Po raz szósty podsumowuje moje lektury z całego roku, myślę że po raz ostatni w tak rozbudowanej formule. Czytelniczo 2025 był nienajlepszy, a głównym powodem było moje FOMO (fear of missing out) – zaczęłam bardzo dużo książek i bardzo wielu nie skończyłam, bo ciągle wydawało mi się, że pojawiają się ciekawsze… Ale cieszę się, z dobrego nawyku codziennego czytania, wystarczy kilka stron czy jeden rozdział.
W tym roku nadal mało czytałam książek „służbowych”, z obszaru zrównoważonego rozwoju czy odpowiedzialnego biznesu, wiele z nich kiedyś już przeczytałam, a do przygotowywania newslettera #3teksty1akcja wystarczają mi dobre artykuły. Wiem, że w ostatnich latach dobra powieść czy reportaż rozwija mnie bardziej niż najlepszy poradnik rozwoju osobistego.
Plan czytelniczy w Goodreads udało się wypełnić.
Dałam się porwać wciągającym powieściom i cieszę się, że znalazłam książki, które budziły wielkie emocje i długo siedziały mi w głowie. Czytałam lektury dotyczące moich ulubionych krajów (zwłaszcza jeśli akurat w nich jestem) i tematów, nowości, debiuty, klasykę i książki pisane/polecane przez znajomych i znajome.
To był mój drugi rok we wspaniałym klubie czytelniczym, dzięki comiesięcznym spotkaniom i dyskusjom wiele z przeczytanych książek zrozumiałam dużo głębiej i szerzej.
Na blogu podsumowuję i dzielę się jedynie opisami wydawców i krótkimi refleksjami, nie piszę długich recenzji i dlatego linkuję te napisane przez inne osoby czy portale.
Będę się cieszyć, jeśli ta lista zainspiruje Cię do sięgnięcia po którąś z opisywanych książek. Polecam też książki z poprzednich lat 2024, 2023, 2022, 2021 i 2020.
W tym roku byłam bardzo surowa, bo tylko dwie książki dostały ode mnie pełne 5/5 …


- The New Yorker. Biografia pisma, które zmieniło Amerykę, Michał Choiński
Książka fantastyczna na wielu poziomach – od uświadomienia roli kulturowej The New Yorkera dla Nowego Jorku i USA po standardy fact-checkingu. Od postaci kolejnych naczelnych, dziennikarzy i dziennikarek, współpracowników i współpracowniczek, zarządzanie redakcją, kryzysy, reakcje na sytuację polityczną po 11 września i w czasie pierwszej kadencji Trumpa, po wszystkie najsłynniejsze okładki i reportaże, które naprawdę coś zmieniły (Hiroszima, Weinstein, Imperium bólu, itd).
Autor zrobił ogromy research w bibliotece pisma, przeprowadził wiele rozmów z ludźmi zwiazanymi z magazynem i napisał ksiazkę, która wciąga nie tylko osoby interesujące sie dziennikrstwem czy USA.
Jeden mały fact-checking – pisząc o więźniach z Abu Ghraib autor wspomina, iż nie obejmowała ich konwencja genewska – powinna tam być liczba mnoga, bo konwencji genewskich jest kilka.
Na Netflixie jest dostępny dokument o 100-leciu The New Yorkera, który jest bardzo dobrym uzupełnieniem książki.
- Hiroszima, John Hersey 5/5
Reportaż Johna Herseya „Hiroszima”, który ukazał się w The New Yorker w 1946 r., czyli relacje ocalałych po wybuchu bomby atomowej. Tekst, który zmienił amerykańskie postrzeganie skutków wybuchu atomowego. Do dzisiaj jest wzorcem dziennikarstwa, czysty, szczegółowy, nadal poruszający. zwłaszcza po odwiedzeniu Hiroszimy kilka miesięcy przed 80-tą rocznicę zrzucenia bomby.
Moje książkowe „półki” tego roku to:
- Japonia
- Dziwny jest ten świat
- Teraz Polska
- Iran
- Włochy
- Hiszpania i Meksyk
- Irlandia
- USA
- Biznesowo-rozwojowo
- Kryminały
1. Japonia
Przygotowując się do podróży do Japonii przypomniałam sobie ulubione japońskie książki, przeczytałam kilka poradników i kilka powieści, a kilka kolejnych zaczęłam i może kiedyś do nich wrócę.








- Hiroszima 5/5 (patrz wyżej)
- Mógłby spaść śnieg, Jessica Au 3/5
Refleksyjna opowieść o córce i matce, które spotykają się w Tokio, by podróżować po Japonii. Trzeba mieć odpowiedni nastrój, ja chyba nie miałam.
- Pochodna zbrodni, Podejrzany X, Keigo Higashimo 3/5
„Genialny thriller mistrza kryminału Keigo Higashino. Misterna intryga, psychologiczne napięcie i intelektualna gra prowadzą czytelnika do zaskakującego finału.
W Tokio dochodzi do brutalnej zbrodni. Śledztwo prowadzone przez wybitnego detektywa Kusanagiego oraz genialnego fizyka Yukawę, znanego jako profesor Galileo, ujawnia sieć intryg i pozornie niemożliwych do podważenia alibi. W centrum zdarzeń znajduje się matka samotnie wychowująca córkę i cichy matematyk, którzy skrywają tajemnicę większą, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.
Higashino splata wątki kryminalne i psychologiczne napięcie z intelektualną grą, tworząc historię, od której nie sposób się oderwać aż do ostatniej strony. Kto tak naprawdę jest sprawcą, a kto ofiarą?
Keigo Higashino otrzymał za tę książkę prestiżową Nagrodę Naoki.”
Akcja dzieje się m.in. w dzielnicy Sumida, w której mieszkaliśmy w Tokio, a ja zawsze lubię odwiedzać potem opisywane miejsca.
- Japonia. Kraj możliwości, Zofia Jurczak 4/5
Wnikliwe i ciekawe refleksje autorki, można się np. dowiedzieć ciekawostek o pociągach:
„Jeden z wewnętrznych przepisów kolei japońskich, który cały czas obowiązuje, mówi o tym, że pociąg może spóźnić się do 5 minut, jeżeli wystąpiło trzęsienie ziemi o sile co najmniej 6 stopni w skali Richtera”.
Dobrze się czyta i można znaleźć dużo nieoczywistych informacji.
„W 2017 roku dziennikarka Shiori Itō publicznie wyznała, że dwa lata wcześniej została zgwałcona przez uznanego dziennikarza, Noriyukiego Yamaguchiego. Czarna skrzynka to szczery zapis jej zmagań z systemem – trudnym i upokarzającym dochodzeniem oraz z góry skazanym na porażkę procesem karnym. A także opowieść o jej traumie, braku zrozumienia ze strony i społeczeństwa i jej bliskich.
Książka Itō wzburzyła opinią publiczną i stała się katalizatorem ruchu #MeToo w Japonii. Oprócz głosów poparcia autorkę zalała też fala krytyki. Sprawa miała swój finał dopiero w 2019 roku – gdy Itō wygrała proces cywilny przeciwko Yamaguchiemu.
Jest to lektura trudna, ale inspirująca – dowód na to, że bez względu na wszystko, warto walczyć o to, żeby prawda wyszła na jaw. Trudno mówić o współczesnym japońskim feminizmie bez książki Shiori Itō. Wydanie opatrzone posłowiem Karoliny Bednarz.”
Książka z pewnością ważna, ale jakoś trudno mi było polubić styl pisania autorki.
- Zrozumieć Japonię, Dorota Ugorowska 3/5
„Bogowie rozrzucili „święte” wyspy na samym krańcu Wschodu, umieszczając pośrodku imponującą górę Fuji, najbardziej rozpoznawalny w świecie punkt japońskiego krajobrazu. Japonia, oddzielona morzem od kontynentu, stoi z boku, samotna i tak bardzo różna od swoich azjatyckich sąsiadów. Mieszkańcy stworzyli oryginalną, unikalną kulturę, trudną do zrozumienia dla obcych, ale właśnie dzięki temu tak bardzo fascynującą. […] Od II połowy XIX wieku, kiedy Japończykom przyszło zmierzyć się ze światem, nieustannie szukają oni własnej drogi między nowoczesnością a tradycją. Japonia to z jednej strony kraj o zaawansowanej technologii, z drugiej zaś kultura pełna niepojętych irracjonalności i spirytualnych przekonań. Ludzie ci, starając się żyć ze światem, pozostają jednocześnie obok świata.”
