Blog

Kobiece rewolucje na wsi, podkast o impakcie, raport Oxfamu o klimacie i pomóż dziewczynom z Morii, czyli #3teksty1akcja 35/2025

Przez ostatnie 5 lat (z kilkoma wakacyjnymi wyjątkami) polecałam Wam ciekawe treści co tydzień, to duże zobowiązanie, zwłaszcza że zawsze była to i jest moja działalność stricte wolontariacka. Teraz wpisy na blogu i newsletter będą ukazywać się mniej regularnie, ponieważ od listopada zaczęłam nową pracę – jako dyrektorka ds. międzynarodowych Europejskiego Kongresu Gospodarczego będę dbała o gości i gościnie międzynarodowe i rozwijała program najbliższego EKG, na który już Was wszystkich serdecznie zapraszam 22-24.04.2026 do Katowic. To dla mnie duże wyzwanie, więc trzymajcie też kciuki i podsyłajcie nazwiska ciekawych osób spoza Polski, które chciały_libyście zobaczyć w Polsce :)

A dzisiaj trochę ważnych zaległych materiałów, czyli świetny raport Fudnduszu Feministycznego o kobiecych rewolucjach na wsiach, podkast o startupach impaktowych – można zacząć od odcinka z prof. Bolesławem Rokiem :), raport Oxfamu o wpływie najlepiej zarabiających na klimat oraz akcja wspierająca Parwanę i Fereshte – dwie nastoletnie uchodźczynie z Afganistanu uczą inne dzieci w obozie dla uchodźców Moria na wyspie Lesbos.

grafika FemFund

W polskich wsiach dzieje się rewolucja – cicha, codzienna, ale feministyczna. To rewolucja, która ma płeć. Kobiety organizują się, zakładają koła gospodyń wiejskich, stowarzyszenia, grupy nieformalne, kolektywy i  kręgi kobiet. Działają dla innych, ale też dla siebie – uczą się sprawczości, współpracy, niezależności.

Raport „Mieszkanki wsi w działaniu: lokalne rewolucje” wydany przez Fundusz Feministyczny wypokazuje, jak kobiety ze wsi zmieniają swoje społeczności, z jakimi barierami się mierzą i co daje im siłę. Miniona dekada przyniosła boom aktywistyczny w polskich wsiach. W stosunkowo niedługim czasie zarejestrowały się tysiące kół gospodyń wiejskich (KGW). Było to możliwe dzięki wprowadzeniu nowych regulacji w 2018 roku, które nadały KGW status prawny i  zapewniły regularne wsparcie finansowe.

Polskie wsie wciąż mierzą się ze skutkami kryzysów: epidemii COVID-19, kryzysem humanitarnym na granicy polsko-białoruskiej, pełno – skalową inwazją Rosji na Ukrainę, skutkami powodzi. Przyczyniły się one, czasami pośrednio, do rozkwitu na wsiach różnorodnych form działalności. W świetle tych zmian ważne stało się zauważenie perspektyw kobiet, które wciąż pozostają niedostatecznie słyszane i widziane w przestrzeni publicznej.

Warto też przeczytać wywiad z autorkami raportu na portalu ngo.pl

Niedawno miałam okazję oceniać kolejne startupy impaktowe szukające wsparcia w ramach programu SWPS Social Booster, cieszę się, że powstał także cykl podkastów „Innowacyjnie o innowacjach”, w którym dr Patrycja Radek rozmawia z ekspertami i ekspertkami o impakcie, mierzeniu wpływu społecznego, raportowaniu wpływu środowiskowego i całym ekosystemie startupów impaktowych.

Ja zaczęłam (ciekawe czemu? ;) ) od rozmowy z prof. Bolesławem Rokiem z Akademii Leona Koźmińskiego, który mówi o dylematach startupów pozytywnego wpływu, szansach rynkowych, ale też pasji, autentyczności i możliwościach finansowania działań impaktowych.

0,1% najbogatszych ludzi na świecie emituje 800 kg CO₂ dziennie -to tyle, ile cała rodzina w biednym kraju przez rok. To tylko niektóre dane dane z nowego raportu Oxfam – „Climate Plunder: How a powerful few are locking the world into disaster”.

