof. Katarzyna Mirgos, autorka książki „Gure”:
Ile osób zna język baskijski?
Językowi baskijskiemu udało się przetrwać do dzisiaj. – Jeśli chodzi o statystyki, to mówi się, że 900 tys. osób zna język baskijski – twierdzi prof. Katarzyna Mirgos.
– Baskijską Wspólnotę Autonomiczną, gdzie baskijski jest językiem urzędowym obok hiszpańskiego, tworzą 3 prowincje leżące na terenie Hiszpanii. Właśnie tam poziom znajomości języka bakijskiego jest największy. Jego znajomość deklaruje około 34-40 proc. osób. Z tego połowa deklaruje, że używa regularnie języka baskijskiego. We francuskiej części Kraju Basków, według szacunków 8 proc. mieszkańców używa regularnie baskijskiego. Z kolei w Nawarze, czyli hiszpańskiej części, która nie wchodzi w skład wspólnoty autonomicznej, to trochę powyżej 6,5 proc. – dodaje ekspert.
Okazuje się też, że za czasów Franco język był zakazany i rugowany, więc często to młodzi ludzi znają go teraz lepiej niż starsi, zwłaszcza, że jest też opcja wyboru edukacji tylko po baskijsku.
ETA
Historią ETA zainteresowałam się jeszcze przed pierwszą wizytą w Kraju Basków. Duże wrażenie zrobil na mnie pogrzeb zamordowanego przez ETA policjanta, na który trafiłam w Vitorii, pierwszy raz widziałam, że na pogrzebach się klaszcze i pierwszy raz widziałam snajperów na dachu, musiałam też tłumaczyć się co mam w reklamówce, którą położyłam na chwilę pod drzewem…
W moim papierowym archiwum (każdy temat miał swoją przegródkę, ETA trzymałam pod H) mam wiele wycinków z lat 90-tych i 2000 o kolejnych zamachach, aresztowaniach i rozmowach.




Oto krótkie przypomnienie o co chodziło w tym konflikcie:
Geneza:
Dyktatura Franco brutalnie tłumiła baskijską tożsamość – zakazano języka, symboli, imion. W 1959 roku grupa studentów założyła Euskadi Ta Askatasuna (Kraj Basków i Wolność). Z organizacji kulturalnej szybko przerodziła się w grupę zbrojną.
Kluczowe daty:
- 1968 – pierwsze zabójstwo: szef policji w San Sebastián.
- 1973 – zamach na premiera Carrero Blanco, następcę Franco.
- 1978 – powstaje Herri Batasuna – polityczne ramię ETA. Zdobywa 150 tys. głosów, ale nie zajmuje miejsc w parlamencie, bo nie uznaje hiszpańskich instytucji.
- 1980 – najkrwawszy rok: 92 ofiary.
- 1983–87 – ciemna strona państwa hiszpańskiego: GAL, szwadrony śmierci powiązane z MSW, zabijają 28 baskijskich działaczy i działaczek.
- 1987 – bomba w supermarkecie w Barcelonie. 21 ofiar, w tym dzieci.
- 1997 – porwanie i morderstwo radnego Miguela Ángela Blanco. 6 milionów Hiszpanów i Hiszpanek wychodzi na ulice. Poparcie dla ETA zaczyna spadać.
- 2003 – Batasuna zdelegalizowana przez Sąd Najwyższy.
- 2011 – ETA ogłasza definitywne zakończenie działalności zbrojnej.
- 3 maja 2018 – ETA formalnie się rozwiązuje, ogłaszając „całkowity demontaż wszystkich struktur”. Nie jest to kapitulacja — organizacja przedstawia decyzję jako jednostronny krok; rząd Hiszpanii mówi o „zwycięstwie demokracji”.
Bilans 43 lat: ponad 850 osób zabitych, 2600 rannych.
W 2012 roku, po zawieszeniu broni, powstała koalicja EH Bildu – pierwsza partia baskijskiej lewicy nacjonalistycznej, która odrzuciła przemoc. Jej lider Arnaldo Otegi – były członek ETA, wielokrotnie więziony – odegrał kluczową rolę w rozwiązaniu organizacji. Dla jednych baskijski Gerry Adams, dla innych – terrorysta, który nigdy wprost nie potępił ETA.
Dzisiaj na ulicach i murach nie widać już politycznych napisów nawołujących do niepodległości, amnestii czy też przeniesienia więzniów bliżej domu (często byli osadzani w Andaluzjii czy na Teneryfie), nie czuje się zagrożenia wybuchami, a młode pokolenie ponoć mało wie o wydarzeniach sprzed lat. Ale temat potępienia przemocy wciąż dzieli baskijskie społeczeństwo.
Wiem, że warto też zobaczyć Muzeum Ofiar Terroryzmu, ale tym razem nie dotarliśmy do Vitorii.
Na koniec trochę nostalgii, czyli znalazłam fotki z tej studenckiej konferencji z 1998 roku, więc można zobaczyć jak zmieniło się Bilbao (na pewnie mniej niż Warszawa). Ja też się trochę zmieniłam ;)






Polecam wizytę w Bilbao i całym Kraju Basków, jest bardzo różnorodnie i każda osoba znajdzie coś interesującego w naturze, architekturze czy historii tego miejsca.
PS. A jeśli lubisz czytać o podróżach, to mam jeszcze pierwszą część Japonii i włoską Apulię ;) Zapraszam do lektury!
Jeśli poczułaś, poczułeś się zainspirowana_y, możesz postawić mi kawę :) Pijam i espresso i cappuccino, a latem iced coffee :)
Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.
PS. Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się do newslettera!