Chociaż autorka z pewnością ma dużą wiedzę na temat Japonii, w wielu miejscach Jej poglądy utrudniały mi lekturę.
- Kwiaty w pudełku. Japonia oczami kobiet, Karolina Bednarz 4,5/5
„Japonia – dla większości Europejczyków kraj, w którym kobiety w kimonach kryją twarze za wachlarzami, a zapracowani mężczyźni produkują niezawodne samochody i najlepszy sprzęt elektroniczny na świecie. Ale zupełnie inaczej widzą Japonię tamtejsze kobiety: ich świat to miejsce nieoczywiste, pełne napięć i sprzeczności, gdzie tradycja i nowoczesność splotły się w ciasny węzeł – ról społecznych, ograniczeń i konwenansów, z których tylko nielicznym udaje się wyzwolić.
Kobiety, które nie spełniają społecznych oczekiwań, nazywa się różnie: „przegranymi psami”, „kobietami kamieniami”, „świątecznym ciastem”. Jeszcze do niedawna ideałem dla wielu rodzin było wychowanie „córek w pudełkach” – ukrywanych przed światem, tak żeby mogły przejść szybko z domu rodziców do domu męża. Umierające z przemęczenia kobiety z przędzalni były „kwiatami narodu”. Żeńską drużynę siatkówki media nazywały „kwiatem igrzysk”. Kobiety w biurach przez długi czas nazywano „kwiatami biurowymi”, jak ikebanę, kwiatowe aranżacje w lobby dużych korporacji. Długo traktowano je jak bukiet, który można wyrzucić, jak dekorację, którą zmienia się wraz z nową porą roku.
Karolina Bednarz przygląda się Japonii krytycznie, ale z empatią, celnie wskazując bolączki i wyzwania, z którymi na co dzień mierzą się mieszkanki Kraju Kwitnącej Wiśni. I pokazuje siłę kobiet, które mimo różnych trudności, coraz głośniej mówią o swoich problemach. I coraz częściej mówią „dość”.
Bardzo dobry reportaż, który pokazuje ciemne strony życia w Japonii, która nadal jest społeczeństwem bardzo patrialchalnym. Warto przeczytać jako odtrutkę na różową i bajkową wizję Japonii lansowaną w wielu mediach.
- Rekin z parku Yoyogi, Joanna Bator 3/5
„Joanna Bator wraca w swoim pisarstwie do Japonii, której poświęciła swój debiutancki zbiór esejów „Japoński wachlarz”. Choć jest teraz znacznie bogatsza w doświadczenia i wiedzę o kraju oraz jego mieszkańcach, nie utraciła wrażliwości na głęboką odmienność kulturową.
Autorka zabiera czytelnika do miejsc, o jakich nie można przeczytać w folderach biur podróży i przewodnikach turystycznych. Wraz z nią wkraczamy do lasu samobójców w Aokigaharze, wyprawiamy się do opuszczonego miasteczka Nichitsu, będącego ulubionym celem eksploratorów ruin i wdzieramy się do Akihabary, twierdzy otaku, zamkniętych w sobie fanów japońskiej popkultury. Również parki, kaplice, herbaciarnie, małe bary w peryferyjnych dzielnicach i wielkie sklepy w ekskluzywnej Shibuyi stają się fascynującym tematem antropologicznych i filozoficznych dociekań. Prawdziwym tematem „Rekina z parku Yoyogi” zawsze są jednak ludzie – mieszkańcy Japonii z ich umiejętnością kontemplacji świata, wyjątkowo chłonną i twórczą kulturą oraz siłą, która pozwala im się podnieść nawet po tak dramatycznych wydarzeniach jak trzęsienie ziemi u wybrzeży Honsiu w marcu 2011 roku.”
Jak dla mnie niestety ta pozycja jest słabsza od Japońskiego wachlarza.
Moimi ulubionymi książkami nadal pozostają Ukochane równanie profesora, Yoko Ogawa i Dziewczyna z konbini, Sayaka Murata.
W moim Kindlu czekają jeszcze: Zapiski z Hiroszimy – Kenzaburo Oe, niedokończone: Masło – Masako Yuzuki; Japonia, Chiny, Korea – Michael Booth; Układane – Aoko Matsuda; Dziwne obrazki – Uketsu; Złota pagoda – Yukio Mishima; Obudzę się na Shibui, Anna Cima, Piersi i jajeczka – Mieko Kawakami.
A jeśli ktoś lubi czytać i oglądać seriale na podstawie książki, to polecam te (Shoguna raczej w wersji z Richardem Chamberlainem ;) :

2. Dziwny jest ten świat
Lubię czytać o świecie, różnych krajach, polityce i sprawach społecznych. W tym roku powieści zabrały mnie do kilku krajów Azji, Islandii, Norwegii, apokaliptycznych Stanów, na angielską wieś, do Gruzji, na „Wyspę” oraz do Berlina.












- Przypowieść o siewcy, Olivia Butler 4,5/5
„Jest rok 2024. Świat nękany przez zmiany klimatyczne, gospodarcze kryzysy i zacięte polityczne spory zatraca się w chaosie i zmierza ku upadkowi. Rozległe tereny zostały wyludnione, a mieszkańcy zamienionych w fortece miast nieustannie mierzą się z groźnymi chorobami, głodem, przemocą, pożarami…
Lauren Olamina, córka lokalnego pastora, obdarzona darem – a raczej przekleństwem – hiperempatii, nie godzi się na los, jaki ją spotkał. Wyrusza więc w samotną i bardzo ryzykowną podróż w poszukiwaniu bezpieczeństwa i nadziei. Stopniowo dołączają do niej spotkani po drodze ludzie – tak jak ona pragną przetrwać i na zgliszczach starego świata stworzyć miejsce, w którym będą mogli zacząć żyć na nowo.
Octavia E. Butler napisała tę dystopijną powieść w 1993 roku. Dziś przedstawiona przez nią czarna wizja świata wciąż przeraża – głównie dlatego, że okazuje się niezwykle bliska otaczającej nas rzeczywistości.”
Świetnie i wciągająco napisana dystopia. Ciekawa jestem drugiej części.
- Do perfekcji, Vincenzo Latronico 4/5
„Praca w branży kreatywnej, bez etatu i siedzenia w biurze. Jasne, modnie urządzone, wypełnione roślinami berlińskie mieszkanie. Eksperymenty kulinarne, dyskusje polityczne, przygody narkotykowe i wieczory, które kończą się późnym rankiem. Ekscytujące, idealne życie, pieczołowicie relacjonowanie w mediach społecznościowych – któż nie chciałby być Anną i Tomem?
Jednak poza zasięgiem wzroku znajomych i followersów rośnie niezadowolenie. Codzienność, skodyfikowana przez lifestyle’owe magazyny, powielana w nieskończoność na facebookowych i instagramowych feedach, zaczyna przytłaczać. Praca nudzi i frustruje, grupa przyjaciół się rozpada, zaangażowanie polityczne zaczyna się i kończy w internecie. Bohaterowie, uwięzieni we własnych wyobrażeniach o życiowej perfekcji, chcą znaleźć coś prawdziwszego. Ale czy coś takiego w ogóle jeszcze istnieje?
Książka Vincenza Latronica to gorzka proza o marzeniach i rozczarowaniach pokolenia współczesnych trzydziestolatków. Przypowieść o autentyczności, którą coraz trudniej odnaleźć.”
Ciekawy portret millenialsów i Berlina, bardzo ładnie przetłumaczone.
