W tym tygodniu nagralam dwa podcasty, Dorota Haller w #HaloHaller okazała się wspaniałą prowadzącą i w krótkim odcinku zdążyłyśmy porozmawiać o przywództwie kobiet, feminatywach, Kosmosie dla Dziewczynek, Szkole Liderów, feminizmie oraz o książce, którą piszę :) Spotkałam się też mentorsko z zespołem inicjatywy Earth Day everyday, prowadziłam konsultacje fundraisingowe, a podobno jest to tydzień wakacyjny…
Dzisiaj w #3teksty1akcja polecam tekst i książce o Józefie Rotblacie – mało znanym nobliście z Nowolipek, wywiad z profesorem biologii Jackiem Kubiakiem o nieheteronormatywności i artykuł o Sheryl Sandberg i kobietach z Doliny Krzemowej. A Inicjatywą Tygodnia są WzmocniONE, projekt, który musicie poznać!
TEKST 1, czyli Noblista z Nowolipek

Przygotowuję dla Was półroczne podsumowanie czytelnicze, a na trop jednej z książek wpadłam niedawno po przeczytaniu te starego już (bo z 2018 roku) wywiadu. Zarówno rozmowa z Markiem Górlikowskim, autorem „Noblisty z Nowolipek” jak i sama książka są naprawdę warte polecenia. A ja naprawdę się wstydzę, że mieszkając kilka lat na Nowolipkach, bardzo blisko niegdysiejszego domu Józefa Rotblata nie wiedziałam kim jest ten laureat Pokojowej Nagrody Nobla… Kilka rozdziałów jest zresztą bardzo pogłębionym opisem życia rodziny Rotblata w warszawskim gettcie i podwarszawskim domu, gdzie znaleźli schronienie po ucieczce.
„To dlaczego jest wyparty?
Myślę, że złożyło się na to kilka kwestii. Kiedy Rotblat dostał w 1995 roku Nobla, Polska miała na głowie inne sprawy: przechodziła transformację, goniła Zachód, a poza tym Nobla wcześniej dostał Wałęsa, który wszystkich przyćmił. Rotblat miał także na koncie parę kontrowersji – zorganizował na przykład w Polsce jedną z konferencji poświęconych rozbrojeniu atomowemu. Ta konferencja odbywała się w stanie wojennym, co wiele osób krytykowało. Poza tym on większość swojego prawie stuletniego życia spędził w Wielkiej Brytanii. Można powiedzieć, że urodził się jako poddany cara, a zmarł jako poddany królowej.
Chopin połowę życia spędził poza Polską, Skłodowska-Curie – większość, że o Josephie Conradzie nie wspomnę. Wszystkie te postaci naród zna i hołubi, a Rotblata nie bardzo.
Masz rację. Nie umiem odpowiedzieć z całą pewnością, dlaczego tak się stało. A przecież nawet kiedy Rotblat dostał Nobla, polscy dziennikarze nic o nim nie wiedzieli i napisali, że urodził się w Łodzi. (…)
Bohaterem książki jest chłopak z niezamożnej religijnej żydowskiej rodziny z warszawskich Nowolipek. Ojciec chce go kształcić na rabina, a syn mu ogłasza agnostycyzm. Może więc zostać po ojcu furmanem albo iść się przyuczyć do innego zawodu. Zostaje elektrykiem. Dziesięć lat później jest już doktorem fizyki. Jak to się stało?
Józef Rotblat był bardzo ambitnym, upartym i zdolnym chłopakiem. Źle się czuł jako elektryk, mierzył znacznie wyżej. Wybrał się więc do Wolnej Wszechnicy Polskiej, która umożliwiała zdobywanie wyższego wykształcenia bez matury. Przystąpił do egzaminów, ale pojęcia nie miał, jakie znaczenie miało powołanie Komisji Edukacji Narodowej – a takie było zagadnienie na egzaminie z polskiego. Wstydził się wyjść, więc zaczął pisać, jak on by zreformował polską edukację. Potem przystąpił do egzaminów z przedmiotów ścisłych i wypatrzył go profesor Ludwik Wertenstein, asystent Marii Skłodowskiej-Curie. Zobaczył w Rotblacie nieprzeciętny umysł i poprawił mu niezbyt dobre stopnie z egzaminów na lepsze.”