Przeczytaj także o tym jak:

  • 60 największych banków świata przeznaczyło 7,9 biliona USD na przemysł paliw kopalnych w latach 2016-2023
  • Na COP29 było 1773 lobbystów przemysłu węglowego – więcej niż większość delegacji krajowych
  • Same emisje z 2019 roku spowodują 1,3 mln zgonów związanych z upałami w ciągu następnego stulecia
  • Do 2050 roku emisje najbogatszych 1% spowodują 44 biliony USD strat gospodarczych w krajach o niskich i średnich dochodach

Co proponuje Oxfam? Przeczytajcie cały raport!

Dwie 17-latki z Afganistanu: Parwana i Fereshte. Poznały się w obozie dla uchodźców Moria na Lesbos, o którym najstraszniejsze rzeczy słyszał już chyba każdy w Europie. Obie dobrze wiedzą, że łatka “uchodźczyni” pożera tożsamość i robią, co mogą, żeby z tym walczyć. 

Mieszkają w dwóch różnych obozach w kontynetalnej Grecji: Ritsona (około 2700 osób) i Malakasa (1600 osób). Od lat pozostają poza systemem edukacji, ale wcale się nie poddają. Możesz wesprzeć ich pracę!

Ich historię możesz przeczytać w artykule Anny Alboth w Wysokich Obcasach.

Parwana:

– Wiem, że to, przez co przeszłam dodało mi jakoś lat. Wiedzy, doświadczenia. Ale też coś mi zabrało. Bardzo wielu rzeczy w życiu nie mogę mieć, bo jestem uchodźczynią. Po dwóch latach w drodze: w Iranie, Turcji, na morzu i na Lesbos, kiedy wylądowałam tu w Ritsonie, byłam szczęśliwa, że wreszcie pójdę znowu do szkoły. Marzyłam o tym dniu, każdej okropnej nocy myślałam tylko o tym. Okazało się, że w okolicznych szkołach nie ma szans na miejsce dla kogokolwiek z obozu. Nie mogłam w to uwierzyć, wpadłam w rozpacz. Czułam jakbym płonęła: ze złości, smutku, załamania. A potem pomyślałam, że lepiej, żeby ten ogień nie zniszczył wszystkiego, że lepiej obrócić go w dobro. Skoro nie mogę zostać uczennicą, przecież mogę wciąż podzielić się z innymi tym, co sama umiem. I tak zostałam obozową nauczycielką. 

Fereshte: 

– Kochałam angielski od dziecka. Oglądałam filmy w orginale i czułam, że to jest droga do świata. A skoro ja znałam angielski, mogłam się nim podzielić z innymi. Pomaganie innym ma sens, rozwija świat duchowy. Nawet jak dam komuś jeden głupi ołówek. Może on dzięki pisaniu odkryje coś ważniego dla siebie? Nawet jedno słowo po angielsku może czasem rozwiązać czyjś problem. I tak zaczęłam prowadzić w obozie szkołę. Wywalczyłam pozwolenie od ministerstwa i IOM-u. Udało mi się zbudować społeczność nauczycieli. A kiedy widziałam moich uczniów, którzy po paru miesiącach, umieli się dogadać z innymi ludźmi w obozie, albo z lekarzem, ah, byłam bardzo szczęśliwa. A do tego: oni pomagali kolejnym! Szczególnie kobiety mogłby wreszcie się dogadać. Bardzo mi zależy, żeby pokazać im, że też mają prawo do edukacji. 

*** 

Czego potrzeba dziewczynom (i chłopakom, którzy też przychodzą do szkoły i biorą udział w warsztatach i inicjatywach)?

• książek

• materiałów naukowych

• zeszytów, długopisów

• flamastrów

• elektronicznych czytników

• dostępu do bibliotek online

• palet na zbudowanie sali lekcyjnej… 



Jeśli poczułaś, poczułeś się zainspirowana_y tym newsletterem i jego treściami, możesz postawić mi kawę :) Pijam i espresso i cappuccino, a latem iced coffee :)

Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.

PS. Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się do newslettera!