- Nie jesteśmy tu dla przyjemności, Nina Lykke 3/5
„Knut jest pisarzem w późnym, ale nadal średnim wieku – tyle że ostatnią powieść, która odniosła prawdziwy sukces, wydał dwadzieścia lat temu. Od dłuższego czasu czuje się wypalony. Kolejne książki przechodziły bez echa, ostatnia próba napisania powieści skończyła się źle: redaktor nie był pod wrażeniem, książki więc nigdy nie opublikowano. Teraz jednak Knut dostrzega wreszcie szansę na powrót w światła reflektorów: otrzymał zaproszenie na prestiżowy festiwal literacki, wprawdzie w ostatniej chwili, w zastępstwie kogoś innego, ale jednak… nie zapomnieli o nim. Jako wsparcie zabiera z sobą swego przyjaciela i sąsiada Franka, który akurat przeżywa zawód miłosny… a Knut naprawdę potrzebuje przyjaciela, bo jednym z pozostałych uczestników dyskusji jest nowy mąż jego byłej żony, a kolejną panelistką pewna młoda pisarka, która w swojej ostatniej powieści autobiograficznej uczyniła z Knuta obiekt kpin i złośliwych plotek, ponieważ opisała ich spotkanie jako przykład sytuacji „Me Too” (on pamięta to inaczej…).”
Czy Knut jest dziadersem? Czy jest to książka feministyczna? Jak prowadzić dialog pomiędzy osobami o różnych poglądach? Autorka naprawdę zastawia tu dużo pułapek i daje różne możliwości interpretacji tych samych zdarzeń, o których rozmawiali_łyśmy podczas jednego ze spotkań klubu czytelniczego.
- Iloraz szczęścia, Angie Kim 4/5
„Podobnie, jak w głośnym filmie Anatomia upadku, wszystko zaczyna się od śmierci, a może zaginięcia ojca rodziny. Jedynym świadkiem zdarzenia mógł być najmłodszy syn Adama Parsona, Eugene – chłopiec cierpi jednak na rzadki zespół Angelmana i nie umie mówić. Desperackie poszukiwania zmuszą całą rodzinę do zakwestionowania wszystkiego, co wiedzą o sobie nawzajem i o zaginionym. W tej obfitującej w zaskakujące zwroty akcji powieści Angie Kim z wielką wirtuozerią miesza różne gatunki literackie: thriller, dramat obyczajowy i tzw. coming of age novel, czyli powieść o dorastaniu, w tym wypadku w neuroróżnorodnej i dwurasowej rodzinie – matka trójki dzieci jest bowiem Koreanką.
Iloraz szczęścia to chwytający za serce page turner, który stawia pytania o miłość, rolę języka w komunikacji międzyludzkiej, definicję człowieczeństwa, wreszcie o to, czy ostatecznym celem w życiu jest tytułowe szczęście. Za oceanem była to jedna z najgłośniejszych książek jesieni 2023.”
Świetna i nieoczywista powieść ze zwrotami akcji.
- Dwanaście zdjęć prezydenta, Marek Magierowski 4/5
„W książce przenosimy się na Wyspy, gdzie rywalizacja mocarstw o surowce i zyski z miliardowych kontraktów splata się z politycznymi intrygami, operacjami szpiegowskimi oraz działaniami dziennikarzy. Magierowski z wyczuciem i ironią przedstawia bezwzględną walkę o władzę oraz słabości polityków, tworząc misternie utkaną fabułę, która na długo zostaje w pamięci czytelnika.”
Gdyby nie rekomendacja przyjaciółki pewnie bym po nią nie sięgnęła, a tymczasem naprawdę dobrze się czytało a i intryga była zacna. Okazuje się, że dyplomaci mogą też pisać kryminały ;)
- Wyliczanka, Tamta Melaszwili 4/5
„Wyliczanka to pierwsza książka Tamty Melaszwili, której Kos kos jeżyna spotkała się w Polsce z entuzjastycznym przyjęciem. Tą opublikowaną w 2010 roku mikropowieścią Melaszwili weszła przebojem do świata literatury – zdobyła najważniejszą gruzińską nagrodę literacką SABA, dwa prestiżowe wyróżnienia w Niemczech oraz uznanie zarówno międzynarodowej publiczności, jak i krytyki. Wyliczankę przełożono na wiele europejskich języków oraz wystawiano w zagranicznych teatrach.”
Oszczędna w słowach, a bardzo poruszająca.
- Goście, Agnes Ravatn 3/5
„Małżeństwo Karin i Kai z pewnymi oporami przyjmuje propozycję skorzystania z luksusowego domu wakacyjnego znajomej podczas jej nieobecności. Na tle lśniących wód zatoki Oslofjorden i w chłodnych ścianach ultranowoczesnego domu niezaradność życiowa Karin uwidacznia się aż za bardzo, gdy bohaterka zastanawia się nad swoimi życiowymi porażkami i nieustannie porównuje się z właścicielką domu. Wydaje się, że zamożna znajoma ma wszystko, czego brakuje Karin w życiu, ale może to tylko pozory? Podczas niezbyt miłego, przypadkowego spotkania z sąsiadami Karin i Kai serwują jedno białe kłamstwo za drugim, udając prawdziwych właścicieli eleganckiego domu. Wkrótce wpadną w taką spiralę kłamstw, że trudno będzie im się z niej wydostać.”
Cieawa koncepcja, skandynawski klimat, ale chyba nie do końca mój.
- DJ Bambi, Auður Ava Ólafsdóttir 4/5
„Bambi pracowała kiedyś jako DJ, a teraz jest specjalistką od komórek, które budują ludzkie ciało. Choć urodziła się jako mężczyzna, jej ciało zawsze wydawało się obce, dlatego rozpoczęła terapię hormonalną i od sześciu lat czeka na korektę płci. Tranzycja, której się podjęła, staje się wyzwaniem dla niej oraz najbliższych. Jej nowe imię – Logn – brzmi obco dla syna i byłej żony, ale akceptacja oraz wsparcie przychodzi od nowych znajomych. Blisko pozostaje też brat bliźniak, choć i on nie zawsze rozumie istotę jej pragnień. Czy warto, żeby sześćdziesięciojednoletnia kobieta kładła się na stół, by otrzymać ciało, które jej odpowiada?”
Wspaniała opowieść o tym, że nigdy nie jest za późno na walkę o swoje życie.
- Jak wychować zająca, Chloe Dalton 4,5/5
„Wyobraź sobie, że trzymasz w dłoni małego zająca i karmisz go z butelki. Mieszka pod twoim dachem i nocą wpada w podskokach do twojej sypialni, bębniąc łapami o kołdrę, gdy chce zwrócić uwagę. Dwa lata później wciąż przybiega z pól, gdy go wołasz i godzinami drzemie w twoim domu. To właśnie przydarzyło się Chloe.
Chloe Dalton pracowała jako doradca polityczny, rozwiązywała międzynarodowe kryzysy i rzadko myślała o zwierzętach. Podczas lockdownu musiała opuścić Londyn i zamieszkała na wsi. Pewnego dnia podczas spaceru znalazła nowonarodzonego zajączka – bezbronne, opuszczone przez matkę i zagrożone przez drapieżniki stworzenie. Instynktowna decyzja, żeby zaopiekować się nim, zmieniła całe jej życie.
To opowieść o ich wspólnej podróży, a także o wyzwaniach związanych z opieką nad dzikim zwierzęciem i przygotowywaniem go powrotu na wolność. Najbardziej inspirujące i napawające nadzieją doświadczenia pojawiają się wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy.”
Absolutnie wspaniała pozycja na jesienne wieczory, taka kołderkowa, ale mądra i wzruszająca. No i można się dużo dowiedzieć o zającach :)
- Zawsze jest ktoś, Petra Soukupová 4/5
„Vera jest przekonana, że ma pod kontrolą życie swoje i bliskich. Może nie powinna codziennie pić, ale czy kieliszek albo dwa przed snem to dużo? Czy wolno jej nie odpisać na wiadomość od mamy tylko dlatego, że rozmowa zapewne przerodzi się w kłótnię, po której znów nie będzie mogła zasnąć? E tam. Wszystko gra. Do czasu. Petra Soukupov w powieści Zawsze jest ktoś jak zwykle bierze pod pisarski skalpel relacje rodzinne tym razem między dorosłą córką a starzejącymi się rodzicami. Przygląda się też uważnie trudnościom, przed jakimi stają nastolatki.
Gdzie przebiega granica między poświęcaniem się dla innych a chronieniem siebie? Jak szybko może runąć pozorna stabilizacja? Nieodkładalna, pełna śmiesznych i strasznych (jak samo życie) obserwacji książka czeskiej specjalistki od krojenia rodziny.”
Bardzo czeska, ale i bardzo uniwersalna opowieść o rodzinie, ciekawa narracja z punktu widzenia różnych osób i dorosłych i nastolatków.