TEKST 2, czyli skąd się bierze nieheteronormatywność

O nieheronormatywności okiem biologa – czyli wywiad z prof. Jackiem Kubiakiem:
„Kiedyś wydawało się, że wszystko sprowadza się do posiadania albo dwóch chromosomów X, albo pary chromosomów X i Y. I że granica między kobietą a mężczyzną jest ostra.
Tymczasem dziś wiemy, że przy wielogenowym dziedziczeniu cechy takie jak płeć są ciągłe. Stąd mowa o wspomnianym spektrum płciowym, które powoduje, że większość osobników w całej populacji to rzeczywiście mężczyźni i kobiety, ale są też osoby pomiędzy.Można to porównać z rozłożeniem w populacji takiej cechy, jak wzrost, która też jest dziedziczona wielogenowo. Tylko, że w przypadku wzrostu mamy mało bardzo niskich, mało bardzo wysokich i najwięcej średniaków. A w przypadku spektrum dotyczącego różnicowania płci jest o wiele więcej ekstremów, czyli mężczyzn i kobiet. Krzywa takiego rozkładu ma postać litery „U”.
Osoby, które nie rozpoznają się zupełnie w tym podziale na mężczyzn i kobiety, nazywamy niebinarnymi.
Ich sytuację chyba najtrudniej jest zrozumieć reszcie społeczeństwa, bo to są osoby, które wyglądają jak kobiety lub mężczyźni, ale nie potrafią powiedzieć jednoznacznie czy są kobietami, czy mężczyznami.
Co więcej, nie mogą też określić dokładnie, czy tylko jedna płeć jest dla nich pociągająca.
Przypominam sobie co działo się po zatrzymaniu Margot przez policję. Jej rozmowa z policjantami była jak dyskusja z kimś z zaświatów albo z innej planety. Policjanci w ogóle nie rozumieli o czym ona do nich mówi, kiedy się okazało, że w dowodzie miała wpisane inne imię niż to, którym się posługiwała.
Musimy wiedzieć, że takie osoby na świecie istnieją. Nie wszyscy są binarni i trzeba brać to pod uwagę. To policjanci i osoby związane z egzekwowaniem prawa szczególnie powinni o tym wiedzieć.”
TEKST 3, czyli matka Sandberg odchodzi

Kilka tygodni temu, podczas gali Startupów Pozytywnego Wpływu, prowadziłam wywiad z Martą Zucker, autorką książek o startupach, mieszkającą w Dolinie Krzemowej (polecam Jej książkę o polskich przedsiębiorczyniach społecznych „Odpowiedzialne kobiety przyszłości”). Wspomniałyśmy także Sheryl Sanberg, która dla wielu kobiet pozostanie role model, a Jej książka i ruch „Lean In” nadal robią wiele dobrego w promowaniu kobiecego przywództwa, siostrzeństwa i równouprawnienia. W polecanym artykule (tu w wersji angielskiej) znajdziecie dużo faktów o sytuacji kobiet w Silicon Valley.