- Kairos, Jenny Erpenbeck 2/5
„Czy można zakochać się w niewłaściwej osobie w idealnym momencie? A może to właśnie ta chwila sprawia, że wszystko staje się możliwe?
Berlin, deszczowy dzień lipca 1986 roku. Przypadkowe spotkanie w autobusie to początek obsesyjnej relacji między Katheriną, młodą studentką i Hansem, starszym, żonatym mężczyzną. Kochankowie balansują między namiętnością a toksycznym uzależnieniem, łudząc się, że to oni decydują o swoim losie. Jednak oboje są więźniami nie tylko własnych emocji, ale i opresyjnego systemu, który – podobnie jak ich miłość – nieuchronnie zmierza ku dramatycznemu końcowi.
„Kairos” to hipnotyzująca literackim kunsztem opowieść o władzy, złudzeniach i rozpadzie – nie tylko relacji dwojga ludzi, ale i świata, który ich otacza. Erpenbeck mistrzowsko kreśli historię, w której granice między prywatną namiętnością a politycznym tłem zacierają się w przejmujący sposób.”
Przeintelektualizowana, przemocowa, wkurzający bohater i tylko ładnie Berlin ładnie opisany. Nie wiem za co ten Booker…
- Pół życia później, Alicja Cybulska 3/5
„Jak to jest w połowie życia spakować cały dorobek życia do walizki i zamieszkać w Azji? Oto dziennik dwóch podróży, po mapie i w głąb siebie. Książka prowadzi przez 9 krajów Azji południowo-wschodniej i północnej. Z reporterską dociekliwością, ale i filmowym ujęciem piękna czy brzydoty, książka pokazuje odmienne zwyczaje i wierzenia.
Zaprasza do patrzenia z uważnością – na innych, jak i na siebie. Pomaga zatrzymać się w codzienności, wyostrzyć zmysły by z ciekawością odkrywać zasady, które nami kierują.”
Znałam autorkę z relacji na FB i zawsze podobał mi się Jej głos. W 7 z 9 krajów azjatyckich, o których pisze byłam, więc często porównywałam refleksje autorki z własnymi.
3. Teraz Polska
Tym razem w polskich książkach trochę pracy, polityki, kobiecych historii, Warszawy, Bałtyku i przygotowań do wojny.











- Cześć pracy! O kulturze zap.erdolu, Zofia Smełka-Leszczyńska 4,5/5
To jest bardzo ciekawa książka, autorka zrobiła świetny research od gazetek związkowych po memy, hasztagi, teksty piosenek, seriale czy powieści.
“Szkolenia i programy rozwojowe to dziś niezbywalny element ogłoszenia o pracę. Jednocześnie od kandydatów wymagane jest „nastawienie na rozwój” albo „chęć rozwoju”. Nie byłoby w tym może nic złego, gdyby lektura tekstów wytwarzanych przez osoby i instytucje związane z branżą HR nie skłaniała do refleksji, że czasem rozwój stanowi alternatywę wobec pieniędzy.”
Analiza języka jakim mówi się o pracy i pokazanie jakie ideologie za tym stoją, to na pewno mocna strona tej książki.
Dla ludzi z pokolenia X, którzy przez całe żyvie zawodowe pracowali w korporacji, ta lektura może być irytująca, bo obnaża mechanizmy, nad którymi się nie zastanawiali.
Dla osoby, która jak ja pracowała zawsze na styku sektorów niektóre z obserwacji wydają się zbyt czarno-białe, brakuje mi perspektywy firm kilkuosobowych, zakładanych przez grupę znajomych, docenienia starań wielu osób zajmujących się społeczną odpowiedzialnością biznesu czy wreszcie rozmowy z osobami, które wpisują sobie na LinkedInie np. ex-BCG ze względu na sentyment do ludzi, których tam poznali i z którymi nadal utrzymują kontakt, a nie tylko na firmę.
Ale zarówno starszym pracownikom i pracowniczkom, jak i dopiero wchodzącym na rynek pracy ta książka bardzo się przyda.
- Mała empiria, Katarzyna Sobczuk 4,5/5
Wspaniale się czytało! Autorka pisze, że są to obserwacje „tego, co się ludziom przydarza w okienku pogodowym między młodością i starością”. Wiele z tych obserwacji jest mądrych, prawdziwych i błyskotliwych, kilka przeciętnych, z niektórymi bym polemizowała. Ale i tak jest to świetna książka dla osób w „młodej starości”.
„Uber lub niepicie – byle tylko obudzić się we własnym łóżku. Z wiekiem tracimy ciekawość innego domu. Poranek u obcych to kłopot, a nawet wstyd.”
„Kombinacje stałych elementów dnia: kolagen, joga i duolingo, lekarstwa na nadciśnienie, spacer z psem i joga face, antydepresanty, woda z cytryną i horoskop dzienny, powolna wymiana niektórych elementów w tej lśniącej mandali.”
- Majątek mam w dziurawych butach, s. Małgorzata Chmielewska 4/5
„Kilka razy w tygodniu s. Małgorzata Chmielewska zapisuje to, co widzi z okien schronisk dla osób bezdomnych, w których mieszka. Od ponad 30 lat nosi buty zamiast skrzydeł, bo wie, że praca z wykluczonymi, zaniedbanymi, niepełnosprawnymi oraz niekochanymi to nie bujanie w obłokach, tylko chodzenie twardo po ziemi, nierzadko w błocie. I chociaż czasem brakuje pieniędzy na dobre buty, to s. Chmielewska nigdy nie traci pogody ducha.
Ta książka to zapis zmagania się z codziennością osób na dnie, walki z bezdusznością, ale również miłości do ukochanego syna. Jeśli poszukujecie matczynej czułości, niezgody na niesprawiedliwość, a także prawdziwej, pisanej z pierwszej ręki opowieści o biedzie i wykluczeniu oraz nadziei i wierze, powinniście sięgnąć po tę książkę.”
Siostra Chmielewska zawsze potrafi zadawać świetne pytania i stawiać do pionu.
- Sierpień, Paweł Sołtys 3,5/5
„Sierpień w Warszawie jest upalny. Na podwórkach stoi skwar i przechodzą burze. Melancholijny narrator krąży po zakamarkach, przedmieściach i bramach. Zawieszony w czasie, rozkleja siatkę ulic, snując własne wspomnienia i wspomnienia miasta. Pod jego spojrzeniem, podniesionym z książek, ożywają wnętrza kościołów, zajezdnie tramwajowe i martwe witryny sklepów. Odzywają się ludzie – ci wielcy, o których pisze się monografie, i ci zwyczajni, zrośnięci z miastem tak ściśle, że sami stali się jego historią, ale żeby o nich przeczytać, trzeba znać język chodników i ulic.
Proza Pawła Sołtysa prowadzi nas w miejsca, które myśleliśmy, że znamy, i przypomina o rzeczach, o których nie wiedzieliśmy, żeśmy je zapomnieli.”
Bardzo nierówna, czasem mnie zachwycała, a czasem nudziła.
- Kandydat, Jakub Żulczyk 4,5/5
„Kandydat” to znacznie więcej niż polityczna fikcja – to zwierciadło współczesnych mechanizmów władzy, mediów i manipulacji. To powieść, która zostaje w głowie na długo po przeczytaniu ostatniej strony, zmuszając do refleksji nad kondycją demokracji i ceną, jaką płacimy za polityczne ambicje.”
Porządne political fiction, wydana w idealnie przedwyborczym czasie. No i część książki dzieje się na Żoliborzu ;)
- Rok, w którym nie umarłem, Mikołaj Grynberg 4,5/5
„Mikołaj napisał książkę o życiu. Bo jak się pisze o umieraniu, to jednak jest o życiu. Bardzo dużo miłości do życia jest w tej książce i sporo strachu przed śmiercią. Jest nawet o matematycznym wzorze na czas, który pozostał do dożycia. Jeśli zaś jest w tej książce sama śmierć, to tylko tych, co umarli. Niedawno, jak rodzice albo dziadkowie, albo dawniej, ci zabici w zagładzie. Poruszająca książka, trochę smutna, nawet gdy zabawna. Trzeba przeczytać.”
Andrzej Leder
Bardzo dobry! Ironiczny i dający do myślenia, jak zwykle u tego autora.
- Wolta. Opowieść o kobietach w zmianie, Joanna Gierak-Onoszko 4,5/5
„„WOLTA” to angażująca i inspirująca opowieść o odwadze, dojrzewaniu i wewnętrznej sile. Jej bohaterki łączy moment zatrzymania, przełomu, a potem: nowe życie. Zmagania, upadki i sukcesy, będące ich udziałem, Joanna Gierak-Onoszko przekuwa w uniwersalny przekaz o radzeniu sobie z wyzwaniami. Osobiste historie splata z szerszą perspektywą nauki i filozofii, tworząc tym samym wyjątkowy przewodnik po wychodzeniu z ciemności oraz pokonywaniu życiowych wiraży.
„WOLTA” to opowieść o sile i odwadze, niegasnącej nadziei, wrażliwości i odporności – czasem wrodzonej, lecz częściej nabytej w wyniku trudnych doświadczeń. Dla wielu kobiet może stać się dziś ważnym wsparciem – wtedy, gdy wszystko się chwieje, ale też wtedy, gdy pojawia się impuls do życiowej zmiany.
„Czekałam na książkę, która opowie o punktach zwrotnych w naszym życiu w tak uważny, a jednocześnie konkretny sposób. „Woltę” czyta się, jakby się siedziało na kawie z przyjaciółką i słuchało o jej życiu. „Literatura wsparcia” najwyższej próby – czysta żywa mądrość! Joanna Gierak-Onoszko napisała książkę odpowiadającą w stu procentach na nasze potrzeby.” Sylwia Chutnik



W przypadku tej książki jestem bardzo nieobiektywna, bo kibicowałam Joasi podczas jej pisania, byłam na premierze i bardzo trzymam kciuki. Podziwiam Jej reporterską umiejętność otwierania ludzi, wysłuchiwania i opisywania tych trudnych historii, ale też wrażliwość z jaką to robi i język. A jedna z bohaterek książki jest naszą wspólną znajomą :)
- Księga umarłych, Joanna Mizielińska 4/5
„Przewrotna opowieść o losach rodziny opisanej poprzez przydarzające się w niej śmierci. Awans społeczny i klasowość, śmierć i przemijanie, starość, a także społeczne role kobiet, naszych matek i babek, pozwalają wejrzeć w intymny mikrokosmos różnorodnych doświadczeń i relacji, jakie kształtują życie głównej bohaterki i jej bliskich.”
Wzruszający wątek babci.
- 66 powodów do szczęścia, Teresa Godlewska 2/5
Była milionerką i bankrutką. Urodziła się jako ziemianka, jako malutka dziewczynka bawiła się u stóp marszałka Piłsudskiego, drugą wojnę światową oglądała z okien apartamentu w Gdyni. Niespokojnym duchem była od zawsze. Tuż przed nadejściem epoki dzieci kwiatów ruszyła w świat, by odwiedzić sześćdziesiąt sześć krajów rozrzuconych po całym świecie.W libańskim Bejrucie omal nie trafia do haremu, w Jordanii pracowała w The American Cultural Center, w Sudanie na plantacji bawełny, a w Etiopii – kawy. Opiekowała się dwudziestoma pudlami siostrzeńca cesarza Hajle Syllasje. Była zawodową modelką i podziwianą tancerką. W Iraku prawie wyszła za mąż za francuskiego arystokratę. Kiedy po czterdziestu ośmiu latach wróciła do Polski… trafiła do schroniska dla bezdomnych w Warszawie. Ale to nie koniec tej niezwykłej historii, bo jak mawia jej bohaterka: „Zawsze się jakoś otrząsnę i pójdę dalej”.
Kobieta, która miała niezwykły życiorys, niestety ktoś wypuścił tę książkę bez żadnego wsparcia i redakcji…
- Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku, Adam Zadworny 4,5/5
„„Mayday, mayday! Jan Heweliusz” – kapitan nadaje komunikat, który na całym świecie oznacza wezwanie pomocy na morzu. Jest 14 stycznia 1993 roku, godzina 4.36. Prom coraz bardziej pogrąża się w wodzie i staje się jasne, że to ostatnie chwile na ucieczkę. Pasażerowie skaczą do lodowatego Bałtyku, choć na pokładzie nie ma dla nich kombinezonów termicznych. Wkrótce do statku zaczynają się wlewać setki ton wody, odcinając drogę pozostałym.
Adam Zadworny opowiada historię największej katastrofy morskiej w powojennej Polsce: z ponad sześćdziesięciu osób, które były na promie, przeżyło zaledwie dziewięć – wyłącznie załoga. Próbując ustalić, co się stało, przegląda stare akta, szuka ocalałych marynarzy, rozmawia z rodzinami ofiar i ekspertami, dociera nawet do ówczesnych decydentów. Interesuje go nie tylko przebieg katastrofy, którą odtwarza niemal minuta po minucie, ale także mozolne śledztwo w tej sprawie i skrywana historia promu. Zawinił wiatr, zły stan techniczny, błędy załogi, a może coś innego? Dlaczego kapitan zadecydował, że pójdzie na dno ze swoim statkiem? Komu najbardziej zależało na ukryciu prawdy? I dlaczego nawet dzisiaj tak trudno się do niej zbliżyć?”
Świetne uzupełnienie Netfixowego serialu i podcastu Polskiego Radia.
- Idzie wojna. Spodziewaj się najlepszego, przygotuj się na najgorsze, Agnieszka Lichnerowicz 4/5
„Idzie wojna?” to książka, która konfrontuje nas z pytaniami, których wolelibyśmy unikać, ale które mogą okazać się kluczowe dla naszego bezpieczeństwa. Agnieszka Lichnerowicz, uznana dziennikarka, rozmawia z trzynastoma ekspertami z różnych dziedzin o tym, jak przygotować siebie i swoje otoczenie na możliwy kryzys.
Jak przygotować się na wojnę – wiedza, nie panika
Co robić, gdy zabraknie internetu? Gdzie szukać informacji w kryzysie? Czy w domu mamy zapas wody, jedzenia, gotówki? Eksperci – wśród nich wojskowi, socjolodzy, ekonomiści i filozofowie – dzielą się wiedzą o odporności obywatelskiej, gospodarce kryzysowej i realistycznych scenariuszach konfliktu. Dowiesz się, dlaczego przygotowane społeczeństwo to fundament obrony narodowej.”
Lektura na czasie, pokazująca ile jest jeszcze do zrobienia na poziomie państwa i jednostek.
4. Iran
Iran jest drugim (po Japonii) krajem, który bardzo chciałabym odwiedzić i powoli się do tego przygotowuję (z napięciem obserwując sytuację polityczną).


- Aria, Nazarine Hozar 4/5
„Nazwę cię Aria, imieniem każdego bólu i każdej miłości na tej ziemi. To będzie tak, jakbyś nigdy nie została porzucona. A kiedy otworzysz usta, by mówić, pozna cię cały świat”.
„Początek lat pięćdziesiątych w niespokojnym Iranie, kraju bogatym w złoża ropy, ale podzielonym klasowo i religijnie. Pewnej nocy Behrouz, kierowca pracujący w irańskiej armii, wracając do domu przez Teheran, znajduje w zaułku niemowlę otoczone przez wygłodniałe psy. Bierze je w objęcia i na zawsze odmienia przyszłość swoją i błękitnookiej dziewczynki. Zabiera maleństwo do domu, nadaje mu imię Aria i wbrew woli żony postanawia się nim zaopiekować.
Zahra, żona Behrouza, nie ma serca do dziecka, którego nie urodziła, i Aria nie czuje się dobrze w jej domu, zwłaszcza że przybrany ojciec znika na całe tygodnie. Jedynym pocieszeniem dla dorastającej Arii jest Kamran, chłopiec z sąsiedztwa. Nie traci z nim kontaktu nawet wtedy, gdy pewna bogata wdowa postanawia się nią zaopiekować: zapewnić jej dach nad głową, dostatek i wykształcenie. Jednym słowem dać jej wszystko… poza miłością.
Tymczasem nad Teheran nadciąga huragan zmian. Krążą pogłoski o przebywającym w Paryżu żarliwym religijnym wygnańcu, a jego powrót do Iranu popycha kraj na zupełnie nowe tory. Wchodząca w dorosłość Aria staje się świadkiem brutalnej rewolucji. I choć wokół panuje terror i chaos, Aria zakochuje się i próbuje żyć normalne.”