„Sandberg należała do grupy kobiet z dużych firm technologicznych, które często wypowiadały się publicznie i osiągnęły status równy statusowi założycieli, jak Larry Page i Mark Zuckerberg, a także brały udział w ważnych i decyzyjnych spotkaniach biznesowych, jak konferencja Allen & Company w Sun Valley w Idaho. Jednak z czasem wiele z nich – jak Marissa Mayer z Yahoo, Meg Whitman z Hewlett Packard Enterprise i Ginni Rometty z IBM – odeszło często z mocno nadwyrężoną reputacją. (…)
Niektóre kobiety zajmujące stanowiska kierownicze w giełdowych spółkach technologicznych, jak Vijaya Gadde, główna prawniczka Twittera, stały się ofiarami mobbingu. Inne, jak Françoise Brougher, była dyrektorka operacyjna Pinteresta, pozwały swojego pracodawcę za dyskryminację. W ostatnich latach tradycją w branży technologicznej stało się zatrudnianie kobiet do posprzątania cudzego bałaganu, co nasuwa na myśl takie określeni a jak „szklany nawis” czy „szklany sufit” i odnosi się do stanowisk wysokiego ryzyka. (…)
Tyle tylko, że wciąż w niemal każdym aspekcie ekosystemu technologicznego napotykają przeszkody. Doroczne raporty na temat różnorodności publikowane przez Amazon, Google Apple pokazują znikomy przyrost liczby kobiet pełniących funkcje kierownicze.
Fundusze typu venture capital pozostają zdominowane przez mężczyzn, a kobiety założycielki pozyskują niewielką część środków. W całej Dolinie Krzemowej wciąż rozbrzmiewają opowieści o toksycznych miejscach pracy, dyskryminacji i nękaniu.”
W Gazecie Wyborczej z kolei Katarzyna Wężyk pisze:
„Odchodzi wciąż jako numer dwa, i to nie w momencie triumfu, ale kryzysu firmy, co zmniejsza jej szanse na zostanie numerem jeden w podobnie potężnej korporacji. Wyłącza się z gry, by poświęcić swój czas rodzinie i dobroczynności, tradycyjnie kobiecym dziedzinom. Zostawia Dolinę Krzemową, w której wciąż ze 150 największych firm tylko niespełna 5 procent ma u steru kobiety, fundusze venture capital są zdominowane przez mężczyzn, a założycielki firm mają dużo mniejsze szanse na znaczące doinwestowanie. Ba, w samym Facebooku jej następcą jest mężczyzna, a w czwórce zastępców Zuckerberga nie ma żadnej kobiety.”
INICJATYWA TYGODNIA, czyli Wzmocnione
WzmocniONE to niezwykła inicjatywa Ashoka Polska i Magovox, której kibicuję od początku! Jej misją jest wspieranie inicjatyw wzmacniających kobiety w realizowaniu swojego potencjału i budowaniu poczucia sprawczości, a także budowanie społeczeństwa, w którym godność płci jest równa.
Podczas 5. edycji udało się wzmocnić ponad 50 organizacji i grup nieformalnych działających na rzecz kobiet, dziewczynek oraz równości. Siostry Rzeki, Dziewczyńskie Centra Mocy, Szajn, Feminoteka, Dziewczyna w Spektrum, Akcja-menstruacja, Kobiety w chirurgii – to tylko niektóre z finalistek Wzmocnionych. Do konkursu trafia też wiele lokalnych inicjatyw z mniejszych miasteczek i wsi, w których działają aktywne kobiety.
Szczególnie imponuje mi pomysłodawczyni i założycielka Magovoxu, pani Małgorzata Rutkowska i Jej droga do tak świadomej (a nie celebryckiej) filantropii, zaangażowanie nie tylko finansowe, ale przede wszystkim osobiste. To także wzór dla innych kobiet, którym dzieci wyfrunęły z domu i które nie mają pomysłu jak wykorzystać swoją wiedzę i doświadczenie w drugiej połowie życia.
Jeśli poczułaś, poczułeś się zainspirowana_y tym newsletterem i jego treściami, możesz postawić mi kawę :) Pijam i espresso i cappuccino, a latem iced coffee :)
PS. Wykład? Warsztat? Szkolenie? Moderacja? Wszystko możliwe online. Zobacz jak możemy współpracować.
Poczytaj inne wpisy na blogu albo zapisz się do newslettera, żeby otrzymywać maila o nowych wpisach.