- Kruszenie świata. Podróż do Iranu, François-Henri Désérable 4/5
„Kiedy François-Henri Désérable ląduje na lotnisku w Teheranie, nie zdaje sobie sprawy, co go czeka. W planach ma wycieczkę śladami swojego mistrza Nicolasa Bouviera, autora Oswajania świata, który siedemdziesiąt lat wcześniej podróżował po Iranie szacha Rezy Pahlawiego.
Ale kraj, do którego przybywa Désérable jesienią 2022 roku, to już zupełnie inne miejsce. Po śmierci Mahsy Amini, dwudziestodwulatki zakatowanej przez policję obyczajową za noszenie „niewłaściwego” stroju, Iran ogarnęły protesty. Kobiety zrzucają chusty i sprzeciwiają się dyktatorskiej władzy ajatollaha Chameneiego.
Désérable nie przychodzi z gotową tezą: włóczy się po uliczkach Teheranu, nawiązuje kontakty z ludźmi, przygląda się ich codzienności. Jedna z jego rozmówczyń nazywa Iran krajem o „popsutym DNA”. To właśnie ze spotkań z Irańczykami wyłania się tragiczna opowieść o państwie, w którym religijny fundamentalizm rządzących zderza się z nienawiścią bezsilnych obywateli i wielkim głodem wolności.”
5. Włochy
Wyjazd do Włoch to moja coroczna przyjemność, tym wróciliśmy do Apulii.







- Włochy prawdziwe. Podróż śladami mafii, migracji i kryzysów, Mateusz Mazzini 4,5/5
„Przeklęty jest to kraj, który mieści w sobie tyle piękna, że stał się jego synonimem” – pisze Mateusz Mazzini w fascynującym reportażu o państwie, o którym myślimy, że jest częścią naszego wspólnego, europejskiego dziedzictwa. Pod podszewką bogactwa kulturowego, rozpoznawalnych na całym świecie krajobrazów i idealnych do fotografowania widoków kryją się opisane przez autora wielkie kryzysy, społeczne sprzeczności, a także nadchodząca apokalipsa gospodarcza i klimatyczna.
Powszechna korupcja, pojawienie się afrykańskich mafii, nielegalna imigracja i rosnące różnice w poziomie życia na południu i na północy Włoch to tylko niektóre z poruszanych w tej książce tematów. Jest to także opowieść o społeczeństwie, które znieczuliło się na przestępczość. Jak mówi jeden z rozmówców Mazziniego, prostytucja i handel narkotykami były we Włoszech długo postrzegane jako czyny nieszkodliwe społecznie i przez to bagatelizowane.
To także książka na wskroś osobista, przepełniona historiami o przodku autora, Giuseppe Mazzinim, włoskim bohaterze narodowym, który był – obok Garibaldiego – jedną z najważniejszych postaci w procesie zjednoczenia Włoch w XIX wieku. Przygotujcie się na opowieść daleką od kolorowych i banalnych wspomnień z wakacji – zamiast tego dostaniecie autentyczny, wielowymiarowy obraz Włoch, do tej pory nieobecny w świecie polskich mediów. Po lekturze tej książki zrozumiecie, jakie są prawdziwe Włochy – kraj fascynujący, ale też cierpiący i pełen sprzeczności.”
Bardzo ciekawy i realistyczny reportaż, choć krytyczny i pokazujący ciemne strony Italii.
- Listonoszka z Apulii, Francesca Giannone 3/5
„Jest rok 1934. Historia zaczyna się od przybycia do Lizzanello pary: Carlo, syna Południa, który wraca do domu po latach, i jego żony Anny, pięknej kobiety z Północy. Już na samym początku Anna czuje się obco w tej małej społeczności, która postrzega ją jako „obcą”, „zamiejscową”. Jest inna – nie chodzi do kościoła, mówi to, co myśli, i nie podporządkowuje się normom społecznym panującym w regionie. Anna jednak nie zamierza się poddawać.”
Dobra lektura na wakacje w Apulii.
- Domani, domani – Francesca Giannone 3/5
„Włoskie Południe, lata sześćdziesiąte.
Lorenzo i Agnese stracili wszystko: fabryka, którą ich dziadek stworzył z niczego – pachnąca talkiem, esencjami kwiatowymi i olejkami eterycznymi, zajmująca każdą ich myśl i każde marzenie – przeszła w obce ręce. Wraz z końcem pewnego rozdziału wszyscy stają przed ważnymi życiowymi wyborami.
Lorenzo, dumny i porywczy, wychodzi, trzaskając drzwiami.
Agnese, niepewna i pełna kompleksów, nie wyobraża sobie innego życia.
Ich ojciec po latach uwiązania do rodzinnego dziedzictwa pierwszy raz podejmuje decyzje zgodne z własnymi pragnieniami.
A matka usiłuje pogodzić ogień z wodą.
Pomiędzy bliskimi sobie ludźmi zaczynają się pojawiać szczeliny. Dlatego każdy musi dokonać wyboru sam, biorąc odpowiedzialność za własne jutro.”
Zachęcona Listonoszką sięgnęłam po włoską wersję kolejnej książki autorki, równie ładnie opisującą południe Włoch. Przełumaczona na polski jako „Zapach Apulii”.
- Testimone inconsapevole, Gianrico Carofiglio 3/5
- Z zamkniętymi oczami, Gianrico Carofiglio 3/5
- Ulotna doskonałość, Gianrico Carofiglio 3/5
Seria kryminałów dziejących się w Bari i okolicach, których głównym bohaterem jest adwokat Guido Guerrieri jest bardzo dobrym pomysłem na włoski urlop :) Nie wiem jakim senatorem był autor, ale pisarzem kryminałów jest naprawdę niezłym. Zostało mi jeszcze kilka tomów na kolejne włoskie wakacje.
A sam bohater serii? „Bywa wyrafinowanym sybarytą, by potem katować się przez jakiś czas kotletami z seitanu. Uwielbia wędrować nocą po zaułkach portowego Bari i zaglądać do restauracji i klubów, m.in. do „Osterii del Caffellatte”, kawiarnio-księgarni, w której gromadzą się cierpiący na bezsenność wielbiciele literatury. Co jeszcze warto wiedzieć o Guerrierim? Ma nosa do rozwiązywania skomplikowanych spraw, nie znosi kompromisów, chętnie boksuje i zakochuje się w niewłaściwych kobietach.”
- Małe cnoty, Natalia Ginzburg 3/5
„Jeśli chodzi o wychowanie dzieci, uważam, że należy im wpajać nie małe, lecz wielkie cnoty. Nie oszczędzanie, lecz hojność i beznamiętny stosunek do pieniędzy. Nie ostrożność, lecz odwagę i lekceważenie niebezpieczeństwa. Nie przebiegłość, lecz prostoduszność i umiłowanie prawdy. Nie dyplomację, lecz miłość do bliźniego i ofiarność. Nie pragnienie sukcesu, lecz pragnienie, żeby być i wiedzieć”.
Zbiór esejów z 1962 roku, ważna klasyka. Autorka w latach 80-tych była posłanką lewicy.
6. Hiszpania i Meksyk
Hiszpańska półka w tym roku jest bardzo gęsta i kobieca.



- Prochy w ustach, Brenda Navarro 4/5
„Intensywna, brutalna proza jednej z najbardziej utalentowanych meksykańskich prozaiczek, która stawia bolesne pytania o to, jakie życie jest warte przeżycia.
Diego skacze z piątego piętra. Ten obraz nie przestaje wwiercać się w głowę jego siostry. Sześć sekund i odgłos ciała uderzającego w ziemię. Teraz wspomina jego przyjście na świat w domu, w którym życie nigdy nie było sprawiedliwe, lata spędzone w Meksyku u dziadków, podczas gdy matka wyjechała za chlebem do Hiszpanii i to ona sama musiała opiekować się Diegiem, rozłąkę po wyjeździe do Barcelony, gdy jej brat został w miejscu, którego nienawidził, i wreszcie powrót z jego prochami do zupełnie innego Meksyku niż ten, który zapamiętała.
Powieść Prochy w ustach jest historią młodej kobiety, która próbuje dociec przyczyn samobójstwa swego nastoletniego brata, sama cierpiąc przy tym na syndrom Ulissesa. To rzecz o rozłące i porzuceniu, tęsknocie i wściekłości, stracie i dojrzewaniu, w której Brenda Navarro porusza kwestie takie jak nierówności, ksenofobia czy wykorzenienie, dowodząc przy tym, że jest dziś jednym z najciekawszych głosów młodej latynoamerykańskiej literatury.”
Bardzo emocjonalna i świetnie przetłumaczona. Czekam już na kolejną książkę tej autorki.
- Niedobry zwyczaj, Alana S. Portero 4/5
„Niedobry zwyczaj Alany S. Portero wzbudził w Hiszpanii wielką sensację. Powieść przez długie miesiące nie schodziła z list bestsellerów, otrzymała wiele nagród literackich i została przetłumaczona na kilkanaście języków.
Álex – „bystra dziewczynka, ukryta ciota, jąkała, grubaska” – dorasta w Madrycie w czasach transformacji ustrojowej, która dokonuje się po śmierci Franco. W tej powieści stolica Hiszpanii bynajmniej nie jest miastem ze snów, a robotniczej dzielnicy San Blas – gdzie wychowuje się wrażliwa, uwięziona w ciele chłopca bohaterka – blisko do piekielnego Harlemu Jamesa Baldwina.”
Moja trzecia książka z transpłciową bohaterką, czytając przychodziły na myśl sceny z filmów Almodvara, świetnie pokazane tło historyczno-społeczne.
- Ogród rozpaczy ziemskich, Beatriz Serrano 3/5
„Marisa radzi sobie świetnie. Mieszka w modnej dzielnicy Madrytu, ma kreatywną pracę w agencji reklamowej. W dzień odwiedza Muzeum Prado, wieczorami sączy wino na balkonie. Z sąsiadem Pablem spotyka się na niezobowiązujący seks. Z Eleną wspomina szalone czasy studiów.
Brzmi jak dobre życie? To dlaczego Marisa coraz częściej płacze, kiedy dzwoni budzik?
Nagle znika jedyna z pracy koleżanka, z którą naprawdę się polubiła. Leki uspokajające i filmy na YouTubie przestają działać. Nawet zakupy w Carrefourze nie przynoszą ulgi. I już tylko wizja rzucenia się pod samochód brzmi jak obietnica wiecznych wakacji.
Ogród rozpaczy ziemskich to opowieść o pustce, która potrafi rozgościć się w samym środku „idealnego” życia. O tym, co ukryte za filtrami Instagrama i sztucznymi uśmiechami. I o tym, jak blisko jest od perfekcyjności do kompletnego zagubienia.”
Czytadło, gdyby nie działo się w Hiszpanii, to pewnie bym nie skończyła, można przeczytać, ale nie trzeba.
7. Irlandia
W tym roku Irlandia jakoś nie miała u mnie szczęścia.

- Long Island, Colm Tóibín 4/5
„Long Island” to wciągająca, pełna dyskretnego humoru, misterna opowieść, która próbuje odpowiedzieć na pytanie, czy można wrócić do przeszłości, by pchnąć swoje życie w nowym kierunku i podążyć inną drogą.
Dzieje się w USA i Irlandii, dopiero po przeczytaniu dowiedziałam się, że jest też 1. tom pt. Brooklyn.
8. USA
Trudno jest czytać o tym co się dzieje w kraju, z którego mam tak dużo pięknych wspomnień…





- The New Yorker. Biografia pisma, które zmieniło Amerykę, Michał Choiński (patrz wyżej)
- Waszyngtońska gorączka, Ben Terris 3/5
„Można żyć w Waszyngtonie przez wiele lat i wciąż nie wiedzieć, co ludzie robią tam całymi dniami. Czy fundraiser wisi na telefonie, szukając pieniędzy, a sondażysta wypytuje, na kogo zagłosujesz? Jak działają poszczególne trybiki w polityczno-administracyjnej machinie? A zwłaszcza: czym zajmują się lobbyści?
Ben Terris, pracując nad książką, stał się sekundantem politycznej walki wizerunkowej. Po jednej stronie ringu: fikcja. Lobbyści pomagają organizować spotkania z ważnymi kongresmenami, prowadzą „rozpoznanie polityczne”, w ramach którego ustalają, czy dana ustawa ma szanse na uchwalenie. Używają też „wpływów”, by członkowie Kongresu głosowali w interesie ich klientów, ale zależy im sprawie, przyszłości państwa, dobru narodu. Po drugiej stronie: rzeczywistość. Wielkie pieniądze, układy, hazard. Zero procent misji, sto procent cwaniactwa. Wszystkie chwyty dozwolone.
Terris brawurowo i ze swadą wprowadza nas w polityczne kuluary Waszyngtonu. Nieważne, czy chodzi o republikanów, czy demokratów – wszędzie jest świadkiem niemoralnych zagrywek i opisuje historie tych, których rzeczywisty zapał, entuzjazm i poczucie misji zostały pogrzebane wraz z zakulisowymi przepychankami. „Waszyngtońska gorączka” to książka o tym, na jakich zasadach toczy się wielka amerykańska gra – o władzę, prestiż, wpływy, a przede wszystkim pieniądze.”
Bardzo cieszyłam się na tę książkę, niestety lekturę popsuło słabe polskie tłumaczenie. Pozycja dla insiderów lubiących kulisy lobbyingu i amerykańskiej polityki w Waszyngtonie, co czytania potrzebna jest znajomość nazwisk i procedur, bez tego pewnie będzie trudniej.
- Bitwa o Amerykę. Czy to koniec Stanów Zjednoczonych jakie znamy? Andrzej Kohut 4/5
„Według badań Instytutu Gallupa niemal połowa Amerykanów nie odnajduje się już po żadnej ze stron konfliktu między dwoma partiami. Postępująca polaryzacja społeczeństwa sprawia, że zniechęconych obywateli USA motywuje do głosowania potrzeba powstrzymania „drugiej strony” albo chęć zemsty na systemie, który ich zawiódł.
Upadek mitu o amerykańskim śnie, wielka polityka prowadzona w mediach społecznościowych, pogłębiająca się radykalizacja nastrojów, coraz większe znaczenie mniejszości latynoskiej oraz polityczny zastój – tak prezentują się dzisiejsze Stany Zjednoczone. Myśleliśmy, że po pamiętnym szturmie na Kapitol w 2021 roku w USA przyjdzie czas na otrzeźwienie. Tymczasem kilka lat później amerykańska demokracja wciąż zmaga się z tymi samymi problemami.
A kampania prezydencka w 2024 roku również nie należy do spokojnych. Zamach na Donalda Trumpa, nieoczekiwane wycofanie się Joe Bidena na ostatnim etapie kampanii i możliwe zwycięstwo Kamali Harris w walce o Biały Dom – czy pełen dramatycznych zwrotów akcji rok wyborczy przyniesie wyczekiwany przełom w amerykańskiej polityce?”
Pisana w 2024, chociaż jeszcze przed wyborem Trumpa, dużo ciekawych materiałów w przypisach. Ciekawa jestem czy autor pisze już kolejną.
- Przypowieść o siewcy, Olivia Butler 4,5/5 (patrz wyżej)
- West Farragut Avenue, Agnieszka Jelonek 4/5
„Lata dziewięćdziesiąte. Para dzieciaków wyjeżdża do Stanów, żeby zarobić trochę pieniędzy. Może to będzie prawdziwy amerykański sen? Najpierw jest szczęście, miłość, wielka podróż, muzyka. Dwoje ludzi, którzy odnaleźli się przez przypadek i prawdziwe zakochanie, już na zawsze. Ameryka sprzyja miłości, nawet jeśli trudno o kasę, a skóra na dłoniach pęka od pracy. A jednak między bohaterami coś się wydarza. Pojawia się rysa. Narratorka wraca do Polski, a Drobny zostaje za oceanem. To rozstanie ma być tylko na chwilę, ale pewnego listopadowego dnia przychodzi wiadomość, po której czas zmienia się na bezpowrotnie zimowy. I jakoś będzie trzeba z tym żyć. Tylko czy to jest w ogóle możliwe? Po dwudziestu dwóch latach bohaterka wraca na West Farragut, by odnaleźć ślady Drobnego, które przecież mogą być wszędzie.”
Autorka umie obserwować i pisać, a ja lubiłam patrzeć na Stany jej oczami.
9. Biznesowo-rozwojowo


- After Steve. Jak Apple zgarnęło biliony i straciło duszę, Tripp Mickle 4/5
„Steve Jobs zmarł w 2011 roku. Wielu twierdziło, że bez niego Apple czeka szybki upadek.
W 2018 roku Apple, jako pierwsza amerykańska firma, zostało wycenione na bilion dolarów.
Wystarczyło siedem lat, żeby osierocona firma wdarła się na szczyt. Ale za jaką cenę?
Po śmierci Steve’a Jobsa za sterami Apple stanęli Tim Cook i Jony Ive. Cook, który przyczynił się do uratowania firmy przed bankructwem, objął funkcję CEO. Jony Ive, którego wielu uważa za duchowego spadkobiercę Jobsa, został głównym projektantem.
Tak rozpoczyna się porywająca opowieść o walce o władzę, która rozgorzała w Apple po śmierci założyciela firmy. Tripp Mickle odsłania kulisy wielkiego biznesu, relacjonuje dworskie intrygi, pałacowe przewroty i zmagania z bezlitosną konkurencją. Głównymi bohaterami korporacyjnego dramatu są namaszczeni przez Jobsa Cook i Ive.
W zaledwie siedem lat osierocona firma wdarła się na szczyt. Za jaką cenę?”
Bardzo ciekawa opowieść o zarządzaniu (zwłaszcza łańcuchu dostaw), roli liderów i współczesnych globalnych realiach biznesowych.
- Ukryty potencjał. Ty też go masz i co z nim zrobisz?, Adam Grant 4/5
„Autor bestsellerów Leniwy umysł i Buntownicy opowiada o tym, co możemy zrobić, aby wspiąć się na nieosiągalne dotąd wyżyny i pomóc w tym innym. Nasz świat ma obsesję na punkcie talentu. W szkołach chwalimy utalentowanych uczniów, w sporcie zachwycamy się naturalnymi zdolnościami, w muzyce szukamy cudownych dzieci. Podziwiamy ludzi, którzy mają wrodzoną przewagę nad innymi, i zapominamy zastanowić się nad tym, jaką kto pokonał drogę, aby coś osiągnąć. Tymczasem wszyscy możemy doskonalić się w sztuce doskonalenia się.
Bazując na przełomowych wynikach badań, zaskakujących spostrzeżeniach i żywych opowieściach, Adam Grant przedstawia nowy schemat podsycania aspiracji i przekraczania oczekiwań. Prowadzi nas z sali lekcyjnej do sali posiedzeń zarządu, z placu zabaw na stadion olimpijskich, z wnętrza Ziemi w Kosmos. Udowadnia, że miarą postępu nie jest ciężka praca, lecz trwałość wniosków, a o rozwoju świadczy nie skala geniuszu człowieka, tylko charakter, który udało mu się zbudować.
Grant pokazuje, jak doskonalić charakter i budować struktury motywacyjne sprzyjające uwalnianiu potencjału. Podpowiada, w jaki sposób projektować systemy, które zapewnią większe szanse ludziom dotychczas niedocenianym i lekceważonym. Wielokrotnie opisywano już nawyki supergwiazd, którym udało się dokonać nadzwyczajnych rzeczy. Ta książka dowodzi, że takie osiągnięcia są w zasięgu każdego człowieka – a prawdziwą miarą potencjału nie jest wysokość szczytu, który udało mu się zdobyć, lecz droga, którą musiał przejść.”
Ciekawe i nie z pozycji wszystkowiedzącego guru.
10. Kryminały
Lubię dobre kryminały i nie rozumiem dlaczego niektórzy wstydzą się mówić, że czytają ten gatunek.







- Części zamienne, Piekło, Chaos – seria o komisarz Oldze Balickiej t. 6-8 Katarzyna Wolwowicz 3,5/5
Kontynuuję serię o komisarz Oldze Balickiej, bo zagadki kryminalne trzymają poziom i przywiązałam się też do dwójki głównych bohaterów ;)
- Pochodna zbrodni, Podejrzany X, Keigo Higashimo (patrz wyżej)
- Fetysz, seria o Igorze Brudnym, Przemysław Piotrowski 3/5
„Komisarz Igor Brudny od zawsze był sam – ale nigdy nie czuł się jeszcze tak samotny. Porzucony przez kobietę, którą kochał, próbuje w pojedynkę walczyć z całym światem. Pewnej nocy wdaje się w bójkę z mężczyzną, który niedługo potem trafia na posterunek jako podejrzany w sprawie morderstwa.
Dopiero wtedy do Brudnego dociera, jak nisko upadł. Tyle razy rozczarował kolegów i przełożonych, że poszukiwania człowieka, który z zimną krwią poćwiartował kobietę, toczą się bez najlepszego śledczego w zielonogórskiej policji. Nie oglądając się na nic, Brudny postanawia położyć kres złu.
Roman Czarnecki, chcąc pomóc przyjacielowi, włącza go do sprawy. Śledztwo staje się dla komisarza jedyną szansą na uratowanie nie tylko kolejnych potencjalnych ofiar, lecz także samego siebie. Pozbawiony pomocy najbliższych mu osób, Brudny powraca do korzeni – a więc na samo dno piekieł.”
Wracam do komisarza Brudnego i może to być jakiś syndrom sztokholmski ;) W tej części dużo flaków i krwi, więc osobom wrażliwym nie polecam.
- Czarny poniedziałek, Podniebie – seria o Igorze Szocie i Idze Bagińskiej, Agnieszka Graca
„Październik 2016, Kraków. Wczesnym rankiem po Czarnym Proteście znalezione zostają zwłoki młodej kobiety. Nikt nie widział jej śmierci, nikt nie słyszał krzyku.
Ewa Zielińska popełniła samobójstwo, skacząc z ósmego piętra. Taką wersję przyjmuje prokurator prowadzący śledztwo, nie wierzy w nią jednak siostra zmarłej. Wydaje się, że Ewa coś ukrywała – pod maską ułożonej i profesjonalnej tłumaczki wiodła drugie, niebezpieczne życie.
Aby dotrzeć do prawdy, Iga Bagińska, ekspolicjantka, która właśnie została prywatną detektywką, będzie musiała zagłębić się w świat kobiecej dominacji, zdrad, zazdrości i wybujałych ambicji. A wszystko to w cieniu kryzysu, jaki właśnie przechodzi jej własne małżeństwo.”
„Kraków, miasto pełne tajemnic i niedopowiedzeń, staje się tłem dla nowej, elektryzującej powieści Agnieszki Gracy. „Podniebie” to nie tylko kolejna odsłona przygód pary detektywów Igi Bagińskiej i Igora Szota, ale przede wszystkim głęboka, psychologiczna podróż w mroczne zakamarki ludzkiej duszy.
Kiedy ślad pewnej kobiety urywa się na wiślanych bulwarach, rozpoczyna się wyścig z czasem. Brak świadków, dowodów i podejrzanych sprawia, że śledztwo zdaje się być skazane na porażkę. Czy kobieta padła ofiarą przestępstwa? A może sama postanowiła zniknąć, uciekając od życia, które stało się nie do zniesienia?”
Nowa, obiecująca seria dziejąca się w Krakowie, tym szczegółowiej sprawdzałam czy np. opisy skręcających tramwajów się zgadzają ;)
W tym roku skończyłam 56 książek, 34 napisane przez kobiety, 22 przez mężczyzn; . Zaczęłam, ale nie skończyłam ponad 140, w Kindlu mam katalogi z tematami i krajami, które mnie interesują.

Jestem wdzięczna osobom z pewnej grupy facebookowej oraz osobom z klubu książkowego – bez Was czytanie byłoby płytsze i nudniejsze ;)
W 2026 chcę czytać jeczcze mniej i jeszcze uważniej, ważną półką będzie Iran.
Przejrzyj też moje półki z poprzednich lat 2024, 2023, 2022, 2021 i 2020.
Jeśli masz jakieś polecenia książkowe – z przyjemnością o nich poczytam lub porozmawiam, bo ja bardzo lubię rozmawiać o książkach!
Napisz do mnie mirella.panek.owsianska [at] gmail.com, czekam! :)
A jeśli znalazłeś_aś tu ciekawe polecenia – doceń moją pracę i postaw mi kawę!